Stara koncepcja sprzed dziesiątek lat, którą powielano niegdyś w prasie hobbystycznej w wielu różnych krajach:
Zwracam uwagę na fakt, że użyto tranzystorów germanowych średniej mocy o polaryzacji PNP, więc plus jest na masie. Można oczywiście użyć także tranzystorów krzemowych o odpowiednio słusznym współczynniku wzmocnienia i wystarczającym "amperażu" (np. BC327-40, BD-136-25). Istnieje także opcja sięgnięcia po polaryzację NPN (np. BC337-40, BD135-25 itp.), o ile odwrotnie podepniemy "elektrolity" oraz oczywiście odwrotnie podłączymy bieguny zasilania. Pierwotny schemat bazował na żaróweczkach latarkowych 3.5V (dopuszczalne także 2.5 V), ale układ również łatwo da się przeskalować na żaróweczki radiowe 6.3 V itp. (po prostu dbamy o odpowiednie parametry krańcowe poszczególnych elementów tworzących konstrukcję oraz proporcjonalnie podnosimy napięcie zasilania, dbając o to, aby nasze źródło energii było wystarczająco "prądodajne"). Sugeruję ponadto zabezpieczyć projekt przed błędnym odwrotnym podaniem polaryzacji zasilania (dioda prostownicza o odpowiedniej obciążalności, a najlepiej MOSFET). Kondensatory elektrolityczne proponuję od razu wstawić na minimum 16V (osobiście preferuję na 25V, ponieważ te najtańsze "szesnastki" wielu dziesiątek lat ciągłej pracy raczej nie wytrzymają). Rezystory dajemy w miarę możliwości ćwierćwatowe (choć na schemacie zaznaczono, że wystarczą takie na 0.125 W).Działanie koncepcji do obejrzenia w widełnym materiale Aloszy Borisowa.
Zachęcam do zapoznania się!
(Marcin Perliński)
.jpg)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz