piątek, 10 lipca 2026

Nadajnik średniofalowy, kilkaset miliwatów, kwarcowany, dość prosty, dość dobry

Opracował i zbudował Alosza Igonin z Niżnego Nowogrodu (u zbiegu rzek Oki oraz Wołgi).

Zasięg w mieście niewielki, przypuszczalnie kilkadziesiąt metrów faktycznie bezszumnego, głośnego i wyraźnego czystego odbioru, a poza miastem niby do 2 kilometrów, ale z mocnymi szumami (nieskazitelnie bezszumnie do około 100 metrów). Absolutnie wszystko zależy od anteny i jej dopasowania. Po dodaniu kilku szpilek uziemiających w pobliżu domu zasięg zdecydowanie wzrośnie (łączymy je do masy nadajnika). Wniosek z tego taki, że to idealna konstrukcja do zastosowań domowych i przydomowych, co ma również tę zaletę, że się tym chłopaki z UKE bez ingerencji "życzliwego somsiada" raczej sami z siebie nie zainteresują, a i prądu zużyjemy tyle, co kot napłakał, bo to zaledwie pierdziaweczka.

Tranzystory możesz wrzucić współczesne zachodnie, np. 9018 lub ciut lepszy BF240 oraz wyjściowy BD135-16

Bardziej wyczynowa antena:

Zapoznaj się z materiałem źródłowym.


Polecam!


(Marcin Perliński)

czwartek, 9 lipca 2026

Superheterodyna CCIR UKF na chacie całkiem własnymi łapkami i w dodatku (prawie że) tylko na samych dyskretach


Oto jeden z cenniejszych sprawdzonych schematów, który przedstawia uproszczoną tranzystorową superheterodynę UKF (CCIR), bardzo dobrze i czysto odbierającą nawet ciut słabsze stacje i dającą się wykonać bez użycia koszmarnie trudnych do zdobycia elementów radiotechnicznych, o ile "dorwiemy" przynajmniej trochę lepszej jakości "precyzyjny" kondensator strojeniowy wyposażony w sekcję UKF (np. 20 pF) oraz kilka korpusów do nawijania obwodów pośredniej częstotliwości (10.7 MHz) z "rdzeniuszkiem pokręcuszkiem". Jeśli takich gotowych fabrycznych obwodów p.cz. nie zdobędziemy, to też tragedii nie będzie, bo osoby ciut bardziej uzdolnione manualnie mogą spróbować wykonać je całkowicie samodzielnie "od zera", a rdzenie zrobić ciasno przesuwane na bazie pręcików ferrytowych o średnicy kilku milimetrów oraz długości około 1 centymetra. Teoretycznie powinny to być pręciki z ferrytu optymalizowanego dla częstotliwości zbliżonych do użytej częstotliwości pośredniej (10.7 MHz) i o współczynniku przenikalności magnetycznej nie większym niż 2 ... 4, ale jeśli zdobędziemy nawet takie bardziej przypadkowe pospolite (od biedy nawet wydłubane z okolic magnetronu kuchenki mikrofalowej, czyli o współczynniku µ = 7 ... 13), to świat też się nie zawali i osoba myśląca i z tego "kłopotu" przecież jakoś wybrnie. Obwody pośredniej częstotliwości nie muszą (a w dwóch przypadkach nawet nie mogą) być ekranowane. Istnieje także możliwość wykorzystywania gotowych fabrycznych obwodów p.cz. 10.7 MHz, np. naszych dawnych PRL-owskich polferowskich 7x7 o oznaczeniu np. 215, przy czym jeden z nich będzie wymagał nawinięcia na nowo oraz będzie musiał być pozbawiony blaszanki ekranującej (zarówno on sam, jak i jeszcze jeden 215, który zostanie zamontowany w odległości około 1 ... 2 cm od tego pierwszego przewijanego, aby uzyskać potrzebne sprzężenie pomiędzy nimi). Uwaga! Obwody polferowskie 7x7 (np. 215) mają mniejsze wymiary i niewątpliwie nieco mniejszą dobroć "Q" od tego, co zaprezentował kolega Eflose (= autor tego projektu). Należy więc rozważyć, czy nie nawinąć ich od nowa grubszym drutem, zwiększyć ilość zwojów uzwojenia wtórnego z fabrycznych dwóch do "naszych" trzech (a w cewce L6 nawet i do pięciu) oraz zmniejszyć dystans między L6 oraz L7 z dwóch do nawet jednego centymetra. Przypominam, że L6 i L7 nie mogą mieć na sobie fabrycznych blaszanek ekranujących.

