Taki oto schemat:
Płytkę z układem obowiązkowo ekranować, a ekran podpiąć do masy, czyli do minusa zasilania. Kabel łączący z komputerem oczywiście również ekranowany. Schemat przedstawia klasyczną wersję monofoniczną, ponieważ większość współczesnych popularnych zintegrowanych kart dźwiękowych komputerów nie posiada mikrofonowego wejścia stereofonicznego. Osoby chcące uzyskać mikrofon stereo mogą usunąć połączenie między punktami A i B. Sugeruję sięgnąć po tranzystory niskoszumne, np. BC550B lub jeszcze lepiej BC550C. Kapsuły mikrofonowe oczywiście elektretowe. Zasilanie układu wprost z komputera poprzez mikrofonowe gniazdo JACK (3 VDC). No i byłoby miło, gdyby oba tranzystory miały dokładnie taki sam współczynnik wzmocnienia. Aha, rezystory metalizowane znacznie mniej szumią od tańszych węglowych, więc może warto będzie sięgnąć po takie właśnie ciut lepsze, a i użycie starych zabytkowych tranzystorów BC413C także może okazać się niegłupim rozwiązaniem, ponieważ "skośne oczy" współcześnie raczej już nie wyprodukują tak samo dobrych komponentów, jakie się robiło kiedyś. Domorośli lutowacze mogą zapragnąć wykonać tenże układzik w technologii SMD — użyjemy wtedy tranzystorów BC847C lub jeszcze lepiej BC850C oraz oczywiście reszty "drobnicy" w takiego samego rozmiaru obudowach. Montaż powierzchniowy to mniejsze elementy i krótsze ścieżki, a więc i mniejsza powierzchnia "ataku" ze strony zakłóceń.
Polecam!
(Marcin Perliński)





~2.png)
