Dawnych normalnych kursów językowych z czasów PRL specjalnie rekomendować nie trzeba, ponieważ są pełne, czyli kompletne, konkretnie wykoncypowane, zaopatrzone w klucze do ćwiczeń, słowniczki oraz nagrania audio. Całość jest autentycznie przemyślana i ultymatywna, więc po prostu działa, o ile faktycznie wystarczy nam silnej woli, co statystycznie przekłada się na jakieś ... 10% ludzi, którzy po taką literaturę sięgną.
Na niniejszym zablogowaniu było już odwołanie do innego autodydaktycznego release z tejże samej epoki, a dziś kolej na jeszcze jedną rekomendację, znacznie bardziej obszerną i gruntowną (528 stronic):
Proponuję sprawdzić w najbliższej bibliotece, pobuszować na rynku antykwarycznym, wzgl. przeczesać niezależne zasoby hostujące. Do kursu oryginalnie były dołączane nagrania audio, ale sama koncepcja podręcznika-samouczka jest tak wykoncypowana, że można podjąć skuteczną naukę również i bez warstwy audio. Pierwsze wydanie ukazało się w roku 1974, jednakże ze względu na duży popyt pojawiały się również liczne wznowienia (np. w roku 1999).
Z czystym sumieniem polecam!
(Marcin Perliński)

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz