Uproszczona skrócona praktyczna "ziomalska" metodologia warsztatowa —> sprawdza się w przypadku (prawie) wszystkich typowych popularnych MOSFET-ów:
1. Bierzemy sprawny multimetr cyfrowy (oczywiście z dobrą, czyli nie "szlagtrafioną" baterią) i ustawiamy go w tryb testu diody.
2. Upewniamy się, czy wtyk bananowy czerwonej sondy jest wtrążolony do właściwej dziury (+), a wtyk czarnej sondy do "minusowej" dziury "GND".
3. Bierzemy MOSFET-a "N", kładziemy go na jakimś dielektryku (np. na papierowej książce) lub wpinamy go do trzeciej ręki, przy czym trzecia ręka też musi stać na dielektryku. Zwracam na to uwagę, ponieważ część elektroników korzysta z uziemionych mat antystatycznych, które se kładą na biurku, warsztacie itp. Jeśli masz taką uziemioną matę antystatyczną, to połóż na niej np. książkę, a dopiero na tej książce kładziesz MOSFET-a "N" lub trzecią rękę.
4. Dotknij równocześnie palcem do wszystkich trzech wyprowadzeń (G&D&S), aby rozładować do zera bramkę.
5. Teraz naładuj bramkę dotykając RÓWNOCZEŚNIE przez 2-3 sekundy czerwoną sondą (+) do bramki (G) oraz czarną sondą (—) do źródła (S). W czasie wykonywania tej czynności postaraj się nie pomylić i nie zewrzeć niewłaściwych wyprowadzeń MOSFET-a "N". Nie wolno Ci także pomyłkowo dotknąć paluchami do któregokolwiek z wyprowadzeń.
6. Sprawdzamy, czy przewodzi złącze D-S, czyli czerwona sonda (+) do drenu (D) oraz czarna (—) do źródła (S). Tego dotknięcia (= sondami multimetru do "D" oraz "S") dokonujemy RÓWNOCZEŚNIE. Złącze D-S ma przewodzić, czyli na wyświetlaczu multimetru ma się pojawić jakaś/jakakolwiek (zazwyczaj pomału rosnąca) wartość liczbowa, np. 0.4V ... 2V.
7. Dotykamy (lekko) zaślinionym paluchem do bramki (G) i ponownie sprawdzamy, czy przewodzi złącze D-S, czyli ponownie czerwona sonda (+) do drenu (D) oraz czarna (—) do źródła (S). Tego dotknięcia (= sondami multimetru do "D" oraz "S") dokonujemy RÓWNOCZEŚNIE. Złącze D-S ma mieć przerwę, czyli na wyświetlaczu multimetru ma się pojawić np. cyfra "1" (= sama "goła" cyfra "1" bez żadnych ułamków czy zer) lub kod "0L" (= zależy to od typu użytego multimetru).
8. Jeśli złącze D-S po naładowaniu bramki (G) przewodziło, a po jej rozładowaniu paluchem przestało przewodzić, to MOSFET "N" jest sprawny.
------
Szybka ściąga (MOSFET "N"):
1. Palec do G&D&S
2. G+/S— (na 2...3 sekundy)
3. D+/S— = PRZEWODZI
4. Zaśliniony palec do G
5. D+/S— = NIE PRZEWODZI
6. Wniosek --> SPRAWNY
------
Jeśli zdarzy się, że będziesz chcieć przetestować MOSFET-a "P", to postępujesz analogicznie jak z MOSFET-em "N", jednak odwrotnie podłączasz bieguny, czyli ...
Szybka ściąga (MOSFET "P"):
1. Palec do G&D&S
2. G—/S+ (na 2...3 sekundy)
3. D—/S+ = PRZEWODZI
4. Zaśliniony palec do G
5. D—/S+ = NIE PRZEWODZI
6. Wniosek --> SPRAWNY
Powyższe testy umożliwiają sprawdzenie najważniejszej funkcjonalności MOSFET-ów i celowo zostały ograniczone do meritum, czyli nie obejmują kontroli diody pasożytniczej (wbudowanej fabrycznie w "bebechy" MOSFET-a) czy detekcji przebitej bramki, więc jeśli tenże temat Cię zaciekawił, to zadaj stosowne pytanie bardzo pomocnej w takich autodydaktycznych sytuacjach sztucznej inteligencji.
Na koniec jeszcze uwaga dla posiadaczy klasycznych analogowych multimetrów wskazówkowych — niestety nie wszystkie ich modele będą się dobrze nadawały do przetestowania według powyższej propozycji. Jeśli nasz przyrząd byłby starszy (np. Lavo 21) lub skromniejszy (= tańszy), czyli taki, który nie ma testu diodowego, a jego omomierz jest napędzany z jednej bateryjki 1.5V, to znaczna część modeli MOSFET-ów nie otworzy bramki, ponieważ ich większość wymaga napięcia ładującego na poziomie minimum 2V (a jeszcze lepiej, żeby to były 3V lub więcej). Takie osoby powinny ładować bramkę np. z poziomu bateryjki 3V czy 9V (także akumulatorek 3.7 V się nada) lub zainteresować się najbardziej klasyczną żarówkową (12V/6V/3.5V/3V itp.) metodą testowania, z której korzystałem kiedyś naprawdę bardzo chętnie (bo multimetrowej jeszcze nie znałem) i którą także polecam.
Bonusowa mała porada praktyczna. Jeśli korzystasz z MOSFET-ów w wersji THT, czyli przewlekanej (zazwyczaj w obudowie TO-220), to metalowa wkładka/wypustka radiatorowa (z dziurką) jest połączona z drenem (D). Wiedząc o tym nie musisz mozolnie celować sondą multimetru w środkową nóżkę, a dotykasz po prostu do tejże blaszki, co ogromnie ułatwia życie.
(Marcin Perliński)

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz