Bipolara NPN wydłubiesz z elektrośmieci, MOSFET-A "N" z jakiejś starej płyty głównej od kompa, regulowaną zenerkę kupisz za złotówkę albo wybebeszysz z jakiegoś starego telewizora kineskopowego. Potencjometr możesz wpierdyknąć montażowy (także do dorwania z odzysku). Kable "siłowe" dajemy proporcjonalnie grubsze (średnica kabla przy napięciu 12V i mocach na poziomie kilku kilowatów powinna być do 10 ... 12 razy większa w stosunku do tego, czego używamy dla napięć rzędu 230 V).
Układ ma histerezę, więc nie będzie się "trzepotał na progu". Gdyby był potrzebny dodatkowy klawisz restartujący, to dajemy przycisk niestabilny chwilowy (dzwonkowy) między drenem a źródłem MOSFET-a. Taki przycisk powinien mieć rozsądną obciążalność amperową! Jeśli układ będzie przekazywał bardzo duże moce (np. na poziomie większym niż jakieś 8 amperów, to dopierdyknij radiator przykręcając go do MOSFET-a).
Nic tylko se zrychtować!
Uwaga!!! Akumulatory są w stanie oddawać gigantyczne prądy (samochodowe nawet na poziomie setek amperów)!!! Myśl, kiedy coś robisz!!! Ryzyko pożaru i/lub poparzeń!!! Możesz nawet sfajczyć budę, brykę, garaż!!! Obowiązkowo używaj bezpieczników awaryjnych (topikowych lub automatów)!!! Pokaż swój układ elektrykowi z uprawnieniami!!! Koncept nie nadaje się dla współczesnych dzieci oraz młodzieży!!! Średnica kabla przy napięciu 12V i mocach na poziomie kilku kilowatów powinna być do 10 ... 12 razy większa w stosunku do tego, czego używamy dla napięć rzędu 230 V!!! Taki przewód nie powinien przekraczać długości około 80 cm, a jeśli miałby być dłuższy, to musiałby być jeszcze grubszy!!!
Gdybyś nie miał zaufania do przedstawionego powyżej układu, to zawsze możesz wykonać nasz legendarny polski "prostownik Józkowy", który jest ultymatywnie idiotoodporny i ma wbudowane wszelkie możliwe zabezpieczenia oraz zintegrowaną full bezobsługową automatykę. A gdybyś preferował klasyczną kanoniczną "szkolną" automatykę beztyrystorową, to jest jeszcze ewentualnie coś takiego.
(Marcin Perliński)


Brak komentarzy:
Prześlij komentarz