Zbierane latami i stale wykorzystywane praktycznie. Groch z kapustą z różnych epok i źródeł.
źródło: mikrokontrolery.blogspot.com
źródło: images.elk.pl
źródło: elektroda.pl
źródło: nieznane
opracowanie: Colin Mitchell, poprawki: Marcin Perliński
źródło: atckp.ovh.org, poprawki: Marcin Perliński
źródło: nieznane (doprecyzowania: Marcin Perliński), tak się robi kondensator niepolaryzowany (NP) z dwóch kondensatorów polaryzowanych (np. elektrolitycznych)
I może jeszcze jedna ważna informacja: łącząc szeregowo dwa kondensatory, np. dwie sztuki 100 nF na 50 V, uzyskamy kondensator zastępczy o połowę mniejszy, ale na podwójne napięcie dopuszczalne, czyli np. 50 nF na napięcie 100 V. Dla radiowariatów budujących filtry "pi" czy "dopały" może to być naprawdę bardzo istotna wskazówka.
Ponieważ cała powyższość przydawała się wielokrotnie, to i z czystym sumieniem mogę polecić.
Na tym się wychowałem i korzystam do dziś, przy czym zaglądam do tego dość sporadycznie, bo kod tenże utrwalił mi się dość znacznie w mózgu.
To jest dla rezystorów ze standardowymi trzema (jak dla mojego pokolenia i dzieciństwa za Gierka und Jaruzela) oraz czterema paskami.
Jeśli będzie więcej niż cztery paski, to tabelka się nieco "przesunie" i wtedy korzystamy z poniższych uwspółcześnionych porad/zasad ogólnych (cytuję za Wikipedią):
pasków lub kropek jest trzy, cztery, pięć lub sześć
jeśli jest ich trzy, to wszystkie trzy oznaczają oporność (w tym trzeci oznacza mnożnik), a tolerancja wynosi ±20%
jeśli jest ich cztery, to trzy pierwsze oznaczają (tak jak w przypadku powyżej) oporność, a czwarty – tolerancję
jeśli jest ich pięć, to trzy pierwsze oznaczają cyfry oporności, czwarty mnożnik, a piąty tolerancję
jeśli jest ich sześć, to jest to opornik precyzyjny i trzy pierwsze oznaczają cyfry oporności, czwarty – mnożnik, piąty – tolerancję, szósty – temperaturowy współczynnik rezystancji (ten pasek może znajdować się na samym brzegu opornika)
pierwszą cyfrę oznacza pasek bliższy końca, a między mnożnikiem i tolerancją jest czasem większy odstęp
Oto wspomniana oryginalna tabelka z zestawu "Młody Elektronik":
źródło: zestaw politechniczny "Młody Elektronik 2", Unitra Telpod, wczesne lata osiemdziesiąte XX wieku lekkie podczyszczenie skanu:Marcin Perliński (2023)
najbardziej "normalny" klasyczny rezystor z czterema paskami, do takich rezystorów "tabelka z "Telpodu" pasuje jak ulał)
to już nowsze czasy, więc tabelka z "Telpodu" niestety częściowo już nie działa, bo nie ma w niej informacji, że ostatni piąty pasek, skrajnie z prawej (= brązowy) oznacza tolerancję 1%
do tego rezystora tabelka z "Telpodu" jeszcze bardziej nie pasuje, bo nie ma w niej informacji o złotym mnożniku (x 0.1) oraz tolerancji (fiolet = 0.1%)
kolejny przykład rezystora, który nie pasuje do dawnej publikacji "Telpodu", ale nie ma się co dziwić, bo mamy już XXI wiek i produkujemy rezystory znacznie precyzyjniejsze niż w czasach PRL
dość rzadko spotykany przykład rezystora z sześcioma paskami
No cóż, czasy się zmieniły i rezystory stały się bardziej precyzyjne i stabilniejsze termicznie. Osobiście i tak nadal korzystam z klasycznej dawnej publikacji Unitry "Telpod", jednak w niektórych sytuacjach muszę uzupełnić swoją wiedzę czymś takim:
źródło: Wikipedia (CC-BY-SA)
źródło: dzikie.net
Przy łączeniu szeregowym obciążalność "mocowa" rezystora wypadkowego (wynikowego) się nie zmieni, a przy połączeniu równoległym ulegnie n-zwielokrotnieniu (np. podwojeniu dla równolegle połączonych dwóch oporników), czyli np. łącząc szeregowo dwa rezystory stuomowe jednowatowe uzyskamy rezystor zastępczy dwustuomowy i nadal jednowatowy. Łącząc równolegle dwa rezystory stuomowe jednowatowe "wyprodukujemy" rezystor zastępczy o wartości 50 omów i obciążalności 2 watów.
Źródło: "Chemia praktyczna dla wszystkich", wydanie ósme (Warszawa, 1974), str. 54 i 55.
Warto się zapoznać! Bezpieczeństwo ponad wszystko! W razie jakichkolwiek wątpliwości skonsultować się np. z nauczycielem chemii, wykładowcą, specjalistą, wykwalifikowanym laborantem itd. itp.
Klikaj na grafikach, aby je powiększyć.
Odsyłam do specjalistycznej literatury hobbystycznej, a zwłaszcza do książek Pana Stefana Sękowskiego. Liczę na to, że ktoś z młodego pokolenia się z tym zapozna i może podejmie studia chemiczne.
"Kobra" to figura lotnicza, którą po raz pierwszy wykonywali piloci szwedzcy, syryjscy oraz pakistańscy i inni, ale do popkultury skutecznie "przedarł się" jedynie pilot radziecki Pugaczow, który zaprezentował ten manewr szerokiej widowni w ramach wystawy i pokazów lotniczych na podparyskim lotnisku Le Bourget w roku 1989. Pugaczow pilotował wówczas samolot Su-27.
W pełni uzbrojony, zatankowany i obsadzony załogą Su-27 waży do 22 ... 28 ton. Jego dwa silniki mają łączny ciąg około 150 kiloniutonów, czyli coś w okolicach 15 ton, a po uruchomieniu dopalaczy prawie 250 kiloniutonów, czyli w okolicach 25 ton. Jeśli użyjemy więc samolotu z dopalaczem lub odpowiednio go "odchudzimy", czyli zatankujemy tylko część paliwa i zrezygnujemy z ciężkiego uzbrojenia, to taki manewr da się "na upartego" przeprowadzić nawet i bez dopalaczy. Ważnym wymogiem technicznym jest wyposażenie samolotu w regulowane hydraulicznie deflektory wektora ciągu. Su-27, przynajmniej w nowszych i zmodernizowanych wersjach,takie odchylane dysze posiada, więc i "kobra" jak najbardziej jest wykonalna.
Umiejętność przeliczania kiloniutonów na kilogramy czy tony bardzo ułatwia również zrozumienie zjawiska, że rakiety kosmiczne odrywają się od podłoża w czasie startu i wznoszą się coraz szybciej, bo proporcjonalnie do zużytego paliwa stają się coraz lżejsze i tym łatwiej się rozpędzają, a później odrzucają niepotrzebne "wypalone" człony/stopnie napędowe i dzięki kolejnej redukcji masy własnej oraz powszechnym prawidłom fizycznym przyspieszają jeszcze bardziej.
Oto "skrinszotki" z aktualną rosyjską (oficjalną, neoliberalną, prozachodnią) tekstową wersją Wikipedii (baza wsadowa w postaci pliku fdb zajmuje 5.3 GB ---> działa oczywiście w pełni offline, o ile wcześniej toto pobierzemy i umieścimy we właściwej lokalizacji):
Dictan może działać jako niezbędne widoczne lub niewidoczne/przezroczyste międzymordzie dla np. androidowej inkarnacji aplikacji FBREADER (odpowiednio skonfigurowany widzi ColorDicta i jego bazy w folderze dictdata, więc czytając dowolnego epuba można od razu klikać na poszczególnych słowach i buszować w słowniku ---> UWAGA!!! TESTOWANE JEDYNIE Z WERSJĄ PREMIUM!!! ---> nie mam pojęcia, czy z "darmówką" także zaśmignie).
Raczej dla bardziej zaawansowanych cyborgów z głębszym ogarnięciem językowym czy technicznym.
Umiarkowanie polecam. Narzędzia konwersyjne (windziane, terminalowe, javowe itp.) można znaleźć choćby tutu.