środa, 5 sierpnia 2026

TX 433.930 MHz, foniczny, zasięg 500 metrów

W nawiązaniu do innych blogowpisów, a mianowicie tego (RX) oraz jeszcze jednego (TX).

Przypatrz się dokładnie filmikowi. Nie zapomnij przestudiować jeszcze dejtaszita.

Dla licencjonowanych krótkofalowców bardzo fajna propozycja konstruktorska. Modulacją dominującą powinno tu, jak Bóg da, być w miarę czyste FM.


 

 

Polecam! 

 

(Marcin Perliński)

 

zapasior widełny 

Najprawdopodobniej jeden z najprostszych i fajno-potrzebnych układów elektronicznych świata

plus buzzera do nogi nr 3
To już chyba piąty taki koncept sieciokablowykrywacza na niniejszym zablogowaniu. 

Pokaż dzieciakom — niech się uczą na prostym.

Z antenką możesz eksperymentować. Podstawowa topologia to kilka zwojów drutu nawiniętych na ołówku (patrz filmik), co daje nam zasięg nawet i podtynkowy, ale można też to zrobić w postaci pojedynczego bolczyka, co zmniejszy zasięg, ale podniesie poziom precyzji wyszukiwania i będzie bardziej przypominało fabryczny bezdotykowy próbnik napięcia sieciowego.

Pamiętaj, żeby nie dotykać antenką/bolczykiem do "gołych" kabli pod napięciem, o ile to nie jest porządnie izolowane i/lub separowane jakimś szeregowym kondensatorem, np. 1 nF/680V!!!


(Marcin Perliński)






wtorek, 4 sierpnia 2026

Wyjątkowo prosta, fajna, wydajna, idiotoodporna, skuteczna przetworniczka bardzo niskiego napięcia, czyli zaświeć białą diodę LED już od jednego wolta naprawdę super-hiper jasno

Proste, niekapryśne, świeci białą diodą LED tak jasno, że człowiek zaczyna mieć pewne obawy, czy wspomniana diodka LED to aby na pewno (długo) wytrzyma, więc może i jakiś dodatkowy oporniczek ograniczający prąd płynący do źródła światła trzeba będzie dla pełnej spokojności jeszcze szeregowo dołożyć ...

Proponuję sobie wykonać i wykorzystywać jako awaryjne źródło oświetlenia na wypadek wojny czy katastrofy. Dobre, bo nie musimy wywalać czy utylizować starych „padniętych” baterii, ponieważ przetworniczka startuje już od 1 wolta, przy czym dioda LED raz "rozbujana" (= doprowadzona do zaświecenia się) dalej „napierdziela” po oczach jeszcze przy napięciach baterii opadających do poziomu rzędu 0.8V. Mając takie ustrojstwo pod ręką można pomyśleć nawet o prostym chemicznym źródle zasilania, wykonanym całkowicie samodzielnie z podręcznych kuchennych czy ogrodowych komponentów/elektrolitów (cytryna, ziemniaki, jabłka, kiszone ogórki, ocet itp.).

Pod tymże adresem można się przekonać, jak układzik powyżej zaprezentowany działa w praktyce. Wielu ludzi pochopnie uważa, że dioda LED jest zamontowana odwrotnie, czyli że niby „źle”, czyli że nie zaświeci, jednak ona biedaczka o tym nie wie, bo dociera do niej napięcie przemienne (wielkiej częstotliwości), więc dioda robi to, co wszystkie diody potrafią najlepiej, czyli prostuje AC na DC jednopołówkowo — pięknie przy tym świecąc sobie ...

Koncepcja wykorzystuje obwód LC, przy czym "C" jest sprytnie '"skitrane" w fabrycznej pojemności złącz tranzystorów oraz w pojemnościach międzyzwojowych samej cewki, co stanowi wspaniały pokaz podstawowych prawideł radiotechnicznych, o których większa część szanownych chinopierdółkarzy-mikrokontrolarzy najprawdopodobniej nawet nie wie. A z wyjścia napierdziela sygnał prostokątny ...


(Marcin Perliński)

 

zapasior 

 

BS170, kwarc 14 MHz i nadajnik jednowatowy CW gotowy, a kiedy dodasz jeszcze jednego MOSFET-a, to masz full fonicznie AM → sprawdzony koncept → prostota aż w glebę wbija

Pasmo dwudziestometrowe, to ulubiony zakres krótkofalowców, którzy chcą wykonywać bardzo dalekie łączności. Na fali przyziemnej będzie maksymalnie kilka/kilkanaście kilometrów, ale od około 500 — 1000 km od naszego nadajnika kończy się tzw. strefa martwa i możliwe stają się nawet łączności międzykontynentalne, zwłaszcza spektakularne i rekordowe w przypadku emisji telegraficznej.

Projekt opracował i przetestował Artiom Kosicyn z Tiumenia (obszary zachodniosyberyjskie). Typy półprzewodników nie są krytyczne, bo możesz też kombinować z podobnymi, które akurat zalegają Ci w rupieciach.

Wstępna robocza symulacja cewki L2:


A jeśli masz łeb na karku, to i na 7 MHz oraz na wyższe frekwencje (nawet do 27/28 MHz) także se przeskalujesz. Zmieniasz kwarc (= dla 27/28 MHz najlepiej fundamentalny, żebyś się nie katował z powielaniem), korygujesz L2, dopasowujesz napięcie zasilania, dopieszczasz potencjometrem punkt pracy bramki "naszego kolegi" BS170, adaptujesz lub dostrajasz antenę i gotowe ... . Na najwyższych częstotliwościach BS170 będzie oddawał kilkadziesiąt procent mniej mocy w stosunku do tego, co możemy uzyskać np. na 7 MHz, dlatego jeśli ktoś "przymierza się" do budowy tego układu dla częstotliwości 27/28 MHz, to warto rozważyć użycie 2N7002 (raczej tylko w obudowie SMD, nie powinna to być przewlekana wersja TO-92). Potencjometr może się okazać lepszy precyzyjny montażowy (tzw. helitrim).

Historyczna modulacja AM jest jak najbardziej nadal legalna i dopuszczalna. Być może zechcesz zdać egzamin krótkofalarski, zbudujesz coś takiego i połączysz się z (także) hamsiarskim kumplem z sąsiedniej dzielnicy/miejscowości "paszczowo" lub telegraficznie z innym koleżką, który mieszka np. za oceanem ...

 

Polecam!

