sobota, 2 kwietnia 2022

Ukraiński (lub rosyjski) fonetyczny układ klawiatury dla Windows XP, Vista oraz 7 (gotowe sterowniki samoinstalujące)

Pisanie na oryginalnej typowej klawiaturze ukraińskiej (lub rosyjskiej) w układzie standardowej maszyny do pisania jest dla obcokrajowców niewątpliwie ogromnie niewygodne, bo znaki, których "na chłopski rozum" oczekujemy pod danym klawiszem, po prostu wcale się tam nie znajdują. Musielibyśmy dokupić odrębną klawiaturę ukraińską/rosyjską lub specjalne nakładki na naszą typową "polską" standardową klawiaturę angielską, a potem jeszcze mozolnie się uczyć całkowicie nowego układu. 

Na szczęście istnieje tak zwany układ fonetyczny, który dla ludzi posługujących się alfabetem łacińskim jest ogromnym ułatwieniem, bo bazuje na koncepcie fonetycznym, czyli "chłopskorozumowym", zawierającym tylko minimalną ilość nietypowości, do których bardzo szybko można się przyzwyczaić.

Gotowy sterownik dla XP, Visty oraz "siódemki" pobierzemy z tej oto strony (zapasowy awaryjny mirror samego sterownika w postaci paczki "zararowanej" zassiemy sobie natomiast tutu).

Po rozpakowaniu archiwum skompresowanego wystarczy odpalić "setup", zatwierdzić administracyjnie naszą zgodę na ingerencję w system, by po chwili mieć już ukraińską klawiaturę fonetyczną dostępną w "winzgrozie" i od razu uaktywnioną na poziomie paska wyboru języka klawiatury (w prawym dolnym rogu ekranu, tuż obok zegara), skąd przy pomocy lewego klawisza myszki będziemy mogli go sobie wybierać. Alternatywne wygodne "bezmyszowe" przełączanie między układami PL/UK (i dowolnymi dalszymi, o ile mamy je na liście preferowanych układów klawiaturowych) osiągniemy poprzez równoczesne naciśnięcie klawiszy lewy SHIFT oraz lewy ALT.

Ukraiński układ fonetyczny przedstawia się następująco:

zapasowy mirror z możliwością
znacznego powiększenia

 

Osoby zainteresowane analogicznym fonetycznym układem rosyjskim (яверты) korzystają z tego rozwiązania, a sam układ będzie wyglądał (z grubsza) następująco:

zapasowy mirror z możliwością
znacznego powiększenia

 

Uff, jak to dobrze, że od roku 2006 posługuję się tylko i wyłącznie Linuksem, który dysponuje już od dawna alternatywnymi układami fonetycznymi i niczego tamże nie trzeba doinstalowywać.

Niniejszy blogowpis powstał przy okazji pomocy znajomemu, który potrzebował pisać po ukraińsku na Windows 7 Ultimate (64 bity). Zaprezentowane powyżej układy oraz sterowniki działają oczywiście również na wersjach 32-bitowych.

Nie pytajcie mnie natomiast, jak to wygląda w nowszych Windowsach typu 8 czy 10/11, bo nie mam do nich dostępu, a moi znajomi również ich nie posiadają.



Życzę zatem miłego klawiaturowania!

Marcin Perliński




niedziela, 13 marca 2022

Zgubiłeś kartę Moja Biedronka? Nie ma problemu, bo sam zrobisz nową! Genarator kodu kreskowego EAN-13 pomoże!

Potrzebny Ci fizyczny papierowy lub wirtualny cyfrowy/telefonowo-ekranowy duplikat Twojej karty Moja Biedronka, bo nie masz już oryginału, bo Ci się zniszczył lub zgubił, a nie lubisz kasjerce gębą swojego numeru telefonu podawać? 

No to robimy samemu tak oto:

Dowiedz się, jaki masz numer karty MB. Może sobie to zapisałeś w dniu, w którym ją rejestrowałeś/aktywowałeś i wtedy jest najmniejszy problem. Może się jednak także zdarzyć, że numeru karty MB nie pamiętasz i wtedy trzeba będzie się automatycznie internetowo/telefonicznie dowiedzieć, jaki on jest (robimy to pod tym adresem z wykorzystaniem funkcji "Nie pamiętam numeru karty").

No to teraz wchodzimy na stronę https://barcode.tec-it.com/en/EAN13 i na podstawie numeru karty generujemy sobie kod kreskowy zgodny ze składnią/sumą kontrolną w międzynarodowym przemysłowo-handlowym standardzie EAN13:

 


Pobrany kod kreskowy można wydrukować lub nawet zrobić fotkę/screenshota. Proponuję tak sobie toto przyciąć/poskalować, aby przypominało rozmiarem/proporcjami oryginalną kartę MB lub brelok MB. Nadmieniam przy okazji, że powyższy numer karty oraz kod kreskowy to jedynie przykład nie odnoszący się do "biedronkowej" rzeczywistości (ale spełniający podstawowe wymogi składni/sumy kontrolnej EAN-13, bez których generator nie zadziała).

No i teraz wystarczy machnąć kawałkiem papieru, tekturki lub ekranem telefonu przed czytnikiem kart/breloków MB. Działa nawet w przypadku nie-smartfonów (bo ja osobiście srajfona na  przykład ciągle nie posiadam, a tylko starożytnego „ficzerfona“ pod tytułem Nokia 220).

Osoby bardziej zaawansowane mogą alternatywnie spróbować skorzystać z na przykład dodatkowego javowego/komputerowego rozwiązania offline (lub poprzez zapasowy mirror z plikiem *.jar). Rozwiązanie offline wymaga oczywiście odpowiedniego środowiska uruchomieniowego, np. JRE. Aha, gdyby programik jBarcode się buntował i po naciśnięciu klawisza OK nie chciał wygenerować kodu, to należy skasować ostatnią cyfrę i jeszcze raz nacisnąć OK ---> wtedy wszystko się uda, bo jBarcode pamięta ostatni wprowadzony numer kodowy i wygeneruje go poprawnie (łącznie z ostatnią cyfrą, którą przed momentem skasowaliśmy).


UWAGA!!! WYGENEROWANIE KODU KRESKOWEGO I POSŁUGIWANIE SIĘ NIM UPRAWNIA CIĘ JEDYNIE DO KORZYSTANIA Z AKTUALNYCH ZNIŻEK I PROMOCJI, ALE MOŻE WYKLUCZYĆ CIĘ Z UDZIAŁU W KONKURSACH ORGANIZOWANYCH PRZEZ BIEDRONKĘ, BO NIE WIADOMO, CZY NA PODSTAWIE KODU KRESKOWEGO CZY NAWET NUMERU TWOJEJ KARTY MOJA BIEDRONKA BĘDZIESZ MÓGŁ FAKTYCZNIE ODEBRAĆ WYGRANĄ NAGRODĘ. WARTO WIĘC ROZWAŻYĆ UNIEWAŻNIENIE STAREJ KARTY MB I WYROBIENIE NOWEJ POPRZEZ KONTAKT Z INFOLINIĄ (TEL. 22 205 3 400).

 

Życzę zatem miłego generowania!

(Marcin Perliński)



wtorek, 22 lutego 2022

Kartoteka z Windowsa 3.11 — nostalgicznie i wspomnieniowo, a nawet nadal używalnie

O tym małym wdzięcznym programiku można sobie poczytać np. na angielskiej lub niemieckiej Wikipedii

Po raz pierwszy program zadebiutował w Windowsie 1.0 (z bardzo ładnym zresztą kolorowym interfejsem, z którego w późniejszych wersjach zrezygnowano). Było toto na przykład składnikiem systemu operacyjnego Windows 3.11, ale Kartotekę dołączano między innymi także do płyt instalacyjnych Windowsa 98 SE oraz Windowsa ME (w tym pierwszym przypadku z bardzo kłopotliwym "ręcznym" wydobyciem pliku cardfile.exe z archiwów CAB poprzez wbudowane w "dziewięćdziesiątkę ósemkę" narzędzie pomocnicze sfc.exe, wywoływane z menu "Uruchom" poprzez ręczne wklepanie frazy sfc.exe oraz potwierdzenie "enterem"). 

