![]() |
| przykład wykonania (Wasilij Chwostow) |
Obejrzyj cały materiał widełny (w języku zwalczanym).
Na niniejszym zablogowaniu była już mowa o samodzielnie "struganym" transformatorze głośnikowym, nawijanym ultracieniutkim łatwo rwącym się drutem DNE na kawałku pręta ferrytowego (a od biedy nawet i na najzwyklejszej śrubie z żelaza miękkiego). Problem tego rozwiązania jest taki, że aby pozyskać ultracienki drut, należałoby "rozbebeszyć" np. uzwojenie silnika krokowego jakiegoś analogowego wskazówkowego budzika kwarcowego. Innym mankamentem jest przy tym fakt, że takie "samorobne" trafko nadaje się tylko do wzmacniaczy audio mniejszej mocy. Na szczęście Aleksander Chwostow z Okręgu Leningradzkiego w Rosji zaprezentował (poprzez młodszego od siebie wnuka Wasilija) porządną alternatywę w postaci trafa głośnikowego, wykonanego całkowicie "od zera" na rdzeniu z żelaza miękkiego, pozyskanego z wyżarzonej blachy pochodzącej ze starej klasycznej konserwy.
Uwaga!!! W polskich oraz euroskundlonych warunkach konserwy z prawdziwej blachy, zawierającej niemal czyste żelazo, są obecnie prawdziwą rzadkością, ponieważ u nas przeważają puszki ze stopu aluminium z żelazem, do których magnes "klei się" dość słabo, co oznacza, że w żadnym razie nie nadają się one na rdzeń trafa. Możesz jednak pójść do marketu spożywczego z małym magnesem i "obczaić", które produkty są jeszcze w stalowych puszkach — testuj w pierwszej kolejności mleko skondensowane, a jeśli test wypadnie negatywnie, czyli kiedy magnes nie przywrze do puszki z pełną i rozsądną siłą, to przejdź do marketu budowlanego i poszukaj czegoś z prawdziwej blachy stalowej (typu obejma, szersza opaska itp.). Alternatywnie możesz też poszukać w piwnicy jakiejś starej puszki z czasów PRL-u.
Kiedy uzyskasz już metal oraz odpowiedni drut miedziany w izolacji emaliowanej (np. cieńszy ze starego przekaźnika, a grubszy ze zwłok silnika elektrycznego), to wszystko już będzie z górki. Ilość zwojów części pierwotnej (= "cieńszodrutowej') proponuję nieco zwiększyć w stosunku do tego, co zaprezentowano na oryginalnym filmiku oraz na wszelki wypadek wykonać kilka odczepów, z których przynajmniej jeden obowiązkowo znajdzie się dokładnie w połowie uzwojenia. Po dodaniu uzwojenia wtórnego (= "grubszodrutowego") pozostanie nam tylko zamknąć rdzeń (powstanie trafo zwijane) oraz wykonać obejmę/mocowanie.
Przyjrzyj się dokładnie materiałowi źródłowemu oraz w razie potrzeby korzystaj ze starych książek oraz danych katalogowych. Posługując się powyższym materiałem możesz także wykonywać transformatory międzystopniowe (= dopasowujące impedancję), zwłaszcza dla odbiorników lampowych, gdzie przenoszone moce sygnałów są znacznie większe w porównaniu z tym, czego wymagają konstrukcje półprzewodnikowe.
Uwaga końcowa! Zanim zaczniesz robić własny transformator głośnikowy, upewnij się, czy nie uda się go zastąpić zwykłym sieciowym (= a w większości sytuacji można coś wykombinować bez "samorobienia").
Polecam!
(Marcin Perliński)

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz