sobota, 11 lipca 2026

Powielanie częstotliwości po raz kolejny, czyli sprawdzona kwarcowana pluskwa CCIR, czułe audio, zasięg do 300 metrów, siódma harmoniczna

 

Materiał źródłowy сдесь, praktyczny fork jako filmik np. tutaj. Zapasek zassiesz stądże.

Wiedza także do całkowicie legalnego wykorzystania przez licencjonowanych krótkofalowców, którzy chcieliby stworzyć coś własnego FM na pasmo dwumetrowe (lub nieco niższe). Regulaminowej radioamatorskiej szerokości kanału 12 kHz pewnie na dzień dobry nie osiągniemy, ale masakrując audio na wejściu, co da się uzyskać ... nawet mechanicznie, czyli ograniczając bardzo nieznacznie swobodę ruchów membrany w kapsule elektretowej przy pomocy niewielkiego zwitka waty, uzyskamy "z automatu" zawężenie szerokości kanału, bo prawidła Nyquista działają bezbłędnie i fiza jest czaderska oraz praktyczna. Na upartego można wejście audio poprzedzić takim oto amplifiltrem, który zawęzi audio do spektrum telefonicznego i także ograniczy szerokość nadawanego kanału do kilku kiloherców, co przekształci niniejsze ustrojstwo w nadajnik wąskopasmowy, ale to by była oczywiście opcja tylko dla najbardziej wtajemniczonych konstruktorów. Wzmiankowany amplifiltr może być także wpięty do traktu audio odbiornika, co redukuje szumy, świsty, trzaski, czyli poprawia komfort odsłuchu.

Moc PEP przedstawionego w niniejszym blogowpisie transmiterka może dochodzić do nawet kilkudziesięciu miliwatów.

Zasilacz do tego typu żuczka musi być BARDZO wysoce niskobrumowy, czyli idziesz z grubsza np. tym tropem (ewentualnie również ten koncept) lub rezygnujesz z trybu sieciowego i "karmisz" z baterii lub akumulatora/akumulatorków. Pobór prądu jest na tyle minimalny, że nawet najtańsza kaszaniasta cynkowo-węglowa bateryjka 6F22 powinna wystarczyć na prawie dobę ciągłej emisji, a alkaliczną 6LR61 nacieszymy się ze trzy/cztery razy dłużej.

Full rekomendacje!


(Marcin Perliński)


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz