piątek, 22 maja 2026

Ćwiczenia w czytaniu pisma Sütterlina 8/10

 Dzisiaj, zgodnie zresztą z zapowiedzą, kosmicznie trudno:

Przejście przez poziom 8/10 może wymagać wielu dni spokojnej analizy i powolnego przyzwyczajania mózgu do bazgrołów aż takich ...

Spróbuj! Jedna osoba ze stu próbujących ma naturalny talent do odcyfrowywania starodawnych odręcznych kulfonów, więc teoretycznie zawsze możesz to być również i Ty.

 

(Marcin Perliński) 

 

 

 

czwartek, 21 maja 2026

Stary projekt konserwacji mózgu germanistycznego (MNW, około 400 rekordów)

 

fragment bazy danych 


Wielu ludzi po studiach filologicznych zaczyna zapominać sporo słownictwa. Żeby temu przeciwdziałać, dawno, dawno temu powołano społecznościowe pasjonackie projekty "Deutsch für Germanisten" oraz "Meine neuen Wörter". Obecnie wzmiankowane inicjatywy nie są kontynuowane w dawnej postaci, jednak ich "dorobek" został zarchiwizowany.

Formalnie około 400 rekordów/wpisów, co w praktyce przekłada się to na jakieś 1500 par leksykalnych, ponieważ niektóre rekordy mogą zawierać większą ilość słówek. 

 

Archiwalny plik PDF projektu MNW do pobrania tutu

 

Polecam!

 

(Marcin Perliński) 

 

Ćwiczenia w czytaniu pisma Sütterlina 7/10

Klasycznych szkolnych kaligraficznych łatwości ciąg dalszy:

 

Bisweilen wird jede Form der deutschen Kurrentschrift als Sütterlinschrift bezeichnet. Dies liegt wohl daran, daß die Sütterlinschrift diejenige Form der deutschen Kurrentschrift ist, deren Name am bekanntesten ist. Trotzdem ist diese Bezeichnung unzutreffend, denn es gab die deutsche Kurrentschrift schon lange vor Ludwig Sütterlin. 

 

To ostatnie ćwiczenie z czystym klasycznym szkolnym kanonicznym kaligraficznym tablicowo-zeszytowym "Sütterlinem". Następne będą już bardziej ambitne, ponieważ będą odzwierciedlały faktyczne realia, a nie ideał oświatowy.

 

(Marcin Perliński) 

Ćwiczenia w czytaniu pisma Sütterlina 6/10

 





 

 

opracowanie/transkrypcja ---> Marcin Perliński (2026)

 

 

środa, 20 maja 2026

Ćwiczenia w czytaniu pisma Sütterlina 5/10

Lekcja piąta jest trudna i przełomowa, ponieważ tekst jest "bazgrołem" znanego szwajcarskiego profesora germanistyki (list z roku 1930), a dostępny skan jest dość nędznej rozdzielczości. Pismo jest ewidentnie synkretyczne, niedbałe i nieczytelne, ale większość mieszkańców niemieckiego obszaru językowego niestety właśnie tak "paprała". Spróbuj analizować ten tekst wielokrotnie, a także koniecznie "przerysuj" go w podobnie niefrasobliwej formie. Jest to skok do BARDZO głębokiej wody, czyli albo się nauczysz pływać albo się utopisz, jednak nawet gdyby opanować tylko umiejętność rozpoznawania NIEKTÓRYCH wyrazów, to już będzie wielki sukces, bo większość rodowitych Niemców, nawet mających częsty kontakt z odręcznymi materiałami archiwalnymi, także się nieźle "poci" w przypadku podobnych manuskryptów i również rozpoznaje tylko część słów, a sam proces deszyfrowania może czasami zająć nawet kilka dni ...

Oto tekst lączący w sobie aż trzy sposoby pisania, czyli wpływy pisma kurrentowego (jakim posługiwał się np. Goethe), elementy pisma Sütterlina oraz krój współczesnego pisma odręcznego typu antykwa (czyli takiego, jakim posługujemy się obecnie w Polsce, Niemczech i większości krajów stosujących alfabety odłacińskie): 

 

Sehr geehrter Herr Professor! 

Ich habe Ihre Anfrage nicht vergessen! Ich finde nur den Aufsatz nicht so leicht: er hat sich in dem Wust meiner Abzüge verkrochen. Und zudem sind meine Bücher eben aufgezeichnet von einem Studenten, der seit Monaten alles durcheinander ordnet, dass ich mich selbst nicht mehr zurecht finde. Aber meine Frau will dieser Tage einmal meine Sonderabzüge ordnen. Es will auch ein hiesiger Herr, ein Schriftleiter einer hiesigen Zeitung, den Aufsatz haben. Ich arbeite daneben stramm am Abschluss des Rohbaues des II Bandes meiner Nhd. Grammatik. 

 

No to trzymam za wszystkich próbujących kciuki naprawdę mocno ...

 

(Marcin Perliński)  

 

 

 

Ćwiczenia w czytaniu pisma Sütterlina 4/10

 

 

Gruß vom Truppenübungsplatz:

Hier herrscht froh Soldatenleben! Früh wir ins Gelände streben. Ob es stürmt, ob Sonne lacht, Felddienst wird mit Lust gemacht: Feind erkunden, ihn erspähen, dann im Sprunge vorzugehen. Volle Deckung! Ran gekrochen! Mit Hurrah wird eingebrochen. Ist dies alles wohlgelungen, wird ein zackig Lied gesungen. Bald wird auch mal scharf geschossen, morgen aber unverdrossen mit Gewehr und Sturmgepäck gehts beim Reisemarsch frei weg, bis zuletzt recht wohlgeraten, wir sind stramm Feldsoldaten. Doch ist ’s Tagewerk vollbracht, wird an Euch daheim gedacht! 

 

transkrypcja ---> Marcin Perliński (2026) 

Ćwiczenia w czytaniu pisma Sütterlina 3/10

 


Wer will unter die Soldaten,
der muß haben ein Gewehr,
das muß er mit Pulver laden
und mit einer Kugel schwer.
Der muß an der linken Seiten
einen scharfen Säbel ha'n
daß er, wenn die Feinde streiten,
schießen und auch fechten kann.
Einen Gaul zum Galoppieren
und von Silber auch zwei Spor'n,
Zaum und Zügel, zu regieren,
wenn er Sprünge macht im Zorn.



tekst oryginalny ---> Ludwig Sütterlin, pisane włanoręcznie klasyczną stalówką (1917)
transkrypcja ---> Wikipedia

Dzisiejsza porcja ćwiczeń jest o tyle wyjątkowa, że zawiera oryginalną kaligrafię stworzoną osobiście ręką Sütterlina (ukаzała się wraz z jego najważniejszą publikacją, wydaną w roku jego śmierci).

Sugeruję spróbować przepisać powyższy tekst do zeszytu — najlepiej przy użyciu pióra wiecznego (które technicznie także bazuje na koncepcji klasycznej stalówki). Przepisywanie do zeszytu otwiera przed nami kolejną umiejętność — nauczymy się nie tylko czytać, ale i kaligrafiwać, czyli działać dokładnie tak, jak czyniono to w dawniejszych ciut normalniejszych czasach 

 

(Marcin Perliński) 

Ćwiczenia w czytaniu pisma Sütterlina 2/10

Ciąg dalszy łatwości --->

 

Stadtkinder kommen nach Hubertushöhe



„Ein Brief für Frau Försterin!“ rief der Landbriefträger Kleider vor dem Försterhaus.

Der Brief wurde von der Magd schnell zu Frau Heß gebracht, die jenseits des Hauses im Gemüsegarten an einem Beete arbeitete. 

Mit einem Blick sah Frau Heß, von wem der Brief war: aus Nürnberg von dem beiden Kindern ihrer Schwester. 

Ungeduldig fing sie den Brief zu lesen an.


---------------

********** 


Liebste Tante!

In größter Eile nur noch ein paar Worte. Unsere Sachen sind schon gepackt. Wir haben beide richtiges Reisefieber. Wir gehen jetzt noch in die Stadt, wir wollen von dem schönen Nürnberg Abschied nehmen, vielleicht für immer. Übermorgen kommen wir mit dem Eilzug um 13:28 Uhr in Langenbach an. Ihr werdet uns doch vom Bahnhof abholen? O, wie freue ich mich auf Euch und das Försterhaus.

Mit herzlichen Grüßen an alle

Deine Nichte Rosemarie.


    

Dzisiejsza porcja zawiera zarówno frakturę, jak i pismo odręczne na jednym arkuszu, więc pożytek edukacyjny podwójny.

 

(Marcin Perliński) 

 

wtorek, 19 maja 2026

Ćwiczenia w czytaniu pisma Sütterlina 1/10

 




Große Hoffnungen


Leipzig, 5. Dezember 1935.


Lieber Werner!

Was Du mir in Deinem letzten Brief geschrieben hast, ist für mich eine freudige Überraschung gewesen. Ich denke seit der letzten Woche immer nur daran, wie schön es ist, wenn man im Leben weiter kommen. Jetzt noch ein paar Monate fleißiger Arbeit, und Du hast Deine Lehrlingszeit hinter Dir. Dann steht Dir die Welt offen und die Zukunft liegt im hellen Lichte vor Dir. Mit dem Stipendium, das Dir die Adlerwerke geben, kannst Du drei Jahre auf einem Technikum fleißig und in Ruhe arbeiten. An gutem Willen, an Ausdauer und Tatkraft wird es Dir gewiß nicht fehlen. Weißt Du schon, in welcher Stadt Du ein Technikum besuchen wirst? Oder mußt Du in der Nähe von Frankfurt bleiben? Was sagen denn Deine Eltern zu diesen schönen Plänen? Auch ich kann Dir heute etwas Neues von mir erzählen, etwas, was mir selbst große Freude gemacht hat. Mein Modellkleid, das meine Firma auf die große Modeschau gebracht hat, hat den zweiten Preis bekommen. Alle in unserem Modehaus haben mir gratuliert. Frau Steckner hat mir ein nettes Geschenk gemacht. Und ein Reporter hat der Firma versprochen, das Bild in der „Eleganten Welt“ zu bringen. Sieh Dir die nächste Nummer der „Eleganten Welt“ genau an, und sage mir, ob Dir mein Modell gefallen hat. Aber nimm Dir auch unserer Schneiderinnenberuf nicht zu leicht: es gehört — außer Nadel und Faden — ein gutes Auge, viel Phantasie und ein guter Geschmack dazu. Tante Köpke läßt Dich herzlich grüßen und Dir viel Glück wünschen. Ach, was hat sie sich gefreut! 

Mit vielen herzliche  Grüßen

Deine Erna 

 

Przykłady szkolne, kaligraficzne, czyli takie, które są najłatwiejsze.

 

Przeczytaj chociaż raz! 

 

(Marcin Perliński) 

niedziela, 17 maja 2026

WSD1938 — przedwojenny artefakt dydaktyczny

 

Prawdziwy rarytas i perełka! Przedwojenny podręcznik dla klasy drugiej gimnazjalnej, wydanie lwowskie, rok 1938. Ówczesne gimnazjum trwało 3 lata (małe gimnazjum, mała matura) + 2 lata (duże gimnazjum, duża matura). Szkoła podstawowa obowiązkowa 4 lata + 3 lata nieobowiązkowe (dla tych, którzy chcieli iść do gimnazjum).

Poziom nauczania bardzo przyzwoity!!! Antykwa, fraktura, Sütterlin, piosenki, wiersze, zagadki, anegdoty, czytanki, dialogi, rysunki, fotografie, wiedza realioznawcza ...

 

Materiał do pobrania w ramach zasobów ogólnodostępnych.

 

Zachęcam do wykorzystania! 

 

(Marcin Perliński) 

sobota, 16 maja 2026

Angol samouczkowo na bazie contentu 1910, Public Domain (Kalifornia)

 

 

Sznurek do zasysu wprost z serwerów Fundacji Kahle/Austin pod takim oto adresem.

Zaletą jest uproszczona "normalna i ludzka" transkrypcja wymowy na zasadzie "piszę jak słyszę" oraz "wymawiam tak, jak mi po polsku napisano". 

Lepiej mieć niż nie mieć, ponieważ każdy taki zasób przeciwdziała kapitalistycznemu najeźdźcy.

 

Polecam!

 

(Marcin Perliński) 

 

czwartek, 14 maja 2026

Alosza Borisow ostatnio takąż otoż migałkę/girlandę żaróweczkową w stylu retro pokazał (4 x PNP)

Stara koncepcja sprzed dziesiątek lat, którą powielano niegdyś w prasie hobbystycznej w wielu różnych krajach:  

Zwracam uwagę na fakt, że użyto tranzystorów germanowych średniej mocy o polaryzacji PNP, więc plus jest na masie. Można oczywiście użyć także tranzystorów krzemowych o odpowiednio słusznym współczynniku wzmocnienia i wystarczającym "amperażu" (np. BC327-40, BD-136-25). Istnieje także opcja sięgnięcia po polaryzację NPN (np. BC337-40, BD135-25 itp.), o ile odwrotnie podepniemy "elektrolity" oraz oczywiście odwrotnie podłączymy bieguny zasilania. Pierwotny schemat bazował na żaróweczkach latarkowych 3.5V (dopuszczalne także 2.5 V), ale układ również łatwo da się przeskalować na żaróweczki radiowe 6.3 V itp. (po prostu dbamy o odpowiednie parametry krańcowe poszczególnych elementów tworzących konstrukcję oraz proporcjonalnie podnosimy napięcie zasilania, dbając o to, aby nasze źródło energii było wystarczająco "prądodajne"). Sugeruję ponadto zabezpieczyć projekt przed błędnym odwrotnym podaniem polaryzacji zasilania (dioda prostownicza o odpowiedniej obciążalności, a najlepiej MOSFET). Kondensatory elektrolityczne proponuję od razu wstawić na minimum 16V (osobiście preferuję na 25V, ponieważ te najtańsze "szesnastki" wielu dziesiątek lat ciągłej pracy raczej nie wytrzymają). Rezystory dajemy w miarę możliwości ćwierćwatowe (choć na schemacie zaznaczono, że wystarczą takie na 0.125 W).

Działanie koncepcji do obejrzenia w widełnym materiale Aloszy Borisowa.

 

Zachęcam do zapoznania się! 

 

(Marcin Perliński) 

środa, 13 maja 2026

Obudowywanie szkieletu wypowiedzi, czyli skuteczna i sprawdzona metoda pokonywania strachu przed mówieniem w języku nie całkiem naszym (DaF)

O metodzie tejże była już wzmianka w jednym z wcześniejszych blogowpisów, a dziś po prostu gotowiec jako przykład ułatwiający przygotowanie efektywnych (i efektownych) zajęć dydaktycznych:


Plik PDF do zassania tutuż.

 

Gwarantuję, że nauczyciel, który będzie systematycznie i często korzystał z tego sposobu przekazywania wiedzy i umiejętności, osiągnie nie tylko maksymalną skuteczność, ale i przede wszystkim autentyczną wdzięczność ze strony swoich podopiecznych.

Być może ktoś zechce skorzystać z jeszcze jednego gotowca, który w znacznej części także bazuje na zasygnalizowanym koncepcie. 

 

(Marcin Perliński) 

wtorek, 12 maja 2026

344 sytuacje/reakcje językowe w związku z teutońską ustną (DaF)

 


Stary otwartoźródłowy projekt multibelfrowski. Osoby zainteresowane będą potrafiły z tego skorzystać.


Z  najlepszymi rekomendacjami!


(Marcin Perliński)


piątek, 8 maja 2026

Żartownisiowanie na lekcjach języka teutońskiego (BigPack)

 

Po pobraniu uzyskasz rarpaczkę, która po rozpakowaniu wypluje z siebie obszerny nawigowalny plik HTML.

Szczególną uwagę zwracam na komponent "Witzbuch 1.6".

Stare, bo jeszcze z początków popularyzowania się (głównie modemowego) Internetu, ale nadal przydatne (auto)dydaktycznie.

 

(Marcin Perliński) 

IFG, UniRz, PNJN, 1 rok, słówek sztuk ponad 7k

Do powtórek na pierwszym roku w trybie typowo filologicznym.


fragment całości (pierwsza strona)

 

Lista w formacie PDF tutuż. Osoby zainteresowane nowinkami technicznymi odsyłam do specjalnego pakietu dla licznych programów memoryzacyjnych

Gdyby z jakichś powodów było Ci mało, to tutaj znajdziesz wersję poszerzoną z 7k do 10k rekordów (dołączono jeszcze kolejne trzy tysiące par leksykalnych z drugiego roku). Wersja poszerzona jest przeznaczona dla programu Anki 2.x (lub ewentualnie nowszych).
 

Podstawowy pakiet to słówka do egzaminu PNJN na IFG Uni Rzeszów, pierwszy rok (2014/2015). Ponad 7000 rekordów (praktycznie całe istotne słownictwo z pierwszego roku). Opracował bardzo pilny student. Baza udostępniona publicznie na zasadzie edukacyjnej i niekomercyjnej.  

 

Z pełnymi rekomendacjami dla studentów pierwszego roku.


 

(Marcin Perliński) 

poniedziałek, 4 maja 2026

Sprawdzony mikrofon do komputera — układ o podwyższonej czułości i ulepszonej jakości dźwięku

Taki oto schemat:

Płytkę z układem obowiązkowo ekranować, a ekran podpiąć do masy, czyli do minusa zasilania. Kabel łączący z komputerem oczywiście również ekranowany. Schemat przedstawia klasyczną wersję monofoniczną, ponieważ większość współczesnych popularnych zintegrowanych kart dźwiękowych komputerów nie posiada mikrofonowego wejścia stereofonicznego. Osoby chcące uzyskać mikrofon stereo mogą usunąć połączenie między punktami A i B. Sugeruję sięgnąć po tranzystory niskoszumne, np. BC550B lub jeszcze lepiej BC550C. Kapsuły mikrofonowe oczywiście elektretowe. Zasilanie układu wprost z komputera poprzez mikrofonowe gniazdo JACK (3 VDC). No i byłoby miło, gdyby oba tranzystory miały dokładnie taki sam współczynnik wzmocnienia. Aha, rezystory metalizowane znacznie mniej szumią od tańszych węglowych, więc może warto będzie sięgnąć po takie właśnie ciut lepsze, a i użycie starych zabytkowych tranzystorów BC413C także może okazać się niegłupim rozwiązaniem, ponieważ "skośne oczy" współcześnie raczej już nie wyprodukują tak samo dobrych komponentów, jakie się robiło kiedyś. Domorośli lutowacze mogą zapragnąć wykonać tenże układzik w technologii SMD — użyjemy wtedy tranzystorów BC847C lub jeszcze lepiej BC850C oraz oczywiście reszty "drobnicy" w takiego samego rozmiaru obudowach. Montaż powierzchniowy to mniejsze elementy i krótsze ścieżki, a więc i mniejsza powierzchnia "ataku" ze strony zakłóceń.


Polecam!


(Marcin Perliński)


Gienka M. madziarowania kolejna inkarnacja → razgawornikowo, jest w handlu, mają w bibliotekach i antykwariatach

W nawiązaniu do wcześniejszego blogowpisu:

I nie jest to wydanie "mini", a "maxi", ponieważ obejmuje aż 380 stron, więc przy odpowiednim "samozacięciu" ze strony delikwenta podejmującego systematyczną naukę takie vademecum jest w stanie zastąpić nawet pełny podręcznik (wydany zresztą przez tego samego autora).

Zajrzyj do biblioteki, ponieważ większość tego typu przybytków miejskich oraz pedagogicznych na pewno tym dysponuje! Wiem to na sto procent, bo sprawdziłem w ogólnodostępnych katalogach online. No i nie bój się także niezależnych antykapitalistycznych serwisów agregujących dorobek intelektualny całej ludzkości!

Przy naprawdę poważnych zamiarach samokształceniowych sugeruję zakupić to dziełko w wersji papierowej, ponieważ mieści się nawet w niewielkiej damskiej torebce i może się przydać w czasie podróży na Węgry. Z tego, co mi wiadomo, pozycja ta jest nadal wznawiana i oferowana w ramach regularnego rynku księgarskiego. 

 

Знание — сила! (Scientia potentia est!)  

 

Polecam!

 

(Marcin Perliński)
 

FVG, 268 rekordów, PDF

Do wykorzystania (auto)dydaktycznego, zwłaszcza na germie, choć oczywiście nie tylko.

fragment całości (pierwsza strona)


Link do pliku PDF tutuż

dodatkowa paczuszka dla różnych programów memoryzacyjnych 

 

Smacznego!

 

(Marcin Perliński) 

niedziela, 3 maja 2026

Dziurkowane na zielonym, czyli PNS w inkarnacji DaF także istnieje → tryb "borrow" poprzez Kalifornię lub Aleksandrię jak najbardziej



Czyli nie tylko DD, LGS czy WHR, ale i PNS posiada własną renomowaną serię glosariuszy jednojęzycznych w układzie DE-DE.

Kalifornijska "Fundacja Kahle/Austin" udostępnia "diurkowańce" w trybie wypożyczeniowym, analogicznym do tego, z czym zetkniemy się w "prawdziwej" stacjonarnej "papierowej" bibliotece czy czytelni (wymagana jest jedynie bezpłatna rejestracja). Osoby poszukujące stosownych inkarnacji plikowych, wyróżniających się możliwością przeszukiwania pełnotekstowego, mogą próbować pozyskać wyżej wspomniane pozycje z poziomu shadow libraries, a nawet "wykopać" wariant szybkoprzeszukiwalny w ramach Projektu Huzheng.

Osoby preferujące równoległy mirror na serwerach Biblioteki Aleksandryjskiej mogą korzystać z odrębnego adresu URL

 

Zachęcam do zapoznania się!

 

(Marcin Perliński)  

piątek, 1 maja 2026

Cycerona jęzor jako otwartoźródłowy niezbędnikowy pakiet startowy (LAT-PL 2k, PL-LAT 4k)

Może się jeszcze czasem komuś przyda, zwłaszcza że to zasoby Public Domain, przydatne na elementarnym poziomie szkolnym. Objętości rezerwuarów na poziomie 2k dla części LAT-PL oraz 4k dla sekcji PL-LAT. Pełna alfanumeryka i przeszukiwalność!


 Plik PDF do pobrania na przykład tutaj.

 

Polecam!

 

(Marcin Perliński)

 

SRC 

wersja dla StarDicta/GoldenDicta/ColorDicta/QDicta 

jeszcze jeden glosariusz (Open Source)  

niedziela, 26 kwietnia 2026

Jedna sztuka 555 naprzemiennie miga dwiema diodami LED

Większość popularnych schematów realizowanych na pojedynczym 555 skupia się na miganiu tylko jedną diodką LED, jednak dziś wpadł mi w łapki koncept z naprzemiennym miganiem dwóch LED, co w efekcie daje nam imitację "koguta" policji amerykańskiej.

rysunek: MW Electronics Labs

Zasilanie 3.7 ... 4.5 V, oba oporki 10k. Diody LED proponuję wpierdyknąć w miarę możliwości high bright, czyli tzw. ultrajasne. W razie jakichkolwiek wątpliwości korzystaj z materiału źródłowego.

Już se przerysowałem do kajetu i innym też polecam.


(Marcin Perliński)


zapasior

poniedziałek, 20 kwietnia 2026

Jęzor Cervantesa raz jeszcze, czyli kierunek biblioteka lub antykwariat

Dawnych normalnych kursów językowych z czasów PRL specjalnie rekomendować nie trzeba, ponieważ są pełne, czyli kompletne, konkretnie wykoncypowane, zaopatrzone w klucze do ćwiczeń, słowniczki oraz nagrania audio. Całość jest autentycznie przemyślana i ultymatywna, więc po prostu działa, o ile faktycznie wystarczy nam silnej woli, co statystycznie przekłada się na jakieś ... 10% ludzi, którzy po taką literaturę sięgną. 

Na niniejszym zablogowaniu było już odwołanie do innego autodydaktycznego release z tejże samej epoki, a dziś kolej na jeszcze jedną rekomendację, znacznie bardziej obszerną i gruntowną (528 stronic):


Proponuję sprawdzić w najbliższej bibliotece, pobuszować na rynku antykwarycznym, wzgl. przeczesać niezależne zasoby hostujące. Do kursu oryginalnie były dołączane nagrania audio, ale sama koncepcja podręcznika-samouczka jest tak wykoncypowana, że można podjąć skuteczną naukę również i bez warstwy audio. Pierwsze wydanie ukazało się w roku 1974, jednakże ze względu na duży popyt pojawiały się również liczne wznowienia (np. w roku 1999).

 

Z czystym sumieniem polecam!

 

(Marcin Perliński)

 

 

środa, 15 kwietnia 2026

Indykator rozładowania akumulatora

Proste, sprawdzone i skuteczne. Zielona dioda LED świeci się cały czas i sygnalizuje działanie układu nadzorującego poziom napięcia akumulatora. Czerwona dioda LED zapala się dopiero w momencie, kiedy napięcie akumulatora spadnie do poziomu ustalonego potencjometrem (np. 10.7 ... 11V).


Powyższa koncepcja łatwo daje się wykorzystać w ramach bardzo wielu zastosowań praktycznych. Początkowa kalibracja poprzez podłączenie zasilacza z regulowanym poziomem napięcia.


Polecam!


(Marcin Perliński)

wtorek, 14 kwietnia 2026

Rychonkowe szkolnictwo w roku 1943, czyli ostatnie podrygi

Dość istotny artefakt historyczny dla osób zainteresowanych dawną historią Dzierżoniowa ...





Zachęcam do prowadzenia dalszych badań, porównywania z mapą, wyciągania wniosków związanych z ideogolizacją i nowomową typową dla tamtej dość mrocznej epoki.

 

(Marcin Perliński) 

poniedziałek, 13 kwietnia 2026

"Die Tobmazen im Hochwalde", Teil 4 von 4 (nach W. Reimann)

Die Waldarbeiter und die Tobmazen

Zwei Holzschläger im Hochwalde saßen während der Mittagspause auf einem Holzstamme in der Waldlichtung. Sie verzehrten ihr Mittagsbrot und erzählten von ihren Familien. Der eine beklagte es, dass seine Frau schon lange ein krankes Kind pflegen müsse, mit dem es nicht besser werden wolle. Die anderen Kinder hätten deshalb gar nicht die rechte Pflege und Erziehung. Der andere dagegen erzählte freudigen Herzens, seine Frau und seine Kinder seien gesund und fröhlich und guten Mutes; eine seiner Töchter sei gestern zum Tanz gewesen und werde übermorgen sich mit ihrem Bräutigam verheiraten, dann werde die ganze Familie eine fröhliche Hochzeit feiern.

Während sie so miteinander redeten, kam von der Seite her aus dem Walde eine Frauengestalt in langem Gewände, kurzem Überhang und einem Federhut auf dem Kopfe. Am Arme trug sie ein Körbchen. Still trat sie an die beiden Männer heran, langte in den Korb und reichte jedem der Männer einen Tannenzapfen, wobei sie sprach: „Wendet damit euer Schicksal!" Alsdann ging sie weiter. Der erste der Männer besah den Zapfen und steckte ihn in seine Tasche. Der andere warf den seinen mit einer spöttischen Bemerkung der Gestalt nach. Als sie abends daheim ankamen, fand der erste sein krankes Kind wieder gesund. Sein Leid war in Freude verkehrt. Des anderen Tochter, die Braut, war die Treppe heruntergefallen und hatte Arm und Bein gebrochen. Seine Freude und sein Übermut waren in Trauer gekehrt worden. Die Leute, die davon hörten, meinten, das Weibsbild im Walde sei die Tobmazen gewesen.


Quelle ---> W. Reimann "Geschichte und Sagen der Burgen und Städte im Kreise Waldenburg" (1882/1908), Seite 264


OCR-Verarbeitung und Anpassung an neue Rechtschreibregeln ---> Marcin Perliński (2026)

 

PDF-Version

 die Tobmazen ---> auch: Tobmezen, Tobmaze, Tobmeze = das Buschweibel (eine Art Berghexe/Waldhexe, manchmal auch als Fee bezeichnet)
 

Teil 1

Teil 2

Teil 3

Teil 4

 

 

"Die Tobmazen im Hochwalde", Teil 3 von 4 (nach W. Reimann)

 Die Tobmazen und die Kinder


Im Hochwalde wohnt schon seit langer Zeit die Tobmazen, eine Waldfee, die zu manchen Zeiten sich sehen lässt, meist aber nicht sichtbar ist. Sie hat im großen Walde drei Wohnstuben, nämlich: einen Steinbruch, ein Waldesdickicht und eine grüne Wiese. Gute, fleißige und folgsame Kinder, die beim Holzlesen oder Pilze- und Beerensuchen im Walde sich verirren und nicht wieder nach Hause finden, die sucht sie auf und führt sie an der Hand in ihre gute Stube, das ist auf die grüne Wiese, wo Blumen blühen und Erdbeeren wachsen. Dort dürfen die Kinder im Grase lagern oder auf der Wiese spazieren gehen, Blumen pflücken und Erdbeeren essen. Sagen dann die Kinder: „Ich danke schön!" so führt sie dieselben auf die Straße, auf der sie nach Hause finden. Zu manchen Zeiten kommt die Tobmazen in die nahegelegenen Dörfer und achtet auf die Kinder, ob diese artig oder unartig sind. Ungezogene Kinder, die da lügen, fluchen und den Eltern nicht folgen, verschleppt sie in den Wald in den Steinbruch, wo es kalt ist. Dort müssen die Kinder auf spitzen Steinen sitzen und zusehen, wie Kröten, Molche, Käfer und Schlangen um sie herum spazieren. Als Nahrung bekommen sie nur Pilze und grüne Pflanzenblätter. Faule und unartige Kinder und solche, die gern naschen, verschleppt sie in das Waldesdickicht. Dort müssen sie auf blanker Erde hocken und die Nadeln des Tannenbaumes zählen, und wenn sie sich verzählen, müssen sie wieder bei Nr. 1 anfangen. Als Mahlzeit reicht ihnen die Tobmazen einen Tannenzapfen, aus dem sie die Samenkerne mit den Fingern herausschälen, wie das Eichhörnchen es macht, wenn es die Kerne essen will. 

Bei finsterer Nacht hören die Kinder im Walde in den Wipfeln der Bäume den Wind heulen und den Uhu schreien, und wenn es regnet, werden sie nicht bloß nass, sondern sie frieren auch. Bessern sich die bösen Kinder und nehmen sie sich vor, den Eltern zu folgen, und gute Kinder zu werden, dann schenkt ihnen die Waldfee Zuckerbrot. Sobald die Kinder davon essen, schlafen sie ein, und wenn sie erwachen, liegen sie daheim in ihrem Bettchen.


 

Quelle --->

W. Reimann "Geschichte und Sagen der Burgen und Städte im Kreise Waldenburg" (1882/1908), Seite 263/264



OCR-Verarbeitung und Anpassung an neue Rechtschreibregeln ---> Marcin Perliński (2026)


 
 
 die Tobmazen ---> auch: Tobmezen, Tobmaze, Tobmeze = das Buschweibel (eine Art Berghexe/Waldhexe, manchmal auch als Fee bezeichnet) 

Teil 1

Teil 2

Teil 3

Teil 4

  


niedziela, 12 kwietnia 2026

Langenbielaus letzte Zuckungen (1943)

Stadt Langenbielau

(Geschichtliches)


Langenbielau ist eine Stadt mit 20 000 Einwohnern, die sich aus einem alten schlesischen Reihendorf — dem früher größten Dorf Preußens — zu einer Stadt entwickelt hat. Sie ist stolz, aus einem alten schlesischen Reihendorf entstanden zu sein, weil sie damit ein Kind der großen deutschen Wiederbesiedlung des Ostens darstellt, denn germanische Volksstämme waren es, die einstmals Langenbielaus Feldfluren besiedelten und einteilten.

Schon frühzeitig entwickelte sich in Langenbielau das uralte Weberhandwerk. Fast jeder Bauer betrieb früher nebenbei dieses Handwerk, und es ist erklärlich, dass neben den Erträgnissen der Landwirtschaft sich die Weberei als Haupterwerbsquelle erwies; ja, dass die Weberei langsam alle anderen Erwerbsmöglichkeiten überdeckte. Auf einer alten Tradition fußend, entwickelte somit Langenbielau eine äußerst rührige und große Textilindustrie und ist der Sitz der Weltfirma Christian Dierig AG. Der größte Teil der Bevölkerung Langenbielaus findet seinen Lohn in der Industrie. Wer aber denkt, dass Langenbielau dadurch eine Fabrikstadt mit rauchenden Schornsteinen und verrußten Häusern ist, ist falsch unterrichtet. Es ist der Stolz der Langenbielauer, dass sich die Stadt dem Gebirge harmonisch anpasst und einen sauberen Eindruck macht. Grünanlagen laden überall zur Ruhe ein und bieten dem Auge schöne Anblicke. Ein stadteigener und gutgepflegter Park mit Gondelteich und einem großen Freibad, der Herrleinberg, die Steinhäuser und das „Goldene Sieb“ sind bekannte und immer wieder gern besuchte Erholungsstätten. Wer ein weit entfernteres Ziel im Auge hat, kann von Langenbielau aus bequem den Gebirgskamm erreichen, denn der oberste Ortsteil liegt inmitten der Berge, und viele Straßen und Wege führen von hier aus in die weitere Umgebung Langenbielaus. Aussichtstürme auf den verschiedenen Gipfeln der Berge lassen uns einen Blick nach Langenbielau und in das weite schlesische Land hineintun. Halbtags- und Tagestouren zeigen uns die ganze Fülle der Naturschönheiten des Eulengebirges.

Doch nicht nur im Frühjahr und Sommer laden das Gebirge und Langenbielau ein, sondern auch im Winter, wenn dichter Schnee die Berge bedeckt und damit dem Rodel- und Schisport die größten Möglichkeiten bietet.

Der Größe Langenbielaus entsprechend sind auch die kulturellen und sonstigen Einrichtungen. Vier große Volksschulen sind am Ort vorhanden. Die Horst-Wessel-Oberschule ist eine voll ausgebaute Lehranstalt und gibt die Möglichkeit, jedem Kind eine gute Schulausbildung fürs Leben zukommen zu lassen. Wöchentlich besuchen rund 2000 Schüler die hiesige Städtische Berufsschule, wo Lehrlinge praktische und theoretische Kenntnisse für das Leben sammeln. Entsprechend dem Rufe als Industriestadt besitzt Langenbielau die größte Sachschule für Textilindustrie des Ostens, die in Tages- und Abendkursen auf dem Gebiete der Färberei, Weberei und Schneiderei den jungen Menschen schult. Nicht nur Langenbielauer besuchen diese Schule, sondern auch Schülerinnen aus den entferntesten Teilen des Reiches.

Es vereint Langenbielau in sich nicht nur die Möglichkeiten des Stadtlebens, sondern auch die der Erholung in der näheren und weiteren Umgebung. Auch sonst ist in Langenbielau alles vorhanden, was zur Fortbildung und Erholung des Menschen dient.


 

Quelle: „Einwohnerbuch der Stadt und des Kreises Reichenbach (Eulengebirge)“, Breslau 1943, S. 106 ... 107 

Texterkennung und Anpassung an neue Rechtschreibregeln: Marcin Perliński (2026)

 

PDF-Version

 


czwartek, 9 kwietnia 2026

"Die Tobmazen im Hochwalde", Teil 2 von 4 (nach W. Reimann)

Das Buschweibel


Von dem Buschweibel, der Tobmazen, erzählen Leute, die um den Hochwald wohnen, Gutes und Böses. Die, welche Böses von ihr erzählen, sagen: Sie ist eine hässliche Alte mit zerrauftem Haar und zerrissenen Kleidern und einem Krückenstock in der Hand. Die Hirten insbesondere können nur mit Abscheu von ihr erzählen, denn gar häufig melkt sie ihnen auf der Weide die Kühe aus, und mancher Hirte wurde von ihr, wenn er vor Müdigkeit auf eine Viertelstunde eingeschlafen war, äußerst unsanft mit dem Krückenstocke geweckt. Den Kindern, die im Walde Beeren pflücken, nimmt sie diese weg und zerschlägt ihnen die Gefäße. Sie dient darum auch als Schreckmittel bei unfolgsamen Kindern. 
 
Peter

 

Bergverwalter August Teichmann in dem benachbarten Hermsdorf hat der Tobmazen ein Poem gewidmet, das in seiner ursprünglichen Form hier folgen mag:

 

Die Tobmazen
 

Willst du genießen reine Luft
Ohn' jegliche Beschwerde,
Erhole dich im Waldesduft,
Such auf das Plätzchen Erde! —
Zum Hochwald lenke deinen Lauf,
Wenn heiter scheint die Sonne,
Du findest in der Sagenwelt
Viel Reiz und manche Wonne!
Hier gibt es eine Sage noch,
Die uns nicht ging verloren,
Entstammet nicht aus Wotans Zeit,
Weil später sie geboren.
Wem wär' die Kunde nicht bekannt
Von jenem Frauenbilde,
Vor dem die Kleinen oft gewarnt,
Obgleich sein Antlitz milde? —
Tobmazen nennt die alte Zeit
Die Heldin, die kein Riese,
Sie haust und schafft noch ohne Ruh
Auf ihrer schönen Wiese.
Sie bleicht noch heut' auf breiter Flur
Die Wäsche und die Kleider.
Kommst du ihr nah, bleibt keine Spur,
Denn alles schwindet, — leider!
Wenn unter Knaben einer war,
Der manchmal nicht parierte,
Würd' mit der Mazen ihm gedroht,
Die Kinder gern entführte.
Ob irgend eine Wirklichkeit
Der Fama liegt zu Grunde,
Dafür gibt unser Standesamt
Nicht die geringste Kunde.
So kann man Unbekanntes kaum
Vom Märchen niederschreiben,
Die Zeit treibt ernst' und heit'res Spiel
Und so wird's immer bleiben. —
Vielleicht, dass unserm Laisebach
Entsteigen dann Novellen!
Wenn statt der dicken schwarzen Flut,
Einst sprudeln Silberwellen!
Bis dahin aber wollen wir
Uns in Geduld noch fügen,
Erzählen von der Mazen hier
Zu unserem Vergnügen!
Die Tobmazen und die Kinder. 

 

 

Quelle ---> W. Reimann "Geschichte und Sagen der Burgen und Städte im Kreise Waldenburg" (1882/1908), Seite 262/263

 

OCR-Verarbeitung und Anpassung an neue Rechtschreibregeln ---> Marcin Perliński (2026)

 

PDF-Version

 

die Tobmazen ---> auch: Tobmezen, Tobmaze, Tobmeze = das Buschweibel (eine Art Berghexe/Waldhexe, manchmal auch als Fee bezeichnet) 

Teil 1

Teil 2

Teil 3

Teil 4

  


 


środa, 8 kwietnia 2026

Języka zwalczanego sposobu nauki kolejna rekomendacja — bardzo dobry materiał jest w bibliotekach i antykwariatach

W nawiązaniu do tegoż otoż starszego blogowpisu. Pan Mikołaj Czyrko dobrał sobie kumatego współautora i poszerzył, a także udoskonalił poprzednie wydanie, zmieniając tytuł oraz doprowadzając całość do niewątpliwej perfekcji (są pełne klucze itd.), dzięki czemu uzyskujemy spójny system samokształceniowy.

Kolejny materiał wydano bezpośrednio w ZSRR jako samouczek do nauki języka rosyjskiego dla Polaków. Autorką jest Serafina Chawronina, światowej sławy specjalistka od glottodydaktyki i ogólnie rozumianego językoznawstwa. Zwracam uwagę na fakt, że jej materiał w stopniu maksymalnym odwołuje się do codziennej praktycznej mowy potocznej i również jest kompletny pod względem kluczy, tłumaczeń, słowniczków itd.

Proponuję poszukać w lepszych bibliotekach, na rynku antykwarycznym lub w niezależnych zasobach hostujących.

 

Z pełnymi rekomendacjami!

 

(Marcin Perliński)  

poniedziałek, 6 kwietnia 2026

"Die Tobmazen im Hochwalde", Teil 1 von 4 (nach W. Reimann)

 

Die Tobmazen im Hochwalde

Nach Erzählungen alter Leute trieb die Tobmazen, ein gespenstiges Weibsbild, auf großer, schöner Wiese im Klappertale des Hochwaldes ihr Unwesen. Sie stand bei den Bewohnern der Umgegend in dem Rufe, dass sie unartige und unfolgsame Kinder entführe und in ihrer unzugänglichen geheimen Wohnung verborgen halte. Daher war sie ein Schrecken der Kinder und Eltern. Sie soll von Leuten, die ihre Wiese unterhalb des Sonnenwirbels bei Mondenschein überschritten, in weißer Gestalt gesehen worden sein. Ihre Kleider und ihre Wäsche breitete sie auf der Wiese aus oder hängte sie auf einer Leine hoch auf. Nahte ein Mensch, um alles zu betrachten, so verschwand alles vor seinen Augen, dabei hörte er ein gellendes Gelächter mit krächzender Stimme, und ein donnerähnliches Rollen im Walde. Umzogen den Hochwald Wolken und Nebelschleier, dann meinten die Leute, die Tobmazen braut Unheil in ihrer Küche, es wird sich das Wetter ändern.

Quelle ---> W. Reimann "Geschichte und Sagen der Burgen und Städte im Kreise Waldenburg" (1882/1908), Seite 262


OCR-Verarbeitung und Anpassung an neue Rechtschreibregeln ---> Marcin Perliński (2026)

 

PDF-Version

 

die Tobmazen ---> auch: Tobmezen, Tobmaze, Tobmeze = das Buschweibel (eine Art Berghexe/Waldhexe, manchmal auch als Fee bezeichnet) 

Teil 1

Teil 2

Teil 3

Teil 4

  





wtorek, 24 marca 2026

Cäsar Olearius 1821—1901 (starosta 1851—1897)

Syn aptekarzy z DDZ, był starostą powiatowym przez aż 46 lat, przyczynił się do rozbudowy i rozkwitu infrastruktury regionu (= zagęszczenie linii kolejowych, poszerzenie sieci dróg i szlaków turystycznych, chodników, górskich schronisk, przemysłu, gazyfikacji, kanalizacji, wodociągów, budownictwa komunalnego, handlu i rzemiosła w okresie najbardziej intensywnej rewolucji przemysłowej). Cesarz Wilhelm II w roku 1900 za wybitne zasługi nadał mu tytuł szlachecki, więc w ostatnim roku życia Olearius był już "vonem".

Facet skutecznie współpracował z przemysłowcami i hurtownikami (np. z Otto Bachem), posiadaczami ziemskimi (np. z Hermannem von Richthofenem z Mościska, Stolbergami-Wernigerode z Pieszyc i okolic, rodziną von Moltke z Krzyżowej, Sandreckimi-Sandraschütz/Seydlitzami-Sandreczki z Bielawy itd.), administracją miejską (np. z burmistrzem Paulem Koslikiem), dobrze znał się z pastorstwem Weinholdów (oraz oczywiście z samym profesorem Karlem Weinholdem).

Okres jego studiów wiąże się nierozerwalnie z gildiami uniwersyteckimi, popijawami, biesiadami, wyjazdami integracyjnymi, śpiewami/śpiewnikami*, pojedynkami i wszystkim tym, co kojarzono z ówczesnym barwnym korporacyjnym życiem studenckim na uczelniach wyższych Niemiec i pozostałej Europy. Wbrew powszechnej obiegowej opinii stowarzyszenia tego typu zajmowały się nie tylko libacjami, ale i bardzo aktywną działalnością polityczno-patriotyczno-intelektualną, intensywnie umacniającą sposób życia i bycia w duchu wilhelminizmu.

* niewielkie kieszonkowe studenckie śpiewniki-książeczki noszone zawsze przy sobie, w języku polskim ktoś bardzo pomysłowo i trafnie nazwał je "wydrzyryjkami"

przykład studenckiego "wydrzyryjka" (wydanie 1897)

przykład studenckiego "wydrzyryjka" (wydanie 1897)

 

 

biogram (DE)

przykładowy "wydrzyryjek"

 

(Marcin Perliński)  

środa, 18 marca 2026

Rychonkowy Bithornek (1815—1865)

Ferdinand Bithorn to trzecia pod względem "słynności" (po Karlu Weinholdzie i Biance Blume) ultraznamienita osobistość z Dzierżoniowa. Człowiek tenże żył w latach 1815—1865. Wybitny malarz-historysta (= tzw. Szkoła Düsseldorfska), członek Klubu Nazarejczyków, zasłynął także jako uznany portrecista. Urodził się, zmarł i mieszkał w Dzierżoniowie. Przez kilka lat swojego życia przebywał i działał również w Rzymie. Jego oryginalne dzieła osiągają aktualnie ceny na poziomie tysięcy euro, ale bywają też reprodukcje dostępne za ułamek tej kwoty, które może sobie nabyć każdy przeciętny obywatel.  

 Zwracam uwagę na działalność Bithorna w stowarzyszeniu "Museum" (= porównaj z kroniką Ericha Hassego) oraz na fakt, że znany dzierżoniowski kupiec i filantrop Johann Gottlieb Göhlig (Göhlich*) ufundował obraz dla miejscowego ewangelickiego "kościoła Langhansa" (ołtarz główny), którego namalowanie zlecono właśnie Bithornowi. Obecny obraz wbudowany w ołtarz główny MMK (= ten sam kościół po przekazaniu go katolikom) nie jest tym samym dziełem, ponieważ w okolicach roku 1982/1983 zainstalowano tamże zupełnie inne płótno, przeniesione z innej świątyni katolickiej. Nie wiemy więc dokładnie, co stało się z pierwotnym "ołtarzowym" malowidłem Bithorna ---> być może obraz gdzieś się jeszcze zachował. Ksiądz Stanisław Majda (1940—2008) już nie żyje i nie ma się kogo o to zapytać.

* na tablicy nagrobnej (= Cmentarz Sadebecka) znajdował się napis "Karl Gottlieb Göhlich"
"Das Mutterglück", uprostokątniona "reprodukcja dla mas", niby niedrogo 
(12 euro plus dość kosztowna przesyłka z Europy Zachodniej)

"Das Mutterglück", 
oryginał (podobnoż) w przedziale cenowym 7k ... 10k euro


Najprawdopodobniej jedyna archiwalna fotka, na której przedstawiono oryginalny pierwotny obraz Bithorna (kościół ewangelicki, obecnie MMK); poprzednia nazwa: Herz-Jesu-Kirche



 (Marcin Perliński) 

wtorek, 17 marca 2026

Hauptlehrer Ernst Zöfelt (Kreis Reichenbach im Eulengebirge) über die Vertreibung

Der aus dem niederschlesischen Kreis Reichenbach vertriebene Hauptlehrer Ernst Zöfelt berichtete, wie die Briten den Deutschen mit genauen Informationen und Fürsorge das Gefühl gaben, wieder als Menschen angesehen zu werden:


«Auf einer Zusammenkunft aller Wagenältesten in Kohlfurt wurde uns von den Briten mitgeteilt:


Erstens: Der Zug wird nach der Provinz Hannover, also nach Niedersachsen, weitergeleitet, wo wir in ein bis zwei Tagen anlangen.


Zweitens: Für eine gerechte Verteilung der vorhandenen und zusätzlich ausgegebenen Lebensmittel sind die Wagenältesten verantwortlich.


Drittens: Die Verpflegung muss noch für vier Tage ausreichen.


Viertens: Alle Kinder bis zu zwei Jahren und über zwei Jahre sind festzustellen zwecks Zuteilung von Trockenmilch. Für Kleinstkinder findet sich beim «Roten Kreuz» Badegelegenheit.


Fünftens: Den einzelnen Wagen werden noch Deutsche zugewiesen, die sich bis Kohlfurt durchgeschlagen haben und englischen Schutz in Anspruch nehmen.


Sechstens: Eine Trennung von Familien ist verboten. Zurückhaltung von Familienangehörigen durch die Polen ist zu melden.


Siebtens: Im Büro der englischen Kommission sind schriftliche Beschwerden einzureichen in folgenden Fällen:


a) Wenn für die Evakuierung zu wenig Zeit zur Verfügung stand,


b) Wenn Plünderungen, Erpressungen und körperliche Misshandlungen vorgekommen sind,


c) Wenn zu lange Anmärsche verlangt worden waren, und dabei die Benutzung von Handwagen unterbleiben musste.»


Ernst Zöfelt über die Wirkung dieser Mitteilung auf die Vertriebenen:


«Befreit atmeten alle auf. Nun hatte alle Bedrückung und Schikane und Unruhe ein Ende. Der Zug setzte sich wieder in Bewegung. Wir überfuhren die Neisse. Die Polenherrschaft lag hinter uns.»



Quelle: Günter Böddeker „Die Flüchtlinge — die Vertreibung der Deutschen im Osten”, Herbig-Verlag, München 1995 (fünfte Auflage), S. 305


Ernst Zöfelt war Hauptlehrer und Kantor in Groß Kniegnitz, wohnte allerdings in der Försterei in Prauß (Haus Nr. 26).



aus der Sammlung von Marcin Perliński (2026)

 

PDF-Version


Prauß = Kołaczów