 

(Marcin Perliński)

 

zapasior widełny

odsrebrzanie/dosrebrzanie kwarców

prosta homodyna na pasmo 20-metrowe (14 MHz)

konkretny trick antenowy 

antena "pochyły promień" 

poniedziałek, 3 sierpnia 2026

Artiom Kosicyn "opylił" (?) swój stary kanał jutubny, ale ma też nowy i "wpierdyknął" na niego już filmików sztuk 241

Na niniejszym zablogowaniu były już nawet dość liczne odniesienia do byłego kanału Artioma Kosicyna z Tiumenia (zachodnie obszary okołosyberyjskie). Od kilku miesięcy jego rosyjskojęzyczny kanał jest pozbawiony filmów, jednak najciekawsze materiały udało się mi wyripować w czasach, kiedy treści jeszcze były dostępne, a nawet wykonałem kilka mirrorów widełnych, więc kto zatęskni i pokopie głębiej na antytumanie oraz (zwłaszcza) na chomikach, to na pewno uzyska dostęp do tej jakże ciekawej elektroniczno–radiomaniackiej tematyki majsterklepnej.

Artiom stworzył nowy kanał, niby po angielsku, ale bardzo mało słów wypowiada, a więcej pokazuje w milczeniu.  

Oglądajcie i ripujcie do plików MP4, bo nadal warto! Ludzie w komentarzach piszą, że Wujek Artemij sprzedał poprzedni kanał, ale nie wiem, czy to prawda, bo mógł go też i Roskomnadzor "ścignąć", co się w Rosji zdarza przecież dość często, jednak najważniejsze, że chłopisko działa nadal aktywnie i ofiarnie, więc pamiętam o Nim w pacierzu. 


(Marcin Perliński)


niedziela, 2 sierpnia 2026

Neudorfer Straße (Reichenbach im Eulengebirge) — ein geiles Artefakt aus guten alten Zeiten

 

Idziesz se do końca Otto-Bach-Straße i NIE skręcasz we właściwą Neudorfer Straße, tylko dochodzisz do mostku pieszego tuż przed Śmierdzielką i na mostek już nie wchodzisz, tylko przed samym mostkiem idziesz w lewo i posuwasz się boczną odnogą (= coś w rodzaju alejki/zaułka) i dochodząc prawie że do końca tejże łukowato przebiegającej mini-sub-uliczki obracasz się o 180 stopni i widzisz.  

 

(Marcin Perliński)

 

nazwy ulic

Sprawdzanie MOSFET-ów multimetrem

Uproszczona skrócona praktyczna "ziomalska" metodologia warsztatowa —> sprawdza się w przypadku (prawie) wszystkich typowych popularnych MOSFET-ów:

1. Bierzemy sprawny multimetr cyfrowy (oczywiście z dobrą, czyli nie "szlagtrafioną" baterią) i ustawiamy go w tryb testu diody.

2. Upewniamy się, czy wtyk bananowy czerwonej sondy jest wtrążolony do właściwej dziury (+), a wtyk czarnej sondy do "minusowej" dziury "GND".

3. Bierzemy MOSFET-a "N", kładziemy go na jakimś dielektryku (np. na papierowej książce) lub wpinamy go do trzeciej ręki, przy czym trzecia ręka też musi stać na dielektryku. Zwracam na to uwagę, ponieważ część elektroników korzysta z uziemionych mat antystatycznych, które se kładą na biurku, warsztacie itp. Jeśli masz taką uziemioną matę antystatyczną, to połóż na niej np. książkę, a dopiero na tej książce kładziesz MOSFET-a "N" lub trzecią rękę.

4. Dotknij równocześnie palcem do wszystkich trzech wyprowadzeń (G&D&S), aby rozładować do zera bramkę.

5. Teraz naładuj bramkę dotykając RÓWNOCZEŚNIE przez 2-3 sekundy czerwoną sondą (+) do bramki (G) oraz czarną sondą (—) do źródła (S). W czasie wykonywania tej czynności postaraj się nie pomylić i nie zewrzeć niewłaściwych wyprowadzeń MOSFET-a "N". Nie wolno Ci także pomyłkowo dotknąć paluchami do któregokolwiek z wyprowadzeń.

6. Sprawdzamy, czy przewodzi złącze D-S, czyli czerwona sonda (+) do drenu (D) oraz czarna (—) do źródła (S). Tego dotknięcia (= sondami multimetru do "D" oraz "S") dokonujemy RÓWNOCZEŚNIE. Złącze D-S ma przewodzić, czyli na wyświetlaczu multimetru ma się pojawić jakaś/jakakolwiek (zazwyczaj pomału rosnąca) wartość liczbowa, np. 0.4V ... 2V.

7. Dotykamy (lekko) zaślinionym paluchem do bramki (G) i ponownie sprawdzamy, czy przewodzi złącze D-S, czyli ponownie czerwona sonda (+) do drenu (D) oraz czarna (—) do źródła (S). Tego dotknięcia (= sondami multimetru do "D" oraz "S") dokonujemy RÓWNOCZEŚNIE. Złącze D-S ma mieć przerwę, czyli na wyświetlaczu multimetru ma się pojawić np. cyfra "1" (= sama "goła" cyfra "1" bez żadnych ułamków czy zer) lub kod "0L" (= zależy to od typu użytego multimetru).

8. Jeśli złącze D-S po naładowaniu bramki (G) przewodziło, a po jej rozładowaniu paluchem przestało przewodzić, to MOSFET "N" jest sprawny.


------


Szybka ściąga (MOSFET "N"):


1. Palec do G&D&S

2. G+/S— (na 2...3 sekundy)

3. D+/S— = PRZEWODZI

4. Zaśliniony palec do G

5. D+/S— = NIE PRZEWODZI

6. Wniosek --> SPRAWNY


------


Jeśli zdarzy się, że będziesz chcieć przetestować MOSFET-a "P", to postępujesz analogicznie jak z MOSFET-em "N", jednak odwrotnie podłączasz bieguny, czyli ...


Szybka ściąga (MOSFET "P"):


1. Palec do G&D&S

2. G—/S+ (na 2...3 sekundy)

3. D—/S+ = PRZEWODZI

4. Zaśliniony palec do G

5. D—/S+ = NIE PRZEWODZI

6. Wniosek --> SPRAWNY


Powyższe testy umożliwiają sprawdzenie najważniejszej funkcjonalności MOSFET-ów i celowo zostały ograniczone do meritum, czyli nie obejmują kontroli diody pasożytniczej (wbudowanej fabrycznie w "bebechy" MOSFET-a) czy detekcji przebitej bramki, więc jeśli tenże temat Cię zaciekawił, to zadaj stosowne pytanie bardzo pomocnej w takich autodydaktycznych sytuacjach sztucznej inteligencji.

