czwartek, 13 sierpnia 2026

Elementarne anteny na pasmo 2m (144 ...146 MHz) → przerysuj do kajetu i KONIECZNIE ocal od zapomnienia

To się ukazywało w naszym polskim legendarnym (wówczas jeszcze) miesięczniku "Świat Radio" od stycznia do października roku 2003 jako większy ciąg (cykl) publikacji pod tytułem "Korespondencyjny Kurs Krótkofalarski":

źródło: ŚR 4/2003, str. 45  

Cytat z artykułu:

Większość Czytelników − uczestników naszego kursu − z pewnością będzie poszukiwać opisów wykonania anten na pasmo 2m, aby po zdanym egzaminie uruchomić się na UKF. Z myślą o nich na rysunku 2 przedstawiono konstrukcję (...) anten na pasmo 145 MHz, które mogą być wykonane dosłownie w kilka minut, a zapewnią łączności nie tylko lokalne. Warto pamiętać o takich antenach również na wakacjach, kiedy skuteczność anten typu helical może okazać się za mała, aby nawiązać łączność np. z domowym QTH. Anteny te mogą być skonstruowane z materiałów, jakie aktualnie mamy pod ręką (drut, linka miedziana, rurka mosiężna lub duraluminiowa, płaskownik, odcinek energetycznego kabla sektorowego itp.) i na dodatek bez użycia specjalnych narzędzi − wystarczy nóż do odizolowania i przycięcia przewodu.

Do wykonania ćwierćfalowej anteny pionowej (o dookólnej charakterystyce) wystarczy koncentryczny kabel o impedancji 50...75Ω, np. telewizyjny (w zależności od impedancji wyjścia antenowego transceivera). Z końca kabla koncentrycznego na długości 49 cm zdejmujemy izolację oraz oplot ekranujący, a następnie na dolną część ekranu nasuwamy miedzianą lub mosiężną rurkę o średnicy około 20...30 mm (tak zwany rękaw). Następnie oplot kabla lutujemy do brzegu rurki (rękawa). Jeżeli ktoś jest na tyle zdolny, to zamiast rurki może po zdjęciu izolacji z kabla odsłonięty ekran (oplot) ostrożnie wywinąć, a następnie naciągnąć do dołu − rękaw będzie wtedy z ekranu i nie będzie potrzeba dodatkowej rurki oraz lutowania. W każdym razie odsłonięte miejsce ekranu należy zabezpieczyć, np. żywicą epoksydową czy klejem Distal, celem uniknięcia wsiąkania wody pod ekran. Oczywiście całą tę antenę można umieścić wewnątrz rurki izolacyjnej, zamkniętej od góry przed wodą, co dodatkowo usztywni naszą konstrukcję.

Antena pierścieniowa jest jeszcze prostsza od poprzedniej, tutaj wystarczy odcinek drutu miedzianego (w izolacji lub bez) o długości 2m, zwinięty w okrąg. Przy zasilaniu anteny u dołu (jak na rysunku) uzyskuje się polaryzację poziomą i charakterystykę promieniowania w płaszczyźnie poziomej, zbliżoną kształtem do ósemki, z maksimami przypadającymi w kierunkach prostopadłych do anteny. Chcąc zmienić polaryzację anteny na pionową, wystarczy odwrócić ją o 90 stopni, aby zasilanie wypadło z boku pierścienia, a nie z dołu.
 

Proponuję NATYCHMIAST przerysować sobie i trzymać na "czarną godzinę" ...

Nie jest to żadna tam "wiedza tajemna", ponieważ opisy podobnie wykoncypowanych antenek ukazywały się w licznych podręcznikach, książkach, czasopismach oraz na wielu forach i stronach internetowych, jednakże z uwagi na fakt, że w powstanie cyklu "KKK" był mocno zaangażowany Pan Andrzej Janeczek (SP5AHT), czyli nasz legendarny polski konstruktor i publikator, to zyskujemy pewność, że wiedza ta jest sprawdzona w praktyce i autentycznie full rekomendowalna do zastosowań wszelakich. 

"Świat Radio" od pewnego czasu jest dwumiesięcznikiem, a pełna roczna prenumerata (w wersji elektronicznej + papierowej, razem 6 numerów jako plik + 6 tychże samych numerów jako papier) kosztuje obecnie niecałe 103 złote i można ją wykupić tutajże. Sama wersja elektroniczna (bez papieru, tylko 6 plików) jest odrobinę tańsza (niecałe 87 złotych) i można ją aktywować poprzez tenże sznurek. Osobiście preferowałbym raczej pełną wersję (razem z "papierem").

 

(Marcin Perliński)


klasyczny rurkowy dipol Miecia Wargalli (1965 rok)




 

 

Dopał na IRF510 — wejściowy kondzior sprzęgający ma sakruckie znaczenie


trafo w.cz. → oba druty skręcone ze sobą, dół pierwszego uzwojenia (na schemacie) łączy się z górą drugiego uzwojenia (na schemacie), dopuszczalne AL pierścionka ferrytowego na poziomie 4...500 (i więcej niż 500 nie ma prawa być), nawijamy pięć (ew. sześć) zwojów dwoma drutami porządnie skręconymi ze sobą; dopuszczalne także nawijanie na ferrytowych rdzeniach dwuotworowych o liczbie AL z zakresu 4...500 (nawijamy na środkowej/wewnętrznej kolumnie "lornetki"); druty oczywiście izolowane (DNE)

Kondensator sprzęgający oznaczyłem czerwoną gwiazdką. Dobór wartości i sposób montażu tego kondziorka jest bezwzględnie krytyczny. Ceramik wystarczający, ale gdybyś miał w klamotach stryrofleksa, mikowca lub srebro-mikę, to jeszcze lepiej, bo takie mają akurat dobroć o rząd wyższą od zwykłych tanich ceramików. Źle dobrany kondensator sprzęgający to np. 2 waty zamiast 5...8 watów (PEP). Należy nie bać się eksperymentów w czasie doboru wartości tej pojemności. "Mój" guru techniczny, Andrzej Kusiak (ex SP2HLS), w swoich pradawnych uniwersalnych szerokopasmowych dopałach (o bardzo podobnej topologii) pakował nawet do 10 nF, co nie znaczy, że Ty też tyle masz zalutować, bo naprawdę wszystko zależy od wielu czynników (= od sposobu montażu, spodziewanego nominalnego poziomu sygnału wejściowego oraz docelowej częstotliwości pracy wzmacniacza także). 

MOSFET-N nie powinien być zbyt ordynarną podróbą, zasilacz powinien mieć odpowiednią wydajność prądową, antena poprawnie dopasowana choćby prostym matcherem, napięcie w.cz. podane na bramkę IRF510 nie może być zbyt przesadnie wysokie, aby nie spalić tego tranzystora wyjściowego. Układ w stopniu wyjściowym pracuje prawie że na granicy wytrzymałości metalizowanego tlenkowo złącza G/D IRF510, więc raczej nie zwiększaj bezmyślnie nominalnego napięcia zasilania, dopóki nie zmodyfikujesz (w górę) wartości rezystora polaryzacji bramki, oznaczonego na schemacie jako 1k2, a także rezystora bazowego (przy BD139), oznaczonego jako 22k. Kondziory w pi-filtrze na przynajmniej 60...80 V, ponieważ zawsze się może zdarzyć, że nadajnik uda Ci się bardziej niż myślałeś i moc PEP dojdzie do ośmiu watów, a to już by było 57 V peak-peak, więc lepiej "chuchać na zimne".

Zapoznaj się w materiałami Petera Parkera (VK3YE)filmik główny, tutorial nawijacza trafek w.cz. 

 

(Marcin Perliński) 

 

sonda wielkiej częstotliwości

pomiar mocy nadajnika 

 

środa, 12 sierpnia 2026

Pytania na ustny — poziom filologiczny

Starocie z końca ubiegłego stulecia. Nadal używalne, choć w międzyczasie się okazało, że noblista Günter miał nieco więcej przygód w czasie WW2 ...


Materiał jest w pliku PDF. Warstwa OCR dopierdyknięta.

Gotowy przyczynek do prowadzenia konwersatoriów.