Sygnał CCIR FM jest wyłapywany przez antenę, którą może być nawet odcinek przewodu o długości np. kilkudziesięciu centymetrów i jest kierowany do wzmacniacza wielkiej częstotliwości na tranzystorze T1. Cewki L1 oraz L2 są indukcyjnościami powietrznymi o wewnętrznej średnicy 5 mm i należy je wykonać drutem miedzianym (najlepiej emaliowanym) DNE 0.5 mm lub nieznacznie grubszym, przy czym użycie fachowej "srebrzanki" CuAg byłoby jeszcze bardziej wskazane. Ilość zwojów podano na schemacie. Wzmacniacz ten ma tak dobrane indukcyjności, aby w połączeniu z pojemnością własną złącz tranzystora uwydatniać odbierany sygnał w całym zakresie CCIR (maksimum w okolicach środka tego zakresu, czyli na częstotliwości zbliżonej do 98 MHz).

Ważna uwaga dotycząca podłączania uzwojeń wtórnych filtrów pośredniej częstotliwości! Uzwojenia wtórne zazwyczaj powinno się podłączać przeciwbieżnie, czyli górny fizyczny kraniec do dolnego punktu (na schemacie), a dolny fizyczny kraniec do górnego punktu (na schemacie). Czy kolega Eflose przestrzegał tego prawidła, to nie wiem, bo może się mu "fuksło" i dobrze popodłączał lub podłączył błędnie, ale radio i tak działa poprawnie. Na wszelki wypadek po prostu spróbuj poeksperymentować w ramach samodzielnej budowy tego odbiornika. Gdybyś wykonywał cewkę L7 w wydaniu bifilarnym (= nawijanie dwoma drutami, 12 zwojów), to spróbuj zwiększyć pojemność kondensatora rezonansowego wiszącego równolegle na zewnętrznych krańcach tejże cewki z 82 do 164 pF (wydaje się mi, że to będzie być może nawet i ciut lepsze rozwiązanie, gdyż filtr nie będzie musiał pracować na pierwszej harmonicznej 21.4 MHz, a na rzeczywistej bazowej częstotliwości pośredniej 10.7 MHz), jednak zrobisz oczywiście tak, jak będziesz uważał oraz tak, żeby uzyskać dobry głośny niezniekształcony bezszumny odbiór i porządną selektywność, czyli zdolność oddzielania stacji będących na "skali UKF" bardzo nieprzyzwoicie bliziutko siebie. 

Typy tranzystorów nie są krytyczne. BC547B czy BC550B (te drugie mniej szumią) także się nadają. Diody germanowe serii AAP lub "szotki" impulsowe (np. BAT85 itp.).

Robimy WSZYSTKO według oryginalnych filmików — filmik 1, filmik 2, filmik 3, posiłkując się dodatkowo i EWENTUALNIE moimi powyższymi bohomazami, przy czym ZAWSZE należy w pierwszej kolejności przestrzegać tego, co zaprezentował i zarekomendował kolega Eflose, ponieważ mnie zawsze przecież mogło się przytrafić jakieś niedopatrzenie w ramach wykonywania rysunków oraz opisów.

Konstruktor Eflose z Niemiec słynie z tego, że układy przez niego proponowane po prostu dobrze działają.

Ocalmy od zapomnienia i przechowajmy dla przyszłych pokoleń!

Polecam ciut bardziej kumatym radiolutowaczom, którzy chcieliby zbudować swoją pierwszą w życiu względnie prostą superheterodynę UKF. Jest to koncepcja realizująca przemianę częstotliwości na zasadzie fodb + fosc, czyli oscylator (= generator lokalny, czyli heterodyna) zapiernicza w przedziale 98.7 ... 118.7 MHz.

 

Polecam!

 

(Marcin Perliński)


zapasiory widełne


środa, 8 lipca 2026

TX dolny VHF (ok. 40 MHz FM), zasięg do 300 metrów


Zasznurkowanie źródłowe plus zapasek.

Dobre, bo poziom dewiacji regulowany, czyli można nadawać głośno i względnie daleko. Typy tranzystorów bardzo niekrytyczne.

A odbiornik do tego możesz zrobić na TDA7000 lub TDA7021 (w obu przypadkach musisz je przeskalować z CCIR na 40 MHz, co łatwo osiągniesz zwiększając ilość zwojów i/lub dodając pojemność do kondensatorów rezonansowych).

Przerysuj se do kajetu!


(Marcin Perliński)


wtorek, 7 lipca 2026

Po 20 latach używania Linuksa jako głównego systemu znalazłem w końcu normalny program do rysowania z gumką i strzałkami → XPaint

Męczyłem się sakrucko w powalonym Gimpie, strzałki rysowałem w ImageJ, szybkie edycje wykonywałem w mtPaint, czasem coś próbowałem robić w Pencil2D i podobnych, a nawet odpalałem windzianego Painta poprzez Wine (a i to nie potrafił automatycznie normalnych ludzkich strzałek narysować).

Dziś się problem skończył:

 

Paczuszka dla Puppy Linuksa S15PUP64 do pobrania tutu

Jeśli korzystasz z innej dystrybucji pingwina, to najprawdopodobniej znajdziesz ten soft w swoim repozytorium, ponieważ jest dość mocno znany i rozpowszechniony.

 

Pełne rekomendacje! 

 

(Marcin Perliński) 

poniedziałek, 6 lipca 2026

HTdD → archiwalna edycja rosyjska, a wydawano ... w Polsce (PRL)

Wydawało toto po rosyjsku jedno z polskich wydawnictw państwowych i eksportowało do ZSRR, gdzie uruchomiono sprzedaż i publikacja ta cieszyła się ogromną popularnością, propagując przy okazji polską historię, kulturę, naukę oraz myśl racjonalizatorską ... wśród najmłodszych obywateli Kraju Rad. Miesięcznik ten ukazywał się w latach 1962—1990. Pewien Rosjanin zeskanował większą część roczników i udostępnił to na swojej stronie internetowej. Edycje DJVU w ciut niższej rozdzielczości są dostępne bezpłatnie. Lepszej jakości skany można zdobyć wpłacając ileś tam rubli na konto tego gościa.


 



Edycja rosyjska tylko bardzo nieznacznie różniła się od wersji polskiej — jedynie typy części elektronicznych adoptowano do radzieckich realiów, ponieważ nasze komponenty z CEMI były w ZSRR nieco trudniej dostępne (i przy okazji nieco droższe od analogicznych dyskretów krajowych).

 

Polecam! 

 

(Marcin Perliński)

zapasior 

 

 

niedziela, 5 lipca 2026

Biała klasyczna dioda LED świeci od baterii 1.5V

plus elektrolita do kolektora T2, 
minus elektrolita do bazy T1

Podobnych schematów jest bardzo wiele, jednak ten jest akurat sakrucko idiotoodporny i działa z prostymi indukcyjnościami bezodczepowymi. Dioda LED świeci już z cewkami o indukcyjności kilkuset mikrohenrów, przy czym najwyższą jasność uzyskamy używając trafkokształtnego dławika z świetlówki energooszczędnej (około 3.2 milihenra = 3200 mikrohenrów). Wpierdykując jeszcze większą indukcyjność, np. uzwojenie pierwotne jakiegoś małego transformatorka sieciowego (= tysiące milihenrów, czyli pojedyncze henry), uzyskamy powolne miganie diody LED.

Tranzystory dowolne bipolarne uniwersalne małej mocy, małej częstotliwości, ich typ nie jest krytyczny, o ile zadbamy o to, aby T1 miał polaryzację NPN, a T2 był "przeciwbieżny", czyli PNP.

Układ ostatnio przypomniał Alosza Borisow, a pierwotny schemat pochodzi z zabytkowej, radzieckiej jeszcze, edycji "Młodego Technika", czyli legendarnego czasopisma, które istnieje nadal i ma się bardzo dobrze, ponieważ Rosja programowo propaguje rozwój intelektualny swoich obywateli i nie przekształciła się jeszcze całkowicie w bananową republikę paczkomatową.


Polecam!


(Marcin Perliński)


zapasior


sobota, 4 lipca 2026

Razgawornik PL-DE, 1940, Polona udostępnia, full Public Domain, czyli полностью zdarma

Adres taki oto.

Release z podaniem wymowy, więc niektórzy mogą preferować.

Materiał niekoniecznie tylko archiwalno-historyczny, ponieważ jego przydatność w czasach współczesnych nadal jest znaczna.

 

Polecam!

 

(Marcin Perliński)

 

(rezerwowy zapasek)