Na koniec jeszcze uwaga dla posiadaczy klasycznych analogowych multimetrów wskazówkowych — niestety nie wszystkie ich modele będą się dobrze nadawały do przetestowania według powyższej propozycji. Jeśli nasz przyrząd byłby starszy (np. Lavo 21) lub skromniejszy (= tańszy), czyli taki, który nie ma testu diodowego, a jego omomierz jest napędzany z jednej bateryjki 1.5V, to znaczna część modeli MOSFET-ów nie otworzy bramki, ponieważ ich większość wymaga napięcia ładującego na poziomie minimum 2V (a jeszcze lepiej, żeby to były 3V lub więcej). Takie osoby powinny ładować bramkę np. z poziomu bateryjki 3V czy 9V (także akumulatorek 3.7 V się nada) lub zainteresować się najbardziej klasyczną żarówkową (12V/6V/3.5V/3V itp.) metodą testowania, z której korzystałem kiedyś naprawdę bardzo chętnie (bo multimetrowej jeszcze nie znałem) i którą także polecam.

Bonusowa mała porada praktyczna. Jeśli korzystasz z MOSFET-ów w wersji THT, czyli przewlekanej (zazwyczaj w obudowie TO-220), to metalowa wkładka/wypustka radiatorowa (z dziurką) jest połączona z drenem (D). Wiedząc o tym nie musisz mozolnie celować sondą multimetru w środkową nóżkę, a dotykasz po prostu do tejże blaszki, co ogromnie ułatwia życie.


(Marcin Perliński)

Umformulierung der Sätze

Fajne przyjemne i pożyteczne 45-minutowe zajątka na bazie tego czegoś można przeprowadzić. Nauczyciel się nie namęczy, a uczniowie uzyskają dodatkowe konkretne kompetencje językowe. Poziom nieskomplikowany, czyli w sam raz dla pierwszej i drugiej klasy w ogólniaku.


Pliczysko PDF-isko tutajże

 

Polecam!

(Marcin Perliński)

piątek, 31 lipca 2026

Średniofalowo fonicznie z mikromocą 10 miliwatów

Gdyby ultraprzepisowy i full legalny układ Chwostowów z zasięgiem do 2 metrów komuś nie wystarczał, to można szybko zmontować także ciut mocniejszy transmiterek według poniższego schemaciora:

koncepcja: Alosza Igonin

Rezystor emiterowy T1 ma mieć 560 Ω

(Auto)trafko wyjściowe, podwyższające napięcie wielkiej częstotliwości i impedancję (oraz pełniące dodatkowo funkcję wyjściowego rezonansowego filtra LC), nie jest bezwzględnie obowiązkowe, ale bez niego nie podepniemy (sensownie "śmigającej") anteny typu krótki kawałek drutu i wyplujemy w eter szereg niepożądanych harmonicznych (nawet na 28 MHz będzie jeszcze podtruwać). Tranzystory można dać mocniejsze i poustawiać prądy kolektorów znacznie wyżej (= rezystor bazy się kłania), więc z tych podstawowych 10 miliwatów da się zrobić nawet i dziesięć czy wręcz sto razy więcej, ale osobiście nie widziałbym takiej potrzeby, bo wystarczy, że "obskoczymy" tym czymś jeden pokój czy niewielkie mieszkanie. Osoby ciut bardziej czujące niedosyt zaglądają tutaj.

Zachęcam kluby krótkofalarskie do prowadzenia zajęć politechniczno-warsztatowych dla młodzieży w oparciu o coś takiego, ponieważ opanowując powyższą topologię można się później realizować całkowicie legalnie na poletku zwanym radioamatorstwem w stylu retro.


(Marcin Perliński)


zapasek widełny



 

środa, 29 lipca 2026

Niemiecki → u l t r a k o n k r e t n i e → Waldemar Osterloff (1907) / Marcin Perliński (2026), LEKCJA 5

fragment lekcji piątej

plik PDF do pobrania

zdania 496 — 597


Polecam ludziskom, którzy nie zadowalają się tylko pobieżnym przyswojeniem języka.

doprecyzek dla dociekliwych: jedes Menschen Leben ---> także jako: jedes Menschenleben 
 

(Marcin Perliński) 

poniedziałek, 27 lipca 2026

Odbiornik superreakcyjny 27 MHz AM/FM z podwyższoną czułością

Koncepcja opracowana przez W. Ułanowa z Moskwy. Czułość w najgorszym wypadku to pojedyncze mikrowolty, a przy porządnym zestrojeniu jeszcze lepsza (może nawet nieznacznie poniżej jednego mikrowolta). L2/L3 wymagają pokombinowania — realizacja najprawdopodobniej z rdzeniem dostrojczym. Autor na schemacie zaznaczył rdzeń dostrojczy, a w tekście towarzyszącym pierwotnej publikacji nie ma o nim ani słowa, więc trzeba będzie to sprawdzić w praktyce. Moim skromnym zdaniem rdzeń wkręcony na odpowiednią głębokość, aby uzyskać dokładny rezonans 27 MHz (zarówno na wyjściu wzmacniacza wielkiej częstotliwości, jak i na wejściu detektora superreakcyjnego), powinien być bezwzględnie i obowiązkowo użyty, ponieważ z podstawami fizyki, podobnie jak z koniem, raczej nie warto "się kopać".

wstępna symulacja indukcyjności cewki L3
czyli z rdzeniem o współczynniku przenikalności magnetycznej na poziomie około 2 spokojnie się wstroimy (a jeśli masz rdzeń z wyższym "µ", to go wkręcisz tylko kawałek lub se ewentualnie nawiniesz trochę mniej zwojów na L3, ale to drugie rozwiązanie jest raczej gorsze, bo byśmy trochę popsuli przełożenie impedancji L2/L3)

Osoby bardziej doświadczone radiotechnicznie mogą  próbować  "dopieścić" rezonans w obrębie cewki L1, tworząc pełnoprawny równoległy obwód strojony, dzięki czemu czułość tego odbiornika może zostać poprawiona do poziomów nawet poniżej jednego mikrowolta.

Oryginalny materiał źródłowy tutuż.

 

(Marcin Perliński) 

Tego RX-a 27 MHz żem kiedyś był za młodu zmontował i mogę nawet zarekomendować

 

Описание схемы: 
 
Детекторный приемник обладает низкой чувствительностью, поэтому в некоторых случаях может оказаться полезным сверхрегенеративный приемник, схема которого приведена на рис. 3.3. Такой приемник обладает чувствительностью 10...20 мкВ и позволяет принимать Си-Би станции в режиме AM на расстоянии до 1 км.  

На транзисторе VT1 собран собственно сверхрегенеративный детектор. Он одновременно обеспечивает усиление высокочастотного сигнала и его детектирование. В коллекторной цепи транзистора VT1 включен контур L1C3, настроенный на частоту принимаемого сигнала. Этот контур является единственным селективным элементом приемника, поэтому его избирательные свойства невысоки. Для контрольного приемника это скорее достоинство, чем недостаток — без дополнительных настроек можно принимать несколько каналов. Через конденсатор С1 к контуру подключена антенна. В качестве антенны используется провод длиной около 50 см.  
 
 
Kiedyś zrobiłem toto własnoręcznie, więc sprawdzone. 
 
Cewka L1 około 0.73 mikrohenra — najlepiej wykorzystać jakąś fabryczną 7x7 (trochę nędznawa dobroć "Q") czy 12x12 (rozsądna dobroć "Q") lub nawet  "starożytny" korpus (= karkas) od OTV (czarno-białego) "Libra" (rewelacyjnie wysoka dobroć "Q" z uwagi na bardzo dużą średnicę karkasu oraz możliwość nawijania znacznie grubszym drutem, ponieważ miejsca tam "od groma") lub podobnego — i jeśli trzeba, to toto po prostu odpowiednio przezwoić — w taki sposób, aby uzyskać indukcyjność zbliżoną do trzech czwartych mikrohenra lub jednego mikrohenra (= wartość po wkręceniu rdzenia do cewki). Do np. kanału 19 CB dostroimy się pokręcając ferrytowym rdzeniuszkiem w naszej ceweczce, kondziorek do rezonansu w okolicach 47 pF. Odczep na wysokości 1/4 ... 1/3 od górnego "gorącego" końca cewki L1. Wartości elektrolitów i wartości ułamkowe kondensatorów w mikrofaradach. Wartości kondensatorów bezułamkowe w pikofaradach. Przykładowo 0.68 µF to 680 nF, a 0.033 µF to 33 nF, natomiast "51" oznacza 51 pF. Być może ten materiał spowoduje, że nauczysz się samodzielnie "strugać" cewki dla pasma 27 MHz. Osoby najbardziej zdesperowane, które nie mają cewki z rdzeniem, ale dysponują jakimś trymerem, mogą także pójść alternatywnym tropem.

Dławiczek — ma mieć 30 mikrohenrów, gotowy kupny, fabryczny. Można też wziąć sobie np. toroidalny rdzeń/pierścień proszkowy z jakiejś starej świetlówki kompaktowej czy zasilacza impulsowego (np. o średnicy zewnętrznej około 1 cm)  i nawinąć na nim jakieś 10-15 zwojów drutem np. 0.2 mm. Ilość potrzebnych zwojów wykumasz na podstawie liczby AL, jaką ma Twój toroidek, a nieznaną liczbę AL wydedukujesz z tego poradnika. Rdzeniem może też być "lornetka", czyli ferrytowy dwuotworowiec, a prawidła matematyczne będą takie same, jak to się odbywa w przypadku toroidów.

Słuchawki mają być wysokoomowe. Ja słuchałem na membranie piezo (takiej podstawowej, oczywiście bez generatora, patrz foto poniżej), ale powinno także ładnie współpracować z aktywnymi głośniczkami zewnętrznymi do komputera PC (zwłaszcza tymi z wejściem rzeczywiście wysokoomowym i faktycznie mniej kapryśnymi, czyli np. takimi z końca lat dziewięćdziesiątych XX wieku lub dowolnym innym wzmacniaczem audio). Tranzystory dałem jakieś dowolne NPN (u mnie akurat wysokonapięciowe wydłubane ze starego telewizora kineskopowego, z płytki tuż obok podstawki od wyrzutni elektronów kineskopu) — ale pospolity BC547B (lub jeszcze lepiej jego wersja niskoszumna, czyli BC549B lub BC550B) oczywiście także będzie pracować znakomicie (a nawet rozsądniej).  

Polecam ten prosty i dobry odbiorniczek. Z porządną klasyczną zewnętrzną wysoko zawieszoną dipolową anteną drutową (= dipol półfalowy) powinien być w stanie ściągać CB19 z odległości do nawet gruuubo powyżej kilkunastu kilometrów (na starej nieczynnej linii telefonicznej wiszącej między domami oraz z uziemieniem do kaloryfera odbierałem spokojnie tirowców z około 12 km), a na kilkudziesięciocentymetrowym kawałku kabelka odbiera samochodowe CB radia w promieniu do około 1 km (nawet bez uziemienia czy przeciwwagi). Czułość 10 ... 20 mikrowoltów to ciągle "lekka lipa", ale biorąc pod uwagę prostotę tej konstrukcji można być już umiarkowanie ukontentowanym.
 

na takiej membrance piezo żem se słuchał

 

Marcin Perliński (SP6MAJ)

niedziela, 26 lipca 2026

RX superreakcyjny 26 ... 31 MHz, podstawowy, kontrolny

Nic szczególnego, po prostu podstawowy odbiornik kontrolny o czułości zaledwie dziesiątek mikrowoltów, więc do poważniejszych nasłuchów musielibyśmy dopierdyknąć konkretną antenę, może nawet kierunkową, może nawet z dodatkowym wzmacniaczykiem wielkiej częstotliwości (tzw. antenowym), przynajmniej najprostszym aperiodycznym, a jeszcze lepiej ze znacznie trudniejszym do wykonania full rezonansowym

Łyka toto modulację AM, FM i SSB — jak każdy zresztą superreakcyjniak (teoretycznie także CW, choć praktycznie to by była "bida z nędzą"). Dobre dla ludzi, którzy chcieliby mieć na początek jakikolwiek odbiornik dla pasm 10 oraz 11 metrów, tudzież planują samodzielnie organoleptycznie zasmakować prawdziwej radiokonstruktorki.

Odrysuj se schemata!


(Marcin Perliński)


realizacja praktyczna

zapasior

inny podobny RX, minimalnie czulszy

 jeszcze jeden przetestowany układ 

bardzo znacznie większa czułość 


Klaskomat 5V


Samotranzystorowo, sprawdzona konstrukcja.

Można wysterować przekaźnik 5V, (oczywiście z diodą gasikową) lub optotriaka.

Polecam!

(Marcin Perliński)





sobota, 25 lipca 2026

Elektorskie LW na dwóch LM386-1

C1 i L dobrać sobie pod 225 kHz (za C1 może też być kondensator stały 1 nF lub ciut powyżej, a zwojów drutem DNE 0.1 dajemy 90...100, by odbierać nasze polskie 225 kHz, dostrajamy przesuwaniem antenowego radiowego pręta ferrytowego Ø 10mm w karkasie).

Być może będzie można przerobić również na fale średnie, ale pewności nie mam, bo nie wiem, czy pierwszy (od lewej) LM386 prawidłowo będzie przenosił/wzmacniał powyżej 300 kHz.

Za 1N4148 dałbym germanówkę (np. AAP152) lub "szotkę" impulsową (np. BAT85).

opracowanie: M. Biewer z Elektora (adolfowego), najprawdopodobniej właśnie on we własnej osobie, bo kreska rysująca schemat bardzo mocno charakterystyczna.

Przerysuj se do kajetu, gdyż ponadprzeciętnie ciekawe!


(Marcin Perliński)



Indykator rozładowania akumulatorka 3.7V

  

Przed oddaniem do użycia upewnij się, czy ustalony próg zadziałania jest poprawny i w razie potrzeby "dopieść" wartości rezystorowego dzielnika napięcia.

Fajna prosta automatyka!


Polecam!


(Marcin Perliński) 




Bardzo głośny przenikliwy policyjny buzzer—skrzeczor—kaczor (4011 + MOSFET-N)

W nawiązaniu do innego podobnego układu, który był już wzmiankowany na niniejszym zablogowaniu.

układ redukcji napięcia z diodą Zenera nie jest bezwzględnie obowiązkowy, jeśli używamy 4011 lub radzieckiego/rosyjskiego К561ЛА7 (do dziewięciu woltów pracuje tylko К176ЛА7 i on już faktycznie musi mieć obniżone Uz do 9V max)

Działanie można zobaczyć i usłyszeć tutaj.

Układ nadaje się także na sygnał do hulajnogi elektrycznej lub "drastyczny" dzwonek do drzwi do dużych domów i mieszkań, gdzie przebywają osoby starsze i gorzej słyszące. Głośnik może być nawet z poszarpaną membraną!


Polecam bardzo mocno!


(Marcin Perliński)


zapasior

.


piątek, 24 lipca 2026

Nietypowe niekanoniczne "magiczne" wykorzystanie TL431 — jako wzmacniacz audio lub modulator AM

 

TL431 to regulowana dioda Zenera, czyli gotowy scalony precyzyjny wysokostabilny regulator/stabilizator napięcia, wypluwający z siebie prądy do nawet 100 mA.

Peter Parker VK3YE z Australii użył go eksperymentalnie w nietypowej roli prostego wzmacniacza głośnikowego, dedykowanego zwłaszcza do odbiorników detektorowych, które mają z natury rzeczy wyjścia wysokoomowe i normalnie wymagałyby trudnych do "skołowania" słuchawek radiokomunikacyjnych o impedancji na poziomie kilku kiloomów (względnie słuchawki piezoelektrycznej, czyli krystalicznej). Moc audio i głośność takiego wzmacniaczyka nie jest zawsze "wybijająca z butów" (= zależna od poziomu sygnału wejściowego oraz podanego napięcia zasilania), udział zniekształceń może być zauważalnie większy w porównaniu z klasycznym dedykowanym scalonym wzmacniaczem audio (np. LM386), a i prądy spoczynkowy i nominalny roboczy są niemałe (do 50 mA i więcej), jednak prostota konstrukcji oraz możliwość błyskawicznego zbudowania wzmacniacza rekompensuje wszelkie ewentualne negatywy. Jest to na tyle nieskomplikowane, że wzmacniacz można nawet zlutować bezpośrednio na wyprowadzeniach głośnika. Do odbiorników detektorowych oraz radiokomunikacyjnych LW/MW/SW (AM/SSB) bazujących na wzmocnieniu bezpośrednim, gdzie wystarczy ciut gorsza jakość "telefoniczna", koncepcja ta jest warta rozważenia, zwłaszcza kiedy zależy nam na szybkim uruchomieniu i kiedy nie mamy pod ręką dedykowanych scalaków audio, a bardziej złożonego wzmacniacza głośnikowego na kilku tranzystorach nie mamy ochoty budować.

Przypatrz się filmikowi i wyciągnij ewentualne wnioski, czy to jest coś dla Ciebie ...

Jak dla mnie osobiście bardziej ciekawostka, ale kto wie, czy się kiedyś nie przyda ...

Tenże sam regulator TL431 można także wykorzystać jako WYJĄTKOWO DOBRY modulator AM, czyli licencjonowani krótkofalowcy mogą zbudować stosowny skuteczny system komunikacji np. między dwoma sąsiednimi wioskami (z dobrymi dopasowanymi antenami i uziemieniami po obu stronach dystanse do 10 km są całkiem realne, jeśli wpompujemy w to do 18V, dopieścimy sygnał wyjściowy jakąś prostą skrzyneczką antenową oraz zapewnimy porządne radiatory na końcówkach mocy). Historyczna "starożytna" modulacja AM, mimo że mało skuteczna, szumiąca i niepopularna, jest nadal całkowicie legalna i dopuszczalna, o ile będziemy zachowywać się kulturalnie i niechuligańsko.

 

Polecam!


(Marcin Perliński)

 

zapasiory widełne


czwartek, 23 lipca 2026

LM317 już od zera woltów — pewien gościu wykumał, jak to osiągnąć

Na stronie pewnego bardzo kumatego elektronika niemieckiego jest rozwiązanie, dzięki któremu popularny LM317 będzie zasuwał już od zera woltów (a nie od standardowych własnych wewnętrznych referencyjnych 1.25 V). Najprawdopodobniej tylko nielicznym ludziom będzie to potrzebne, ponieważ większość praktycznych sytuacji bazuje na potrzebie,  w której wymagane są napięcia od 1.5 V (lub 3 V), z czym standardowo podłączony LM317 radzi sobie akurat "z palcem w nosie", ale warto pamiętać, że i taka rezerwowa furtka istnieje. 

Przerysuj schematy do kajeciku, bo zawsze może się przydać, zwłaszcza że ma już toto dobudowaną opcję dodatkowego ogranicznika natężenia (= stabilizacja/indywidualny dobór prądu wyjściowego).

 

(Marcin Perliński)

zapasek PDF 

LM386 ze wzmocnieniem do 74 dB

LM386 to maleńki popularny scalaczek działający jako wzmacniacz głośnikowy o wzmocnieniu do 40 ... 46 dB (8 Ω, standardowo do około 0.3 ... 0.5 W, choć istnieją też podwersje dochodzące do 1 W). Pewien znany krótkofalowiec japoński (znak wywoławczy JF10ZL) wpadł na pomysł, jak to przerobić, żeby miało znacznie większe wzmocnienie (do 74 dB), z czego można korzystać np. przy budowie amatorskich odbiorników wymagających bardzo dużego współczynnika wzmocnienia sygnału (odbiorniki z bezpośrednim wzmocnieniem itp.).

mirror PDF

opracowanie: JF10ZL

archiwizacja: SP6MAJ 

środa, 22 lipca 2026

"Pierdzielawa", notki encyklo, pięciotomówka RP/PARKIET 2k10

Był w latach siedemdziesiątych XX wieku całkiem poważny zamysł, żeby WBD, WBE i WBJ połączyć i stworzyć trójmiasto. Z tego zamiaru pozostała jedynie żartobliwa szydercza nazwa "Pierdzielawa", ponieważ ówczesny stan wód gruntowych zdecydowanie pokrzyżował plany industrializatorów i urbanistów.




 

Pięciotomówkę "Rzeczpospolitej" i "Parkietu" żem był zanabył drogą kupna za 12 PLN na wyprzedaży w MBP w Dzierżoniowie.

 

(Marcin Perliński) 

 

Niemiecki → u l t r a k o n k r e t n i e → Waldemar Osterloff (1907) / Marcin Perliński (2026), LEKCJA 4

 

fragment lekcji czwartej

plik PDF do pobrania

zdania 335 — 475


Polecam ludziskom, którzy nie zadowalają się tylko pobieżnym przyswojeniem języka.

 

(Marcin Perliński) 




poniedziałek, 20 lipca 2026

Prosty sprawdzony skuteczny działający układ automatyki ładowania akumulatora ołowiowego 12V — zabezpieczenie przed przeładowaniem

Bipolara NPN wydłubiesz z elektrośmieci, MOSFET-A "N" z jakiejś starej płyty głównej od kompa, regulowaną zenerkę kupisz za złotówkę albo wybebeszysz z jakiegoś starego telewizora kineskopowego. Potencjometr możesz wpierdyknąć montażowy (także do dorwania z odzysku). Kable "siłowe" dajemy proporcjonalnie grubsze (średnica kabla przy napięciu 12V i mocach na poziomie kilku kilowatów powinna być do 10 ... 12 razy większa w stosunku do tego, czego używamy dla napięć rzędu 230 V).

Układ ma histerezę, więc nie będzie się "trzepotał na progu". Gdyby był potrzebny dodatkowy klawisz restartujący, to dajemy przycisk niestabilny chwilowy (dzwonkowy) między drenem a źródłem MOSFET-a. Taki przycisk powinien mieć rozsądną obciążalność amperową! Jeśli układ będzie przekazywał bardzo duże moce (np. na poziomie większym niż jakieś 8 amperów, to dopierdyknij radiator przykręcając go do MOSFET-a).

używając precyzyjnego potencjometru montażowego, tzw. helitrima, zapewnisz bardzo dokładne nastawy napięcia, co jest szczególnie istotne w przypadku, kiedy Twoje poziomy znajdą się na bardziej ryzykownym progu, tzn. np. 14.4V (= napięcie, przy którym rozpoczyna się niepożądane gazowanie akumulatora = tzn. kiedy zaczyna wydzielać się wodór)

 

Nic tylko se zrychtować!

Uwaga!!! Akumulatory są w stanie oddawać gigantyczne prądy (samochodowe nawet na poziomie setek amperów)!!! Myśl, kiedy coś robisz!!! Ryzyko pożaru i/lub poparzeń!!! Możesz nawet sfajczyć budę, brykę, garaż!!! Obowiązkowo używaj bezpieczników awaryjnych (topikowych lub automatów)!!! Pokaż swój układ elektrykowi z uprawnieniami!!! Koncept nie nadaje się dla współczesnych dzieci oraz młodzieży!!!  Średnica kabla przy napięciu 12V i mocach na poziomie kilku kilowatów powinna być do 10 ... 12 razy większa w stosunku do tego, czego używamy dla napięć rzędu 230 V!!! Taki przewód nie powinien przekraczać długości około 80 cm, a jeśli miałby być dłuższy, to musiałby być jeszcze grubszy!!!

Gdybyś nie miał zaufania do przedstawionego powyżej układu, to zawsze możesz wykonać nasz legendarny polski "prostownik Józkowy", który jest ultymatywnie idiotoodporny i ma wbudowane wszelkie możliwe zabezpieczenia oraz zintegrowaną full bezobsługową automatykę. A gdybyś preferował klasyczną kanoniczną "szkolną" automatykę beztyrystorową, to jest jeszcze ewentualnie coś takiego.

 

(Marcin Perliński)



niedziela, 19 lipca 2026

Jeszcze jeden CUT-OFF dla akusów 12V (wzgl. 3.7V)

Sprawdzony układ;

akumulator z lewej strony

Narysuj w kajecie, bo do małej "awaryjnej" instalacji PV, np. w garażu, może się ewentualnie przydać. Kable "siłowe" daj oczywiście odpowiednio grube, a jeśli będą przenoszone ogromne amperaże, to i radiator na MOSFET-a dajemy. Zenerkę pakujemy nie słabszą niż półwatową. Układ nawet po zadziałaniu (= odcięciu dopływu energii do akumulatora) pobiera minimalną odrobinę z tegoż akumulatora, ale są to poziomy tak małe, że w większości przypadków można to "olać". 

IRF3205 zaczyna lekko się otwierać przy napięciach rzędu 2 ... 4 V (typowo przy 3 woltach) i w tym momencie przewodzi z nieco mniejszą mocą, dlatego używając tego układu z akusami 3.7 V warto rozważyć ładowanie tychże w pakiecie szeregowym (3S ... 4S) i najlepiej z jakimś balanserem, aby ogniwa ładowały i rozładowywały się równomiernie. Pełną moc (110 amperów) ten MOSFET oddaje przy napięciu 10 woltów podanym na bramkę. Jest to więc ogromny zapas "pałera", czyli nawet używanie tego MOSFET-a z pojedynczym ogniwem 3.7 V powinno pluć w kierunku akusa prądem może i nawet dziesiątek amperów, co w większości zastosowań i tak jest wystarczające. Ilość prądu docierającego do wejścia układu CUT-OFF najłatwiej dozować z poziomu jakiegoś źródła prądowego. Jeśli nasze źródło prądowe ustawimy np. na 4 ampery, to do akusa nijak nie dotrze więcej, więc go nie przegrzejemy i nie wysadzimy w powietrze. 

Pozostałoby więc jeszcze pomyśleć o zabezpieczeniu akumulatora (ołowiowego 12V) przed przeładowaniem, co najłatwiej osiągnąć ładując go napięciem buforowym idealnie stabilizowanym na poziomie 13.7 wolta, gdyż wtedy może być podłączony do ładowania w trybie 24/24 i nie powinien się nigdy przeładować. A jeśli nie jesteś zwolennikiem koncepcji buforowej, to wykonaj prostą automatykę ładowania.

Jeśli korzystasz z akusów 3.7 V, to zajrzyj jeszcze tutaj. Inny/podobny (w pełni dedykowany) układ CUT-OFF dla ogniw Li-Ion 3.7 V był już opisywany w nieco starszym blogowpisie.

Uwaga!!! Akumulatory są w stanie oddawać gigantyczne prądy (samochodowe nawet na poziomie setek amperów)!!! Myśl, kiedy coś robisz!!! Ryzyko pożaru i/lub poparzeń!!! Możesz nawet sfajczyć budę, brykę, garaż!!! Obowiązkowo używaj bezpieczników awaryjnych (topikowych lub automatów)!!! Pokaż swój układ elektrykowi z uprawnieniami!!! Koncept nie nadaje się dla współczesnych dzieci oraz młodzieży!!!  

realizacja z jeszcze pewniejszym w działaniu TL431



(Marcin Perliński)


jeszcze bardziej klasyczny cut-off










sobota, 18 lipca 2026

Odbiornik średniofalowy głośnikowy na tranzystorach germanowych, strojony dwoma przyciskami poprzez diodę Zenera (1967)

 

Paczka zbiorcza z wszystkimi materiałami tutajże (także dane katalogowe tranzystorów oraz transformatorów miniaturowych). Pamiętaj, że indukcyjności cewek rezonansowych na radiowym antenowym pręcie ferrytowym podano "na sucho" (= pomiar przed włożeniem pręta ferrytowego). Po wpakowaniu ferrytu będzie to indukcyjność pomnożona przez około cztery, ponieważ współczynnik przenikalności magnetycznej ferrytu używanego do wyrobu radiowych prętów antenowych oscyluje pomiędzy 3 i 4.

Robiąc trafa możesz skorzystać np. z tego opisu. Są to trafa małej mocy, więc wystarczy kawałek pręta ferrytowego plus ultracienki drut. Gdybyś jednak postanowił robić pełnoprawne klasyczne trafa na rdzeniach z żelaza miękkiego, to korzystasz z tego blogowpisu

Tranzystory wszystkie powinny się dać zastąpić współczesnym BC560C

Głośniczek dajemy ośmioomowy. Tonsilowskie GD5/0.2 produkowano w dwóch wariantach — czterdziesto- oraz ośmioomowe, jednak tu występuje trafo głośnikowe, więc ośmioomowy jest bardziej prawdopodobny.

Autor kazał nawijać dławik w.cz. na rdzeniu kubkowym, ale nie podał jego liczby AL, więc proponuję zadbać, żeby to było wiele setek mikrohenrów (nawet do jednego milihenra).

Kondzior separujący C1 w miarę możliwości styrofleksowy, a może nawet uda Ci się jakimś cudem dorwać mikowy o tak dużej pojemności. Styrofleks i mika to gwarancja zauważalnie lepszego brzmienia odbieranych stacji (= rewelacyjnie wysoka dobroć "Q"), ale zwykły ceramik oczywiście także będzie wystarczająco dobry.

Najbardziej zaawansowanym konstruktorom polecam choćby do "odgapiania niektórości".

Zenerka dziewięciowoltowa. We współczesnych czasach warto ją zastąpić diodą pojemnościową przeznaczoną do strojenia zakresów AM (= czyli taką o stromym zboczu przestrajania i oczywiście sporej pojemności maksymalnej, np. czymś z dawnych "motorolnych" MVAM109/115/125/220 itp.). Dioda pojemnościowa ma lepsze parametry od "zenerki" — przede wszystkim ekstremalnie ograniczoną upływowość, dzięki czemu nastrojona stacja nie ma tendencji do (bardzo) leciutkiego "odjazdu w bok". Zastępując diodę Zenera diodą pojemnościową diodę pojemnościową "podpinamy" oczywiście odwrotnie w stosunku do tego, co przedstawiono na powyższym schemacie.

Pamiętaj, że prezentowany odbiornik ma plus na masie!

 

(Marcin Perliński) 

Taster ON/OFF z porządnie wyeliminowanym zjawiskiem mikrostykowym

 

Diodę LED możesz zastąpić transoptorem lub optotriakiem (w obu tych sytuacjach musisz zmienić wartość rezystora ograniczającego) i nadal będziesz mieć stan domyślny jako ON

Jeśli zastosujesz tranzystor wykonawczy, to w miejsce żarówki możesz użyć przekaźnika z diodą gasikową (np. 1N4007)Wersja z tranzystorem wykonawczym ma stan domyślny jako OFF.

Pamiętaj, że scalak 4093 nie jest odporny na odwrotne podanie napięcia zasilania.


(Marcin Perliński)

 



piątek, 17 lipca 2026

Akustyczne sygnalizatory cienia padającego na fotorezystor

rezystor ograniczający prąd do diody LED proponuję zwiększyć nawet do 390 ... 470 omów 

kondzior elektrolityczny, przy którym zapomniałem dopisać wartość, ma mieć 470 mikrofaradów; rezystor w bazie pierwszego tranzystora ma mieć 1 MΩ

Pierwszy na samych tranzystorach generuje dźwięk ciągły. Drugi na scalaku i dwóch tranzystorach generuje dźwięk przerywany. Po odpowiednim skalibrowaniu i umieszczeniu w pobliżu drzwi domu czy sklepu może sygnalizować moment wejścia osoby, o ile zagwarantujemy stałe sztuczne oświetlenie okolic drzwi. Do drugiego układu jest nawet filmik.

Koncepcje warte rozważenia!


(Marcin Perliński)


paczka z materiałami

sam zapasek widełny 







czwartek, 16 lipca 2026

Mały foniczny amplitudowy nadajnik długo- lub średniofalowy o zasięgu do około 2 metrów

Sprawdzony koncept z radzieckiego magazynu "Radio" z roku 1974, wykonany i zaprezentowany przez Wasilija Chwostowa na podstawie porad przekazanych mu przez dziadka, Aleksandra Chwostowa.

Najpierw zastanów się, którą wersję chciałbyś wykonać. Wariant średniofalowy jest prostszy, ponieważ łatwiej zdobędziesz odpowiedni drut, zwojów jest mniej, a kondzior strojeniowy może być znacznie mniejszy (wystarczy nawet taki na 150 pF).