(Marcin Perliński)


Stachoo D. dla ambitniejszych — full rekomendacja

Ludzie, którzy na germie musieli u tego gościa zdawać egzaminy, niejednokrotnie "wyli z bólu", bo to wymagający wykładowca, który dawał nieukom "trochę do wiwatu", albowiem i oblać można było u niego nieco częściej niż u innych, więc i poprawki się zdarzały, ale po ukończeniu studiów WSZYSCY wspominali go znakomicie, bo ich przynajmniej czegoś konkretnego nauczył:

Znajdziesz w bibliotekach i antykwariatach, więc jeśli jesteś belfrem i prowadzisz olimpijczyków czy chętnych do podjęcia studiów filologicznych lub po prostu jako nauczyciel zauważasz, że Ci się "mózg cofa", bo dużo zapomniałeś, to ta książeczka jest na pewno dla Ciebie.


Polecam!


(Marcin Perliński)







poniedziałek, 10 sierpnia 2026

Klasyczny zasilacz lub prostownik transformatorowy — regulację prądu można zrobić po "staroświecku" żarówkami po stronie pierwotnej

Tego typu ustrojstwa w dawnych normalnych czasach były bardzo rozpowszechnione i promowali je wielcy mocarze popularnej edukacji technicznej jakże wysoce "oświeconej" epoki PRL: Pan Janusz Wojciechowski (= autor między innymi kultowych "Nowoczesnych zabawek") oraz przede wszystkim Pan Wiktor Chojnacki (SP5QU), nie mniej twórczy kreator bardzo licznych pozycji książkowych dla krótkofalowców, elektroników oraz ... dzieci:

rysunek: SP5QU

Czyli czysta elektrotechnika tam, gdzie współcześnie większość inżynierów chciałaby sięgać po półprzewodniki.

Obecnie żarówki są zwalczane na poziomie ogólnoplanetarnym, jednak regulacja natężenia prądu na uzwojeniu pierwotnym transformatora sieciowego nadal jest stosowana np. poprzez układy triakowe lub wręcz na poziomie samego transformatora (= liczne odczepy po stronie pierwotnej) lub trafa/autotrafa z bocznikiem/rdzeniem przesuwanym mechanicznie.

Szeregowa żarówka ograniczająca prąd (np. samochodowa 12V 21W) bywa także używana po stronie wtórnej, a nawet przez osoby, które zasilaczem od laptopa (19 ... 20V) ładują ołowiowy rozruchowy akumulator samochodowy 12V.

Indywidua zainteresowane wzmiankowaną powyżej "staroświeckością" mogą poszerzyć swoje horyzonty mózgowe tutuż.

Miej na względzie kwestie bezpieczeństwa! Pierwotna strona trafa sieciowego może zabić, a układ wywołać pożar! Sprawdź poprawne podłączenie, zastosuj bezpieczniki oraz koniecznie pokaż ten układ elektrykowi z uprawnieniami! Koncepcja nie nadaje się do wykonania przez współczesne dzieci oraz młodzież!

Niektórym polecam, większości odradzam.


(Marcin Perliński)



Klasyczny dwutranzystorowy przerzutnik Schmitta informuje o niebezpiecznie niskim poziomie napięcia mocno rozładowującego się akumulatora (12V)

 

W nawiązaniu do elementarnych podstaw oraz pośrednio także w związku z tym czymś.

Przykład praktycznej realizacji tutaj.

Nie zawsze muszą być scalaki. 

Budując dwa lub trzy takie układy uzyskasz sygnalizator dwu- lub trójprogowy, a jeśli dodasz obwody wykonawcze (choćby i tylko w postaci poprawnie gasikowanych przekaźników) wyjdzie z tego pełna automatyka ładowania akumulatorów z konkretną histerezą, czyli rzecz naprawdę pewna w działaniu.

Koncept bardzo powszechnie i wielokrotnie wykorzystywany i sprawdzony na całym świecie. Można montować w ślepo, bo poprawnie sklecony i zestrojony działa naprawdę bezbłędnie. 

Chinopierdółkarze-mikrokontrolarze chyba raczej nie zaakceptują...


(Marcin Perliński)