Pobierz test w formacie PDF.
Zachęcam do utrwalania wiedzy ogólnej!
(Marcin Perliński)
Bipolara NPN wydłubiesz z elektrośmieci, MOSFET-A "N" z jakiejś starej płyty głównej od kompa, regulowaną zenerkę kupisz za złotówkę albo wybebeszysz z jakiegoś starego telewizora kineskopowego. Potencjometr możesz wpierdyknąć montażowy (także do dorwania z odzysku). Kable "siłowe" dajemy proporcjonalnie grubsze (średnica kabla przy napięciu 12V i mocach na poziomie kilku kilowatów powinna być do 10 ... 12 razy grubsza w stosunku do tego, czego używamy dla napięć rzędu 230 V).
Układ ma histerezę, więc nie będzie się "trzepotał na progu".
Nic tylko se zrychtować!
Uwaga!!! Akumulatory są w stanie oddawać gigantyczne prądy (samochodowe nawet na poziomie setek amperów)!!! Myśl, kiedy coś robisz!!! Ryzyko pożaru i/lub poparzeń!!! Możesz nawet sfajczyć budę, brykę, garaż!!! Obowiązkowo używaj bezpieczników awaryjnych (topikowych lub automatów)!!! Pokaż swój układ elektrykowi z uprawnieniami!!! Koncept nie nadaje się dla współczesnych dzieci oraz młodzieży!!! Średnica kabla przy napięciu 12V i mocach na poziomie kilku kilowatów powinna być do 10 ... 12 razy grubsza w stosunku do tego, czego używamy dla napięć rzędu 230 V!!!
(Marcin Perliński)
Sprawdzony układ;
Narysuj w kajecie, bo do małej "awaryjnej" instalacji PV, np. w garażu, może się ewentualnie przydać. Kable "siłowe" daj oczywiście odpowiednio grube, a jeśli będą przenoszone ogromne amperaże, to i radiator na MOSFET-a dajemy. Zenerkę pakujemy nie słabszą niż półwatową. Układ nawet po zadziałaniu (= odcięciu dopływu energii do akumulatora) pobiera minimalną odrobinę z tegoż akumulatora, ale są to poziomy tak małe, że w większości przypadków można to "olać". Dioda LED w tym układzie to moim zdaniem jakieś nieporozumienie, ponieważ z akusa nadal dochodzi napięcie, więc ta "idiotka" będzie świecić w kółko (jedynie przy ładowaniu ciut jaśniej) — osobiście na wyjściu szyny plusowej dałbym szeregowo jakiś najtańszy amperomierz wskazówkowy, a diodę LED wypierniczył lub wpiął bardziej rozsądnie (np do kolektora tranzystora bipolarnego, o ile "niechcący" nie zakłóci to działania całego układu).
IRF3205 zaczyna lekko się otwierać przy napięciach rzędu 2 ... 4 V (typowo przy 3 woltach) i w tym momencie przewodzi z nieco mniejszą mocą, dlatego używając tego układu z akusami 3.7 V warto rozważyć ładowanie tychże w pakiecie szeregowym (3S ... 4S) i najlepiej z jakimś balanserem, aby ogniwa ładowały i rozładowywały się równomiernie. Pełną moc (110 amperów) ten MOSFET oddaje przy napięciu 10 woltów podanym na bramkę. Jest to więc ogromny zapas "pałera", czyli nawet używanie tego MOSFET-a z pojedynczym ogniwem 3.7 V powinno pluć w kierunku akusa prądem może i nawet dziesiątek amperów, co w większości zastosowań i tak jest wystarczające. Ilość prądu docierającego do wejścia układu CUT-OFF najłatwiej dozować z poziomu jakiegoś źródła prądowego. Jeśli nasze źródło prądowe ustawimy np. na 4 ampery, to do akusa nijak nie dotrze więcej, więc go nie przegrzejemy i nie wysadzimy w powietrze.
Pozostałoby więc jeszcze pomyśleć o zabezpieczeniu akumulatora (ołowiowego 12V) przed przeładowaniem, co najłatwiej osiągnąć ładując go napięciem buforowym idealnie stabilizowanym na poziomie 13.7 wolta, gdyż wtedy może być podłączony do ładowania w trybie 24/24 i nie powinien się nigdy przeładować. A jeśli nie jesteś zwolennikiem koncepcji buforowej, to wykonaj prostą automatykę ładowania.
Jeśli korzystasz z akusów 3.7 V, to zajrzyj jeszcze tutaj.
Uwaga!!! Akumulatory są w stanie oddawać gigantyczne prądy (samochodowe nawet na poziomie setek amperów)!!! Myśl, kiedy coś robisz!!! Ryzyko pożaru i/lub poparzeń!!! Możesz nawet sfajczyć budę, brykę, garaż!!! Obowiązkowo używaj bezpieczników awaryjnych (topikowych lub automatów)!!! Pokaż swój układ elektrykowi z uprawnieniami!!! Koncept nie nadaje się dla współczesnych dzieci oraz młodzieży!!!