Nie brakuje także licznych miejsc w sieci, skąd można Kartotekę pobrać, aby wrócić do wspomnień i być może nawet z niej nadal korzystać. Współcześni programiści zadbali również o możliwość wygodnego importu starych baz danych w formacie CRD, a nawet stworzyli działające konsolowo narzędzia/skrypty do "zasysania" naszych dawnych kartotek oraz kolejne forki/przeglądarki działające nawet na najnowszych 64-bitowych systemach operacyjnych (przed próbą importu proszę jednakże bezwzględnie wykonywać kopie zapasowe, aby nie stracić naszych dawnych oryginalnych danych). 

Kartoteka ma ograniczone możliwości magazynowania rekordów: maksymalnie do 1260 kart, do 39 znaków w każdym indeksie (= górny pasek identyfikacyjny każdej z kart) oraz do 40 znaków w każdej z dostępnych 11 linii tworzących tzw. body karty, co przekłada się na 440 znaków w body każdej karty. Maksymalny rozmiar pliku CRD nie może przekroczyć 64 kB, co oznacza, że Kartoteka nadaje się idealnie do tworzenia baz teleadresowych o pojemności setek kart, wzgl. innych podobnych i niezbyt obszernych zastosowań (baza uczniów, ocen, katalog kolekcjonera, spis książek, płyt itd. itp.). Program wyposażono w możliwość osadzania grafik oraz funkcję wybierania numeru telefonu, o ile komputer był wyposażony w modem i mieliśmy na łbie headset, wobec czego znalazł niegdyś nawet zastosowanie w licznych call centrach, głównie w USA).

Kartotekę można uruchamiać na systemach Windows w wersjach 3.11, 95, 98, XP oraz Vista. Czy uda się to odpalić na nowszych typu Windows 7, 8, 10 czy 11, to nie wiem, bo nie mam jak sprawdzić, gdyż od roku 2006 na moich komputerach nie stosuję systemów Microsoftu, jednakże przypuszczam, że mogą być z tym problemy (zwłaszcza w wydaniach 64-bitowych). Osobiście kartotekę uruchamiam w (spolszczonym) Puppy Linuksie Precise 5.6.1 poprzez Wine 1.4, przy czym sugeruję, aby programik odpalać raczej z poziomu menadżera Winefile (w konsoli wpisujemy słowo winefile):

 

dodatkowy mirror z możliwością znacznego powiększenia

  

Uruchomiona kartoteka z przykładową mini-bazą naszych 16 województw wygląda tak:


dodatkowy mirror z możliwością znacznego powiększenia

 

A spis treści anglojęzycznej pomocy tak:


dodatkowy mirror z możliwością znacznego powiększenia

 

Obsługa programu jest dość intuicyjna i powinna objaśnić się sama po krótkim "pobawieniu się", np. w oparciu o stworzony przeze mnie do celów demonstracyjnych przykładowy plik WOJEW.CRD, dołączony do dostępnej poniżej paczuszki ZIP:

paczuszka ZIP

Powyższe archiwum zawiera przykładową kartotekę, przykładowy wydruk bazy danych w postaci pliku PDF (poprawiłem trochę marginesy poprzez opcje układu strony dostępne z poziomu menu Plik programu Kartoteka) oraz oczywiście pliki wykonywalne w wersji polskiej, angielskiej i niemieckiej.


Życzę wszystkim miłego wspominania i użytkowana!


(Marcin Perliński)

 



 

 

 

 

 

 


środa, 9 lutego 2022

Aleksandra Puszkina wiersz "Зимний вечер" — tego na pamięć uczyła się jeszcze moja Mama

Tego oto czegoś na pamięć uczyła się jeszcze w liceum moja Mama, Elżbieta Perlińska (wtedy jeszcze jako Elżbieta Nicoś), a było to w okolicach połowy lat sześćdziesiątych XX wieku (w II LO w Dzierżoniowie u prof. Marii Hołowińskiej).

 

Зимний вечер

автор: Александр Сергеевич Пушкин (1799—1837)



Буря мглою небо кроет,
Вихри снежные крутя;
То, как зверь, она завоет,
То заплачет, как дитя,
То по кровле обветшалой
Вдруг соломой зашумит,
То, как путник запоздалый,
К нам в окошко застучит.

Наша ветхая лачужка
И печальна и темна.
Что же ты, моя старушка,
Приумолкла у окна?
Или бури завываньем
Ты, мой друг, утомлена,
Или дремлешь под жужжаньем
Своего веретена?

Выпьем, добрая подружка
Бедной юности моей,
Выпьем с горя; где же кружка?
Сердцу будет веселей.
Спой мне песню, как синица
Тихо за морем жила;
Спой мне песню, как девица
За водой поутру шла.

Буря мглою небо кроет,
Вихри снежные крутя;
То, как зверь, она завоет,
То заплачет, как дитя.
Выпьем, добрая подружка
Бедной юности моей,
Выпьем с горя; где же кружка?
Сердцу будет веселей.



(1825)


 

 alternatywny mirror z możliwością pobrania pliku "widełowego"

 

Powyższość deklamuje Igor Władimirowicz Kwasza (И́горь Влади́мирович Кваша́)

znany radziecki/rosyjski aktor teatralny i filmowy oraz reżyser (1933—2012).


A tutu jeszcze tekścior w "pedeefku" oraz jako źródłowe ODT.


Życzę wszystkim miłego wspominania.

(Marcin Perliński)

poniedziałek, 31 stycznia 2022

Nyską na Saharę, skan z "Ekspresu Reporterów" 10/1979

Organizował toto uniwer w Gdańsku (studenci ostatniego roku ekonomiki produkcji; towarzyszył im dziennikarz, który to dokładnie, wręcz "aż do bólu", opisał – nawet się trochę dziwię, że im to cenzura tak lekko przepuściła).

Wakacje 1978 lub 1979 (to by trzeba dokładnie ustalić, bo z tekstu akurat jednoznacznie nie wynika). Normalny świat, normalne auto i normalni ludzie. Pojazd użyczony przez fabrykę: nowiutki, seryjny, pachnący i niemodyfikowany pod kątem ekspedycji (producent dorzucił jedynie całe mnóstwo części zamiennych – z zapasową skrzynią biegów włącznie, jednak te dodatki na szczęście okazały się właściwie niepotrzebne). Nyska bardzo dała radę. Dotarli do najgorętszego punktu Sahary. I wrócili do Polski. Bez klimy. Szacun.

 

plik tutu:

https://yadi.sk/i/jp3amSh_3NFfWY

Życzę miłej lektury!

Marcin Perliński

czwartek, 21 października 2021

Czujnik metanu/gazu ziemnego/propanu prosto i całkowicie bez mikrokontrolera

 
bezpośredni link do "jutuba"

 


 
 
 

Mamy w domu taką bardzo pilną potrzebę dodania zabezpieczeń w okolicach gazówki w kuchni, a moduł „andrutinowy” zawierający na maleńkiej płyteczce czujnik katalityczny MQ-4 z potencjometrem i komparatorem na LM393 i tak dostałem w prezencie od znajomka, więc se własny alarmik zrobiłem. 

Taka płyteczka „doandrutinowa” normalnie w handlu kosztuje od 10 do 15 złotych (czyli 2 do 3 razy taniej od samego czujnika MQ-4, jeśli by go ktoś chciał zakupić odrębnie i samodzielnie dodać komparator scalony czy jakiś klasyczny przerzutnik Schmitta). Czujnik ma wbudowaną grzałkę 33-omową / 750 mW (przy 5V będzie to „żarło” sto kilkadziesiąt miliamperów). Zasilacz prosty liniowy na 7812 i 7805 dorobiłem. Karmienie z gotowego fabrycznego impulsowego „wtyczkowca” od „Creative” (15.3 V / 1.6A). Odwracanie stanów logicznych na potrzeby alarmowania zrobiłem na dwóch bramkach NAND (dokładnie na 74HCT00). Spięcie "zusammen do kupy" obu wejść bramki NAND przekształca ją w bramkę NOT, czyli w inwerter. Układ sterowania/przełączania na miniaturowym bezgłośnym hermetycznym kontaktronie z cewką „pięciusetkilkunastoomową” o apetycie na poziomie 8 ... 9 mA, który wylutowałem ze starego (rok 1998) modemu na szynę ISA (podobne współczesne modele kontaktronów na tym całym naszym „Allegrze” kosztują w granicach 4 ... 5 złotych za sztukę). Syrena na buzzerku 3-24V z tonem ciągłym (buzzer oczywiście z wbudowanym fabrycznie generatorem), tranzystorze BC238 z przełącznika dmuchawy od „Poloneza” i dawnej klasycznej jednobarwnej wolno migającej diodzie LED przy nieco zwiększonym (do 14 woltów) zasilaniu jest w stanie produkować sygnał dwutonowy/modulowany o intensywności wprost nieznośnej dla uszu (= można sobie nawet chwilowo/trwale porazić słuch). Gdyby syrena nie chciała ładnie modulować dwutonowo, to na minusie zasilania (między płytką ze stabilizatorami a płytką z czujnikiem właściwym) będzie trzeba założyć jakiś dławik o indukcyjności przynajmniej 10 mikrohenrów. W moim przypadku było to konieczne (na pierścieniowym rdzeniu ferrytowym o liczbie AL = 1500 nawinąłem trzy zwoje, ale oczywiście nieco większa liczba zwojów byłaby jeszcze lepsza). Jeśli nie masz dławika o wystarczającej odporności "amperażowej", to taki słabszy "watowo" dławik możesz również zamontować na linii 12V (także między płytką ze stabilizatorami a płytką z czujnikiem właściwym).

Czujnik wymaga wstępnego wygrzania przez czas nie krótszy niż 48 godzin, choć w „internetach” powiadają, że podobno już nawet kilkanaście minut wystarczy. Należy go również chronić przed nadmiernymi pozaznamionowymi i zbyt długotrwałymi stężeniami gazów palnych i innych działających agresywnie substancji chemicznych typu silikon czy chlorowodór. Trwałość gwarantowana przez producenta to przynajmniej 10 lat. Sensorek niniejszy powinien reagować na stężenie metanu/gazu ziemnego o wartości 300 ppm w ciągu maksymalnie około minuty. Potencjometrem ustalamy próg zadziałania dla linii DO (= Digital Output). Należy to zrobić z wyczuciem, aby czujnik nie reagował nadmiernie na silnie skoncentrowaną parę wodną w powietrzu, z którą w kuchni czy łazience przecież bardzo łatwo się zetknąć (lepiej więc obniżyć próg zadziałania/czułość i nie mieć fałszywych alarmów z powodu np. wygotowującego się przez naszą gapowatość czajnika). 

Korzystałem głównie z zasobów szufladowych i wylutów czy elektrośmieci, więc koszt całego projektu w moim przypadku nie przekroczył 10 złotych (w sklepie stacjonarnym dokupiłem jedynie dwie płytki uniwersalne i migającą diodę LED). Podobna gotowa fabryczna kupna „czujka” zasilana wprost z sieci oraz w obudowie do zamontowania naściennego to koszt przynajmniej około 50 złotych (cena razem z przesyłką), jednak nie byłoby radochy z samodzielnego konstruowania, eksperymentowania, obudowywania oraz samoedukowania się. 

Zasilacz wtyczkowy i stabilizatory zamierzam wpierdzielić do wnętrza okapu kuchennego „Ciarko” (i z niego pozyskać energię), a czujka właściwa znajdzie się na ścianie obok. Mam już także przygotowaną przelotową/śródkablową oprawkę na bezpiecznik topikowy 200 ... 300 mA. 


UWAGA!!! UKŁAD NIECERTYFIKOWANY I CAŁKOWICIE HOBBYSTYCZNY!!! NIE POWINIEN BYĆ WYKORZYSTYWANY DO ZASTOSOWAŃ PROFESJONALNYCH I NEWRALGICZNYCH!!! ZASILACZ WTYCZKOWY HERMETYCZNY Z ZABEZPIECZENIAMI BEZWZGLĘDNIE KONIECZNY!!! DODANIE BEZPIECZNIKA ABSOLUTNIE NIEZBĘDNE!!! WSZYSTKO ROBISZ NA WŁASNĄ ODPOWIEDZIALNOŚĆ!!! POKAŻ TOTO ELEKTRYKOWI Z UPRAWNIENIAMI!!!

