Napięcie będzie stabilne i niezmienne, a prąd można regulować. Kondzior nie może być ceramiczny, zalecany kondensator klasy X. Kto go nie ma (= w klasie X, gdyż dysponuje innym), może na wyjściu (na plusie) opcjonalnie dopierdyknąć szeregowy rezystor 0.47 Ω / 5 W (nasz "gorszy" kondensator oczywiście także montujemy). Na 2N3055 dokładamy konkretny duży radiator Ten tranzystor teoretycznie jest w stanie przenosić prądy do 15 amperów, jednak osobiście nie przepuszczałbym przez niego natężeń większych niż jakieś 5 ... 6 amperów, ponieważ współczesne chińskie podróby dostępne na rynku nawet się "nie umywają" do tego, co kilkadziesiąt lat temu wychodziło z zakładów np. RCA czy od podobno minimalnie "gorszego" węgierskiego "Tungsrama".
Drugi tranzystor powinien być wysokowzmocnieniowy, czyli np. BC547C.
Zwracam uwagę na fakt, że to jest generalnie półprzewodnikowy odpowiednik tzw. reostatu, czyli prosta "oporowa" elektrotechnika przeniesiona do elektroniki semikobduktywnej, czyli nie ma tu wymyślnej superczułej automatyki kompensującej spadek napięcia wprost proporcjonalnie do spadku prądu. Jednemu takie rozwiązanie pasuje, a innemu nie, więc dobrze się zastanów, czy to faktycznie coś dla Ciebie!
Jeśli szukasz rozwiązania bardziej bezkompromisowego, czyli takiego, w którym napięcie jest nieco "bardziej" betonowo stabilne (również przy obniżeniu wartości prądu), a prąd można dowolnie płynnie regulować to zajrzy przynajmniej tutaj lub jeszcze lepiej idź tymże bardziej nowoczesnym tropem. To drugie rozwiązanie gwarantuje stuprocentową stabilność napięcia nawet przy zmianie wartości natężenia.
Polecam, bo sprawdzone!
(Marcin Perliński)

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz