niedziela, 2 lipca 2017

Klasyczna trójżyłowa instalacja dzwonkowa z elektrozaczepem i przyciskiem dzwonkowym przy furtce

Można i nawet na tylko trzech kablach zakopanych w ziemi, choć położenie przewodu pięcio- czy "więcejżyłowego" jest zawsze wskazane (od przybytku głowa nie boli). Instalacja zmiennoprądowa z transformatorkiem dzwonkowym. Zamiast dzwonka można użyć innego sygnalizatora na prąd zmienny, np. gongu dwutonowego (takiego klasycznego z elektromagnesem w środku, który przerzuca grawitacyjno-wertykalnie pobijaczkiem uderzającym w dwie mile rozbrzmiewające płytki dźwiękodajne). 

U mnie w domu taka trójżyłowa instalacja działa od 1935 roku (w ziemi jest rurka ołowiana z trzema przewodami; całe miedziane okablowanie nadal w pełni sprawne). Na początku Jaruzela, tzn. po ponad 50 latach (około 1981 roku) rozklekotał się mechanicznie hitlerowski elektrozaczep (miał dwa małe elektromagnesy obok siebie), więc wymieniłem na nasz polski (z jednym dużym elektromagnesem). W okolicach tuż po zakończeniu stanu wojennego (czyli również po pół wieku) rozsypał się faszystowski przycisk przy furtce, więc mój Dziadek, śp. Leon Nicoś, przy okazji zmiany płotu zamontował tamże przycisk odpalający chyba od jakiegoś kombajnu. Mniej więcej w tym samym czasie wyzionął ducha nazistowski transformatorek, więc założyłem tamże nasz PRL-owski 3-5-8 V (dokładnie taki, jak na rysunku; trochę słabawy amperodajnie, ale jakoś do dziś daje radę).  

Przed trafkiem (= na linii AC 230 V) warto dodać szeregowo jakiś mądrze dobrany bezpiecznik topikowy.  


Równolegle do przycisku dzwonkowego przy furtce można dołączyć przycisk dzwonkowy przy drzwiach wejściowych.

UWAGA NA WYSOKIE NAPIĘCIE!!!



rysunek: Marcin Perliński



No to teraz już wiadomo, jak to budować/uruchamiać.
Prosta zwykła elektrotechnika!
Zero elektroniki i mikrokontrolerów!

Polecam, bo dobrze zrobione przetrwa całe pokolenia!

Marcin Perliński







Suwak logarytmiczny ... zastępuje kalkulator naukowy, działa bez zasilania, trwałość nieskończona

Tak wygląda porządniejszy fabryczny:

źródło: Wikipedia CC-BY-SA (adolfowa)




Można kupić (np. używane na portalach aukcyjnych itp.)
lub zrobić sobie samemu (choćby z papieru):




Może kogoś zainteresuje...
Życzę dobrej zabawy oraz pożytecznego wykorzystania praktycznego!

Marcin Perliński

Tabela naświetlań, czyli bez idiotoautomatyki i światłomierza

Oryginalnie w czasach starego dobrego PRL-u wyglądało to tak:

fotografia: chomik santanawww (najprawdopodobniej)


Ponieważ wydrukowanie czy nawet przerysowanie powyższości raczej na niewiele się zda, to proponuję sięgnąć do bardziej przyjaznego w powielaniu rozwiązania stricte tabelarycznego, zaczerpniętego z "Kalendarza Robotniczego na rok 1984" (digitalizacja za sprawą jakiegoś szanownego, jednak nieznanego działacza chomikowego):






Miłośnicy najbardziej klasycznej fotografii analogowo-chemicznej mają niniejszym okazję posiłkować się bardzo znaczącą pomocą do natychmiastowego praktycznego wykorzystania (np. w plenerze).

Powodzenia i dobrej zabawy!

Marcin Perliński


piątek, 30 czerwca 2017

Wieczny kalendarz Teodora Wagnera

Unikalny system. Obejmuje kalendarz juliański oraz gregoriański.

Współczesne "Wikipedie" oraz całkiem poważne publikacje/algorytmy naukowe są przy tym czymś na wskroś lipną kaszanką.

POLECAM!!!! 

Przerysowałem sobie do mojego antytumanowego kajeciku.


źródło: "Mała encyklopedia przyrodnicza" (PWN, 1962), str. 177 + 178

skanowanie i oczyszczenie: Marcin Perliński (2017)










Życzę wszystkim pożytecznego wykorzystania.

Marcin Perliński




piątek, 12 maja 2017

Lakier bezbarwny ze styropianu

Bardzo polecam. Do podłóg się może nie nada, ale do pozostałych powierzchni nie narażonych na ścieranie już tak. Sprawa wielokrotnie wypróbowana praktycznie, opublikowana w "Młodym Techniku" 7/1984 na stronie 63. W czasach kryzysu gospodarczego okresu po zniesieniu stanu wojennego w PRL takie pomysły były zwykłą życiową koniecznością, a ile radochy sprawiały ...


Szczerze polecam i życzę miłego lakierowania. 

Marcin Perliński

środa, 3 maja 2017

Strefy kodów pocztowych w Polsce

Wszystko bazuje na dawnym podziale administracyjnym Polski, sięgającym jeszcze do towarzysza Wiesława, czyli Władysława Gomułki. Sam układ stref wprowadzono w roku 1973, czyli w czasach "wczesnego Gierka" (bazuje on jednakże, jak już wspomniałem, na wcześniejszym podziale województw i nie zmieniono go również w roku 1974, kiedy Edward podzielił kraj na 49 województw, ani też w roku 1999, kiedy "poststyropiany" wymyśliły sobie, że województw będziemy mieli tylko 16).

opracowanie: Marcin Semczuk (UP, Kraków)


Osobiście wpisałem sobie do mojego "antytumanowego" kajeciku listę stref znajdującą się w lewym dolnym sektorze powyższej mapki i muszę przyznać, że dość często do tego zaglądam, kiedy widzę np. jakiś produkt spożywczy, wyprodukowany w miejscowości, której nazwa mi nic nie mówi, ale zamierzam dowiedzieć się na podstawie podanego kodu pocztowego, w której części naszego kraju dana miejscowość się znajduję. 

Marcin Perliński


niedziela, 19 marca 2017

Mała i duża tabliczka mnożenia

W mojej porządnej PRL-owskiej podstawówce, czyli w SP3 im. Komisji Edukacji Narodowej w Dzierżoniowie, uczono nas klasycznej tabliczki mnożenia, tzn. z wynikami multiplikacji do 100. Wtedy jeszcze nie wiedziałem, że oprócz tej podstawowej standardowej tabeli przemnożeń istnieje także i tzw. "duża tabliczka" sięgająca swoim zakresem do 400 (tzn. mnożna do 20 razy mnożnik o wartości maksymalnie 20). Ta poszerzona tabliczka była/bywa/jest nauczana np. w krajach niemieckiego obszaru językowego.

Najlepiej będzie pokazać to na gotowej tabeli:

źródło: lerninfos.de


Należy przyjąć, że duża tabliczka mnożenia (20x20) powinna zainteresować osoby szczególnie zainteresowane matematyką lub takie, które pasjonują się szybkim liczeniem w pamięci.

Życzę zatem miłego poszerzania swoich połączeń międzyneuronowych.

Marcin Perliński