 

Kilka zdjątek:




 


  
 
 
Powyższe pięć zdjątek jako zapasowy mirror (w paczuszce *.rar)



 
 
Dla dociekliwych jeszcze coś takiego:
 
 
 
 
Oraz orientacyjna pomoc kalibracyjna dla działaczy chcących skorzystać z wyjścia analogowego:
 

 
 
A na koniec MATERIAŁ BEZWZGLĘDNIE OBOWIĄZKOWY, czyli podobny projekt z dokładnie podanymi miejscami montażu dla różnych gazów wybuchowych, wyspecyfikowaniem szybkości powstawania stężeń itd. itp. : https://disk.yandex.com/i/hj8kyJrat47U_Q
 
Gaz ziemny to metan, więc trochę lżejszy od powietrza, więc optymalną wysokością, na której powinien być zainstalowany czujnik, byłoby jakieś 30 cm od sufitu. Propan jest trochę cięższy od powietrza, więc można zainstalować kilkadziesiąt centymetrów od podłogi. Tlenek węgla ma ciężar właściwy zbliżony do powietrza, więc czujnik (np. MQ7) powinien być mniej więcej w połowie wysokości ściany. 
 
Ustalenia punktu progowego dokonujemy potencjometrem wbudowanym w moduł I W OBECNOŚCI DOCELOWEGO ALARMOWEGO STĘŻENIA GAZU, NA KTÓRY CZUJKA MA REAGOWAĆ. Proszę również unikać zabaw z butano-propanem (gazem do zapalniczek), gdyż na butan sensor MQ-4 reaguje nieproporcjonalnie nadmiernie/przesadnie w porównaniu z umiarkowaną odpowiedzią na metan/gaz ziemny.
 

 
A tak już wygląda w gotowej obudowie po jakimś tam sterowniku kotła:

 

 
 

Działa bez zarzutu, reaguje na nawet niewielkie stężenia gazu ziemnego. Para wodna nie wzbudza fałszywego alarmu, opary ze smażonych kotletów też nie. Dodałem także wyłącznik.


Kalibrację zrobiłem tak oto:


1. Na dwie minuty odkręciłem gaz (z jednego kurka).

2. Dałem czujnik na wysokość około 2 metrów (tuż nad kuchenką) i potencjometrem ustawiłem tak, aby się odezwał (i tak już "na odezwaniu" pozostał).

3. Odłączyłem zasilanie (= żeby hałas nie wkurzał), skręciłem obudowę i zawiesiłem czujnik na ścianie obok wyciągu (wiem, wiem ---> jeszcze wyżej byłoby jeszcze lepiej, bo metan jest trochę lżejszy od powietrza).

4. Poczekałem pół godziny, aż się kuchnia bardzo porządnie przewietrzy.

5. W międzyczasie dowaliłem na minusie zasilania (między płytką ze stabilizatorami a płytką z czujnikiem właściwym) dławik 10 mikrohenrów ---> w moim przypadku było to konieczne, bo syrena nie zawsze prawidłowo modulowała dwutonowo ---> zależy toto między innymi od długości kabli i ich ułożenia ---> na pierścieniowym rdzeniu ferrytowym o liczbie AL = 1500 nawinąłem trzy zwoje, ale oczywiście nieco większa liczba zwojów byłaby jeszcze lepsza; jeśli nie mamy dławika o wystarczającej odporności "amperażowej", to taki słabszy "watowo" dławik możemy również zamontować na linii 12V (także między płytką ze stabilizatorami a płytką z czujnikiem właściwym).

6. Włączyłem zasilanie i działa bezproblemowo. 

 
 
Życzę wszystkim miłego gazowania :) 
 
Metan jest bliżej niż Ci się może zdawać :)

Marcin Perliński
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 


niedziela, 19 września 2021

Próbnik kwarców, generator kwarcowy, generator LC, a nawet przyrządzik do pomiaru indukcyjności

Proste, ale bardzo wszechstronne: uniwersalny tester kwarców/generator kwarcowy/”partyzancki” generator sygnałowy LC według konceptu Macieja Bartkowiaka („Praktyczny Elektronik” 11/1996), tutu akurat by Marcin Perliński zdrutowane 



 

 

Śmiga z kwarcami fundamentalnymi/overtonowymi od 3 do kilkudziesięciu megaherców, zasilanie 12V (stabilizowane), pobór prądu w moim egzemplarzu od 9 do 26 miliamperów, na (nieobowiązkowym/dodatkowym) wyjściu pomiarowym podaje od 600 do 700 miliwoltów peak-peak. Jako generator LC (= zamiast kwarcu wsadzamy cewkę i przyjmujemy pojemność rezonansową na poziomie 140 ... 150 pF) powinien bez problemu osiągać przynajmniej jakieś 90 MHz. 

Przetestowałem pomyślnie również z dwunóżkowym rezonatorem piezoceramicznym 6 MHz. Najniższe coś, co tym zmierzyłem, miało 3 MHz (z 6 kwarców „wysokich” 5 oscylowało równiuteńko, a jeden jakoś podejrzanie pływał między 2.8 a 3.2 MHz; kwarce 1 i 2 MHz nie „poszły” wcale; nie udało mi się także wzbudzić rezonatorów piezoceramicznych 455 i 560 kHz, choć twórca tego układu wspomniał, że u niego „śmigało” już od 100 kHz), a najwyższą testowaną przeze mnie częstotliwością było 27.145 MHz (ze współczesnego chińskiego kwarcu fundamentalnego). 

Można zbudować również w wersji podstawowej bez wyjścia pomiarowego (nie montujemy wtedy T2 i T3 oraz towarzyszących im oporników R4, R5 i R6, a także kondensatora C3), dzięki czemu sam fakt zaświecenia się diody LED będzie oznaczał kwarc sprawny (lub raczej sprawny), jednakże nie będziemy mieli już możliwości łatwego sprawdzenia rzeczywistej częstotliwości i realnej fundamentalności/overtonowości rezonatora czy obejrzenia przebiegu sinusoidalnego na ekranie oscyloskopu. Wersję uproszczoną/podstawową można wykonać dosłownie z elektronicznego złomu (wystarczy dowolny w miarę współczesny „tranzystor NPN typu tranzystor” z hFE w okolicach 200 oraz garść drobnicy, do wydłubania np. ze starego telewizora). Za BC547B wrzuciłem 2N3904 (z pinoutem U-EBC, hFE tutu akurat około 190), za BF245B dałem 2SK104 (także z pinoutem U-GSD). Rezystora 51k nie miałem, więc zapakowałem 68k (bo 2SK104 i tak przecież otwiera dren nawet minimalnie niżej niż BF245B - jest to JFET, który parametrowo jedną „nogą” stoi po stronie BF245A, a drugą już w okolicach BF245B). 

Wyjście pomiarowe podłączyłem do mojej własnego wystrugu sześciocyfrowej f-miarki (bazuje na Attiny2313, kwarcu 20 MHz oraz wyświetlaczu LED ze wspólną anodą i koncepcie „chodzącym” do 10 MHz, znalezionym na stronie danyk.cz, przedwzmacniacz/formator prostokąta z poziomami TTL jest znacznie ulepszonym forkiem jabelowskiego zestawu J-260, a dzielnik przez 10 zrobiłem na scalaku SMD 74HC4017, do którego zwykłą transformatorówką przylutowałem dosłownie 6 drucików). Napięcia „radiowe” zmierzyłem własnego wyrobu podwajaczową sondą wielkiej częstotliwości według koncepcji kolegi Andrzeja Janeczka (SP5AHT) oraz w oparciu o samodzielnie sporządzony nomogram przeliczający (siłą rzeczy nieliniowy) pomiar napięcia DC ze zwykłego groszowego multimetru na w miarę rzeczywiste wartości peak-peak. Układ zabezpieczyłem przed odwrotnym podłączeniem biegunów zasilania instalując diodę prostowniczą 1N4007 na wejściu plusa zasilania (do układu próbnika kwarców dociera więc realnie około 11.3 V). 

Osoby chcące wykorzystać niniejszy układ jako miernik indukcyjności powinny sporządzić sobie odpowiedni nomogram kalibrowany wielopunktowo (konceptowo/matematycznie można wykorzystać również tę publikację).

W (moim zdaniem) bardzo potrzebnej paczuszce *.rar, znajdziesz oryginalny artykuł Pana Bartkowiaka, dokumentację sondy w.cz. (wraz z moim nomogramem) oraz f-miarki wraz przedwzmacniaczem/formatorem prostokąta z poziomami TTL i dzielnikiem przez 10 (pracującym/przetestowanym do niemalże 45 MHz), a także filmik, zdjęcia, wzory, niektóre noty aplikacyjne. 

 

Link: 

https://disk.yandex.com/d/F34j3JEOIGbLbA

 

Życzę wszystkim miłego testowania! 

 

Marcin Perliński (SP6MAJ), Dzierżoniów, 2021