Stary i sprawdzony koncept sprzed baaardzo wielu lat. W zasobach jutubnych tutuż otoż, a mój starożytny rezerwowy rip mirrorujący (wraz z polskim doprecyzkiem) вот сдесь → tak archaiczny, że się jeszcze pradawny format *.flv uchować raczył. Opracował pewien naprawdę bardzo kumaty radiolutowacz niemiecki.
Jeden z najbardziej skutecznych prostych głośnych układów odbiorczych do domu, ale ma ogromny prąd spoczynkowy i jeszcze większy roboczy (więc zasilanie raczej nie z baterii), wymaga ekranowania części określanej mianem tunera, tranzystory wyjściowe muszą mieć solidne radiatory, a kondzior strojeniowy najlepiej żeby był porządny ciężki, precyzyjny, czyli raczej nie ordynarny tani chiński współczesny badziew. Oporki wyrównujące w emiterach końcówki mocy dla pełnej spokojności dałbym przynajmniej półwatowe (a i równoległy do głośnika opcjonalny nieobowiązkowy rezystor 4.7 Ω też by się przydał w inkarnacji ciut bardziej "pancernej").
Przerysuj sobie powyższy koncept!
(Marcin Perliński)

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz