niedziela, 12 lipca 2026

Poljakow 1976, audio, realne niezbajerowane 2 waty, germanowo, głośno i czysto

 

Nietrudno skołować oryginały lub podobne zamienniki z ówczesnej epoki, a osoby ciut bardziej zaawansowane mogą pobawić się w pełne zastępowanie krzemem.

Paczka z materiałami tutaj.

 

Polecam dinozaurom, a młodym odradzam, bo to nie dla nich.

 

(Marcin Perliński)

 

 

 

 

 

 

sobota, 11 lipca 2026

Powielanie częstotliwości po raz kolejny, czyli sprawdzona kwarcowana pluskwa CCIR, czułe audio, zasięg do 300 metrów, siódma harmoniczna

 

Materiał źródłowy сдесь, praktyczny fork jako filmik np. tutaj. Zapasek zassiesz stądże.

Wiedza także do całkowicie legalnego wykorzystania przez licencjonowanych krótkofalowców, którzy chcieliby stworzyć coś własnego FM na pasmo dwumetrowe (lub nieco niższe). Regulaminowej radioamatorskiej szerokości kanału 12 kHz pewnie na dzień dobry nie osiągniemy, ale masakrując audio na wejściu, co da się uzyskać ... nawet mechanicznie, czyli ograniczając bardzo nieznacznie swobodę ruchów membrany w kapsule elektretowej przy pomocy niewielkiego zwitka waty, uzyskamy "z automatu" zawężenie szerokości kanału, bo prawidła Nyquista działają bezbłędnie i fiza jest czaderska oraz praktyczna. 

Moc PEP tego czegoś może dochodzić do nawet 40 miliwatów.

Zasilacz do tego typu żuczka musi być BARDZO wysoce niskobrumowy, czyli idziesz np. tym tropem lub rezygnujesz z trybu sieciowego i "karmisz" z baterii lub akumulatora/akumulatorków. Pobór prądu jest na tyle minimalny, że nawet najtańsza kaszaniasta cynkowo-węglowa bateryjka 6F22 powinna wystarczyć na prawie dobę ciągłej emisji, a alkaliczną 6LR61 nacieszymy się ze trzy/cztery razy dłużej.

Full rekomendacje!


(Marcin Perliński)


Zadziwiająco porządny dwugłośnikowy monofoniczny prosty wzmacniacz na tranzystorach germanowych

Można użyć naszych PRL-owskich tranzystorów z serii TG... (trzeci oczywiście mocniejszy "amperowo"), a nawet odważyć się zamiennikować krzemem. Lutując german trzymaj każdą nóżkę metalową pęsetą tuż przy obudowie, aby skutecznie odprowadzić ciepło i nie przegrzać.

Wadą jest bardzo duży pobór prądu, czyli (raczej) nie warto tego zasilać z baterii. Zaletą jest natomiast prostota, niskie napięcie zasilania oraz bardzo konkretna głośność.

Działający przykład możesz zobaczyć i usłyszeć tutaj


Zachęcam do eksperymentów!


(Marcin Perliński)


zapasior

Sprawdzony mocny wieloamperowy stabilizowany zasilacz symetryczny do trafa z jednym niedzielonym uzwojeniem wtórnym

Nie korzysta się z tego zbyt często. Zasilania symetrycznego wymagają zazwyczaj wzmacniacze operacyjne oraz niektóre końcówki mocy w poważniejszych urządzeniach audio oraz nieliczne specyficzne typy przetwornic napięcia. Kiedy już trzeba taki zasilacz budować, to szukamy transformatora sieciowego z dzielonym uzwojeniem wtórnym lub posiłkujemy się dwoma identycznymi trafami połączonymi szeregowo (a środkowy odczep wyciągamy z punktu, w którym są spięte). Poniższy schemat eliminuje te "schody". Na tranzystory załóż odpowiednie radiatory, o ile to będzie faktycznie konieczne, ponieważ przy mniejszych amperażach pobieranych z tego ustrojstwa nagrzewanie jest bardzo symboliczne.

rezystory ćwierćwatowe

Polecam ludziskom, którzy tego potrzebują, a pozostałej gawiedzi nie rekomenduję.

Miej na względzie kwestie bezpieczeństwa! Pierwotna strona trafa sieciowego może zabić, a układ może wywołać pożar! Sprawdź poprawne podłączenie kondensatorów elektrolitycznych, zastosuj bezpieczniki oraz koniecznie pokaż ten układ elektrykowi z uprawnieniami! Koncepcja nie nadaje się do wykonania przez współczesne dzieci oraz młodzież!

No i przerysuj schemat do kajetu!

Pamiętaj, że nasi skośnoocy bracia produkują współczesne półprzewodniki po najmniejszej linii oporu, czyli to, co wydrukowali w "dejtaszicie", od razu dziel przez dwa, a przy podejrzanie tanich elementach nawet przez trzy!


(Marcin Perliński)


piątek, 10 lipca 2026

Niemiecki → u l t r a k o n k r e t n i e → Waldemar Osterloff (1907) / Marcin Perliński (2026), LEKCJA 3

 

fragment lekcji trzeciej

plik PDF do pobrania, wersja 3

zdania 232 — 334


Polecam ludziskom, którzy nie zadowalają się tylko pobieżnym przyswojeniem języka.

 

(Marcin Perliński) 



Nadajnik średniofalowy, kilkaset miliwatów, kwarcowany, dość prosty, dość dobry

Opracował i zbudował Alosza Igonin z Niżnego Nowogrodu (u zbiegu rzek Oki oraz Wołgi).

Zasięg w mieście niewielki, przypuszczalnie kilkadziesiąt metrów faktycznie bezszumnego, głośnego i wyraźnego czystego odbioru, a poza miastem niby do 2 kilometrów, ale z mocnymi szumami (nieskazitelnie bezszumnie do około 100 metrów). Absolutnie wszystko zależy od anteny i jej dopasowania. Po dodaniu kilku szpilek uziemiających w pobliżu domu zasięg zdecydowanie wzrośnie (łączymy je do masy nadajnika). Wniosek z tego taki, że to idealna konstrukcja do zastosowań domowych i przydomowych, co ma również tę zaletę, że się tym chłopaki z UKE bez ingerencji "życzliwego somsiada" raczej sami z siebie nie zainteresują, a i prądu zużyjemy tyle, co kot napłakał, bo to zaledwie pierdziaweczka.

Tranzystory możesz wrzucić współczesne zachodnie, np. 9018 lub ciut lepszy BF240 oraz wyjściowy BD135-16

Bardziej wyczynowa antena:

Zapoznaj się z materiałem źródłowym.

Być może wiedza powyższa przyda się komuś, kto chciałby zostać licencjonowanym krótkofalowcem i budować oraz w pełni legalnie eksploatować urządzenia nadawcze dla zakresów długo- i średniofalowych (z typem emisji CW) oraz krótkofalowych z nadal dopuszczalną modulacją AM.

Polecam!


(Marcin Perliński)

 

więcej mocy na falach średnich

czwartek, 9 lipca 2026

Superheterodyna CCIR UKF na chacie całkiem własnymi łapkami i w dodatku (prawie że) tylko na samych dyskretach


Oto jeden z cenniejszych sprawdzonych schematów, który przedstawia uproszczoną tranzystorową superheterodynę UKF (CCIR), bardzo dobrze i czysto odbierającą nawet ciut słabsze stacje i dającą się wykonać bez użycia koszmarnie trudnych do zdobycia elementów radiotechnicznych, o ile "dorwiemy" przynajmniej trochę lepszej jakości "precyzyjny" kondensator strojeniowy wyposażony w sekcję UKF (np. 20 pF) oraz kilka korpusów do nawijania obwodów pośredniej częstotliwości (10.7 MHz) z "rdzeniuszkiem pokręcuszkiem". Jeśli takich gotowych fabrycznych obwodów p.cz. nie zdobędziemy, to też tragedii nie będzie, bo osoby ciut bardziej uzdolnione manualnie mogą spróbować wykonać je całkowicie samodzielnie "od zera", a rdzenie zrobić ciasno przesuwane na bazie pręcików ferrytowych o średnicy kilku milimetrów oraz długości około 1 centymetra. Teoretycznie powinny to być pręciki z ferrytu optymalizowanego dla częstotliwości zbliżonych do użytej częstotliwości pośredniej (10.7 MHz) i o współczynniku przenikalności magnetycznej nie większym niż 3 ... 4, ale jeśli zdobędziemy nawet takie bardziej przypadkowe pospolite (od biedy nawet wydłubane z okolic magnetronu kuchenki mikrofalowej, czyli o współczynniku µ = 7 ... 13), to świat też się nie zawali i osoba myśląca i z tego "kłopotu" przecież jakoś wybrnie. Obwody pośredniej częstotliwości nie muszą (a w dwóch przypadkach nawet nie mogą) być ekranowane. Istnieje także możliwość wykorzystywania gotowych fabrycznych obwodów p.cz. 10.7 MHz, np. naszych dawnych PRL-owskich polferowskich 7x7 o oznaczeniu np. 215, przy czym jeden z nich będzie wymagał nawinięcia na nowo oraz będzie musiał być pozbawiony blaszanki ekranującej (zarówno on sam, jak i jeszcze jeden 215, który zostanie zamontowany w odległości około 1 ... 2 cm od tego pierwszego przewijanego, aby uzyskać potrzebne sprzężenie pomiędzy nimi). Uwaga! Obwody polferowskie 7x7 (np. 215) mają mniejsze wymiary i niewątpliwie nieco mniejszą dobroć "Q" od tego, co zaprezentował kolega Eflose (= autor tego projektu). Należy więc rozważyć, czy nie nawinąć ich od nowa grubszym drutem, zwiększyć ilość zwojów uzwojenia wtórnego z fabrycznych dwóch do "naszych" trzech (a w cewce L6 nawet i do pięciu) oraz zmniejszyć dystans między L6 oraz L7 z dwóch do nawet jednego centymetra. Przypominam, że L6 i L7 nie mogą mieć na sobie fabrycznych blaszanek ekranujących.

Sygnał CCIR FM jest wyłapywany przez antenę, którą może być nawet odcinek przewodu o długości np. kilkudziesięciu centymetrów i jest kierowany do wzmacniacza wielkiej częstotliwości na tranzystorze T1. Cewki L1 oraz L2 są indukcyjnościami powietrznymi o wewnętrznej średnicy 5 mm i należy je wykonać drutem miedzianym (najlepiej emaliowanym) DNE 0.5 mm lub nieznacznie grubszym, przy czym użycie fachowej "srebrzanki" CuAg byłoby jeszcze bardziej wskazane. Ilość zwojów podano na schemacie. Wzmacniacz ten ma tak dobrane indukcyjności, aby w połączeniu z pojemnością własną złącz tranzystora uwydatniać odbierany sygnał w całym zakresie CCIR (maksimum w okolicach środka tego zakresu, czyli na częstotliwości zbliżonej do 98 MHz).

Ważna uwaga dotycząca podłączania uzwojeń wtórnych filtrów pośredniej częstotliwości! Uzwojenia wtórne zazwyczaj powinno się podłączać przeciwbieżnie, czyli górny fizyczny kraniec do dolnego punktu (na schemacie), a dolny fizyczny kraniec do górnego punktu (na schemacie). Czy kolega Eflose przestrzegał tego prawidła, to nie wiem, bo może się mu "fuksło" i dobrze popodłączał lub podłączył błędnie, ale radio i tak działa poprawnie. Na wszelki wypadek po prostu spróbuj poeksperymentować w ramach samodzielnej budowy tego odbiornika. Gdybyś wykonywał cewkę L7 w wydaniu bifilarnym (= nawijanie dwoma drutami, 12 zwojów), to spróbuj zwiększyć pojemność kondensatora rezonansowego wiszącego równolegle na zewnętrznych krańcach tejże cewki z 82 do 164 pF (wydaje się mi, że to będzie być może nawet i ciut lepsze rozwiązanie, gdyż filtr nie będzie musiał pracować na pierwszej harmonicznej 21.4 MHz, a na rzeczywistej bazowej częstotliwości pośredniej 10.7 MHz), jednak zrobisz oczywiście tak, jak będziesz uważał oraz tak, żeby uzyskać dobry głośny niezniekształcony bezszumny odbiór i porządną selektywność, czyli zdolność oddzielania stacji będących na "skali UKF" bardzo nieprzyzwoicie bliziutko siebie. 

Typy tranzystorów nie są krytyczne. BC547B czy BC550B (te drugie mniej szumią) także się nadają. Diody germanowe serii AAP lub "szotki" impulsowe (np. BAT85 itp.).

Robimy WSZYSTKO według oryginalnych filmików — filmik 1, filmik 2, filmik 3, posiłkując się dodatkowo i EWENTUALNIE moimi powyższymi bohomazami, przy czym ZAWSZE należy w pierwszej kolejności przestrzegać tego, co zaprezentował i zarekomendował kolega Eflose, ponieważ mnie zawsze przecież mogło się przytrafić jakieś niedopatrzenie w ramach wykonywania rysunków oraz opisów.

Konstruktor Eflose z Niemiec słynie z tego, że układy przez niego proponowane po prostu dobrze działają.

Ocalmy od zapomnienia i przechowajmy dla przyszłych pokoleń!

Polecam ciut bardziej kumatym radiolutowaczom, którzy chcieliby zbudować swoją pierwszą w życiu względnie prostą superheterodynę UKF. Jest to koncepcja realizująca przemianę częstotliwości na zasadzie fodb + fosc, czyli oscylator (= generator lokalny, czyli heterodyna) zapiernicza w przedziale 98.7 ... 118.7 MHz.

 

Polecam!

 

(Marcin Perliński)


zapasiory widełne