(Marcin Perliński)
Paczka zbiorcza z wszystkimi materiałami tutajże (także dane katalogowe tranzystorów oraz transformatorów miniaturowych). Pamiętaj, że indukcyjności cewek rezonansowych na radiowym antenowym pręcie ferrytowym podano "na sucho" (= pomiar przed włożeniem pręta ferrytowego). Po wpakowaniu ferrytu będzie to indukcyjność pomnożona przez około cztery, ponieważ współczynnik przenikalności magnetycznej ferrytu używanego do wyrobu radiowych prętów antenowych oscyluje pomiędzy 3 i 4.
Robiąc trafa możesz skorzystać np. z tego opisu. Są to trafa małej mocy, więc wystarczy kawałek pręta ferrytowego plus ultracienki drut. Gdybyś jednak postanowił robić pełnoprawne klasyczne trafa na rdzeniach z żelaza miękkiego, to korzystasz z tego blogowpisu.
Tranzystory wszystkie powinny się dać zastąpić współczesnym BC560C.
Głośniczek dajemy ośmioomowy. Tonsilowskie GD5/0.2 produkowano w dwóch wariantach — czterdziesto- oraz ośmioomowe, jednak tu występuje trafo głośnikowe, więc ośmioomowy jest bardziej prawdopodobny.
Autor kazał nawijać dławik w.cz. na rdzeniu kubkowym, ale nie podał jego liczby AL, więc proponuję zadbać, żeby to było wiele setek mikrohenrów (nawet do jednego milihenra).
Kondzior separujący C1 w miarę możliwości styrofleksowy, a może nawet uda Ci się jakimś cudem dorwać mikowy o tak dużej pojemności. Styrofleks i mika to gwarancja zauważalnie lepszego brzmienia odbieranych stacji (= rewelacyjnie wysoka dobroć "Q"), ale zwykły ceramik oczywiście także będzie wystarczająco dobry.
Najbardziej zaawansowanym konstruktorom polecam choćby do "odgapiania niektórości".
Zenerka dziewięciowoltowa. We współczesnych czasach warto ją zastąpić diodą pojemnościową przeznaczoną do strojenia zakresów AM (= czyli taką o stromym zboczu przestrajania i oczywiście sporej pojemności maksymalnej, np. czymś z dawnych "motorolnych" MVAM109/115/125/220 itp.). Dioda pojemnościowa ma lepsze parametry od "zenerki" — przede wszystkim ekstremalnie ograniczoną upływowość, dzięki czemu nastrojona stacja nie ma tendencji do (bardzo) leciutkiego "odjazdu w bok". Zastępując diodę Zenera diodą pojemnościową diodę pojemnościową "podpinamy" oczywiście odwrotnie w stosunku do tego, co przedstawiono na powyższym schemacie.
Pamiętaj, że prezentowany odbiornik ma plus na masie!
(Marcin Perliński)
Diodę LED możesz zastąpić transoptorem lub optotriakiem (w obu tych sytuacjach musisz zmienić wartość rezystora ograniczającego) i nadal będziesz mieć stan domyślny jako ON.
Jeśli zastosujesz tranzystor wykonawczy, to w miejsce żarówki możesz użyć przekaźnika z diodą gasikową (np. 1N4007). Wersja z tranzystorem wykonawczym ma stan domyślny jako OFF.
Pamiętaj, że scalak 4093 nie jest odporny na odwrotne podanie napięcia zasilania.
(Marcin Perliński)
![]() |
| rezystor ograniczający prąd do diody LED proponuję zwiększyć nawet do 390 ... 470 omów |
![]() |
| kondzior elektrolityczny, przy którym zapomniałem dopisać wartość, ma mieć 470 mikrofaradów; rezystor w bazie pierwszego tranzystora ma mieć 1 MΩ |
Pierwszy na samych tranzystorach generuje dźwięk ciągły. Drugi na scalaku i dwóch tranzystorach generuje dźwięk przerywany. Po odpowiednim skalibrowaniu i umieszczeniu w pobliżu drzwi domu czy sklepu może sygnalizować moment wejścia osoby, o ile zagwarantujemy stałe sztuczne oświetlenie okolic drzwi. Do drugiego układu jest nawet filmik.
Koncepcje warte rozważenia!
(Marcin Perliński)
Sprawdzony koncept z radzieckiego magazynu "Radio" z roku 1974, wykonany i zaprezentowany przez Wasilija Chwostowa na podstawie porad przekazanych mu przez dziadka, Aleksandra Chwostowa.
Najpierw zastanów się, którą wersję chciałbyś wykonać. Wariant średniofalowy jest prostszy, ponieważ łatwiej zdobędziesz odpowiedni drut, zwojów jest mniej, a kondzior strojeniowy może być znacznie mniejszy (wystarczy nawet taki na 150 pF).
Polecam, ponieważ układ jest "legalny do bólu". Moskiewski Instytut Łączności testował to urządzenie i okazało się, że w odległości 3 metrów poziom zakłóceń jest pomijalnie niski.
Autor powyższej realizacji praktycznej przedstawił także alternatywny bardziej skuteczny klasyczny transformatorowy sposób modulacji (szczegóły w końcowej części filmiku).
(Marcin Perliński)
artykuł prasowy plus mirror widełny