Polecam, ponieważ układ jest "legalny do bólu". Moskiewski Instytut Łączności testował to urządzenie i okazało się, że w odległości 3 metrów poziom zakłóceń jest pomijalnie niski.

Autor powyższej realizacji praktycznej przedstawił także alternatywny bardziej skuteczny klasyczny transformatorowy sposób modulacji (szczegóły w końcowej części filmiku).


(Marcin Perliński)


artykuł prasowy plus mirror widełny

dużo więcej "pałera"

odrobinę więcej "pałera"






Trafko głośnikowe, ciut mocniejsze watowo i z rdzeniem z wyżarzonego żelaza miękkiego (na chacie całkiem samemu)

przykład wykonania (Wasilij Chwostow)

Obejrzyj cały materiał widełny (w języku zwalczanym).

Na niniejszym zablogowaniu była już mowa o samodzielnie "struganym" transformatorze głośnikowym, nawijanym ultracieniutkim łatwo rwącym się drutem DNE na kawałku pręta ferrytowego (a od biedy nawet i na najzwyklejszej śrubie z żelaza miękkiego). Problem tego rozwiązania jest taki, że aby pozyskać ultracienki drut, należałoby "rozbebeszyć" np. uzwojenie silnika krokowego jakiegoś analogowego wskazówkowego budzika kwarcowego. Innym mankamentem jest przy tym fakt, że takie "samorobne" trafko nadaje się tylko do wzmacniaczy audio mniejszej mocy. Na szczęście Aleksander Chwostow z Okręgu Leningradzkiego w Rosji zaprezentował (poprzez wnuka Wasilija) porządną alternatywę w postaci trafa głośnikowego, wykonanego całkowicie "od zera" na rdzeniu z żelaza miękkiego, pozyskanego z wyżarzonej blachy pochodzącej ze starej klasycznej konserwy. 

Uwaga!!! W polskich oraz euroskundlonych warunkach konserwy z prawdziwej blachy, zawierającej niemal czyste żelazo, są obecnie prawdziwą rzadkością, ponieważ u nas przeważają puszki ze stopu aluminium z żelazem, do których magnes "klei się" dość słabo, co oznacza, że w żadnym razie nie nadają się one na rdzeń trafa. Możesz jednak pójść do marketu spożywczego z małym magnesem i "obczaić", które produkty są jeszcze w stalowych puszkach — testuj w pierwszej kolejności mleko skondensowane, a jeśli test wypadnie negatywnie, czyli kiedy magnes nie przywrze do puszki z pełną i rozsądną siłą, to przejdź do marketu budowlanego i poszukaj czegoś z prawdziwej blachy stalowej (typu obejma, szersza opaska itp.). Alternatywnie możesz też poszukać w piwnicy jakiejś starej puszki z czasów PRL-u. 

Kiedy uzyskasz już metal oraz odpowiedni drut miedziany w izolacji emaliowanej (np. cieńszy ze starego przekaźnika, a grubszy ze zwłok silnika elektrycznego), to wszystko już będzie z górki. Ilość zwojów części pierwotnej (= "cieńszodrutowej') proponuję nieco zwiększyć w stosunku do tego, co zaprezentowano na oryginalnym filmiku oraz na wszelki wypadek wykonać kilka odczepów, z których przynajmniej jeden obowiązkowo znajdzie się dokładnie w połowie uzwojenia. Po dodaniu uzwojenia wtórnego (= "grubszodrutowego") pozostanie nam tylko zamknąć rdzeń (powstanie trafo zwijane) oraz wykonać obejmę/mocowanie.

Przyjrzyj się dokładnie materiałowi źródłowemu oraz w razie potrzeby korzystaj ze starych książek oraz danych katalogowych. Posługując się powyższym materiałem możesz także wykonywać transformatory międzystopniowe (= dopasowujące impedancję), zwłaszcza dla odbiorników lampowych, gdzie przenoszone moce sygnałów są znacznie większe w porównaniu z tym, czego wymagają konstrukcje półprzewodnikowe. 

Uwaga końcowa! Zanim zaczniesz robić własny transformator głośnikowy, upewnij się, czy nie uda się go zastąpić zwykłym sieciowym (= a w większości sytuacji można coś wykombinować bez "samorobienia"). 


Polecam!


(Marcin Perliński)


zapasek widełny




 

 

 

 

 

 

 


środa, 15 lipca 2026

Bardzo prosty, bardzo dobry, całkiem głośny trójtranzystorowy wzmacniacz audio, 400 miliwatów, poziom zniekształceń 0.4% max

0.2 V = 200 mV

Sprawdzona konstrukcja, zawsze naprawisz częściami z szuflady, a zbudujesz nawet z elektrośmieci. Tym czymś z palcem w nosie zastąpisz nawet LM386. Tranzystory wyjściowe (T2 i T3) możesz też próbować dać z grupy wysokowzmocnieniowej (BC327-40 oraz BC337-40). Wzmacniaczyk niniejszy ma "kopa" do 75dB (S/N), czyli znacznie lepiej niż LM386 w podstawowej konfiguracji wynikającej z "dejtaszita" tego scalaka. Uzyskujesz tym samym wzmacniacz ze stopniem przedwzmacniającym za jednym "zamachem".

Rezystory ćwierćwatowe, elektrolity na minimum 16 woltów (na 25 woltów byłyby jeszcze pewniejsze w działaniu i trwałości), głośnik nie mniej niż ośmioomowy o mocy wypluwczej nie mniejszej niż pół wata. Koncepcja nie wymaga radiatorów, ponieważ tranzystory wyjściowe mają spory naddatek "pancerności".

Opracował bardzo zdolny gościu, który pracował kiedyś dla AVT. Byli kiedyś kumaci konstruktorzy!


Polecam!


(Marcin Perliński)


wtorek, 14 lipca 2026

Coś w rodzaju małego zasobu encyklo (ZSRR, 1988)

Najpierw sznurek do zahostowania.

Zamiast sięgać po pełną radziecką BSE, która także była wzmiankowana na moim zablogowaniu, zawsze można posiłkować się wydaniem kompaktowym skróconym, jednotomowym (1600 stron). W końcu to tylko jeden wolumin ...

Można to więc nazwać "małą encyklopedią radziecką". Nie ma tylu haseł co BSE, ale i tak zawiera mnóstwo dobroci. 

Polecam rusycystom i nie tylko ...

 

(Marcin Perliński)

 

zapasek (DJVU)