niedziela, 3 grudnia 2023

Antena wielopasmowa KF 3.5 ... 28 MHz z balunem 1:6

opracowanie: szwajcarski krótkofalowiec HB9AC (Wolfgang Frey), który wykumał antenę — publikacja w CQ-DL 6/1974 oraz balun — F6GWO (Jean Claude D'après)

Antena jak antena, opisana w "Biuletynie PZK" 1/1979 (po polsku przybliżył Jacek Zieliński SP1EHI), jednakże mnie szczególnie przekonuje dokładny opis wykonania baluna z "jednodrutowym" wyjściem asymetrycznym na łatwo dostępnm rdzeniu dwuotworowym. Nawet taki głupek jak ja się "pokapował".

Jako nadawcza lub nadawczo-odbiorcza do emisji QRP spokojnie wystarczy.


(Marcin Perliński)


Bramki logiczne na diodach lub tranzystorach (polecam zwłaszcza inwerter)

Do wykorzystania edukacyjnego lub praktycznego w ramach tworzonych konstrukcji majsterkowiczowskich.

źródło: electronicspoint.com

źródło: electronicspoint.com

źródło: electronicspoint.com

Kiedy wykonywałem czujnik metanu do kuchni, to odwracacz stanów logicznych robiłem na bramce NAND, której oba wejścia spiąłem "zusammen do kupy", aby uzyskać inwerter. Dziś żałuję, że nie "pomęczyłem się" na tranzystorze, gdyż uzyskałbym wyższą jakość mózgu, ponieważ we wszechświecie obowiązuje zasada, że im prościej, tym lepiej.


(Marcin Perliński)

sobota, 2 grudnia 2023

piątek, 1 grudnia 2023

Dopasowanie poziomów TTL na CMOS (opornikiem 2k2)

Nie zawsze jest wymagane, ale jeśli już zajdzie taka potrzeba, to tak toż se można zrychtować:



(Marcin Perliński)

Najprostsza luneta to tylko dwie soczewki w papierowym rulonie (dr inż. Andrzej Marks, 1976)

Możliwość obserwacji np. kraterów na Księżycu przy pomocy najprymitywniejszej lunety, podobnej do tej, jaką posługiwał się Galileuszto naprawdę nie byle co, zwłaszcza jeśli posługujemy się stabilnym statywem. Soczewki można pozyskać ze starego złomu optycznego lub w ostateczności zamówić od niedrogiego dostawcy (oczywiście szklane będą lepsze od współczesnego plastikowego badziewia).

Wszystko opisał Pan dr inż. Andrzej Marks w "Kalejdoskopie Techniki" 6/1976:


Zachęcam nauczycieli fizyki oraz "zetpetowców" do poszukania niedrogiego dostawcy szklanej optyki i wykonania oraz przetestowania takiego ustrojstwa z uczniami. 

Zwracam uwagę na fakt, że luneta wykonana według niniejszego konceptu daje obraz prosty, czyli bez odwrócenia, co jest jej olbrzymim walorem użytkowym.

Każde tego typu działanie "majsterklepne" to otwarcie umysłu młodego człowieka oraz roztarcie na miazgę turbokapitalistycznego najeźdzcy.


(Marcin Perliński)

materiał uzupełniający

Kiedy mierniki uniwersalne były koszmarnie drogie i trudno dostępne (1976)

Idea woltomierza progowego (1 ... 20 V), gdzie indykatorem są żaróweczki latarkowe, a który można było wykonać dosłownie z ówczesnych elektrośmieci, samodzielnie skalibrować i wyskalować na przykład przy wykorzystaniu tego, co obecnie nazywamy baterią AA oraz zasilać z dwóch szeregowo połączonych (obecnie zabytkowych) trzywoltowych bateryjek 2R10, była niewątpliwie ciekawą ofertą intelektualną oraz wyzwaniem "majsterklepnym" dla młodych miłośników elektroniki czy radiotechniki epoki środkowego Gierka.

obecnie importowanie dwóch takich baterii z Ukrainy czy Brazylii byłoby głupotą, bo wystarczy sięgnąć po cztery baterie AA umieszczone w stosownym koszyczku

Dziś taki układ byłby przypuszczalnie droższy od najtańszego multimetru, który można "zanabyć drogą kupna" już za równowartość paczki fajek, ale kiedyś to było coś fantastycznie ekscytującego, praktycznego i naprawdę działającego tak, jak Pan Bóg przykazał.

Gdyby ktoś chciał mimo wszystko odtworzyć tenże historyczny układzik na współcześniejszych elementach, to wystarczy "ruszyć łbem", wtrążolić uniwersalne popularne tranzystory krzemowe NPN o odpowiednich parametrach (najlepiej wysokowzmocnieniowe, np. BC550C), odwrotnie podpiąć bieguny zasilania oraz kondensator elektrolityczny C1, a energożerne żaróweczki zastąpić wielokrotnie mniej "łasą na miliampery" diodą LED wraz z włączonym w szereg rezystorem ograniczającym o wartości około 220 ... 330 omów. Zasilanie oczywiście również współczesne, np. z czterech baterii AA lub AAA połączonych szeregowo (najwygodniej "wpierdyknąć" je do stosownego poczwórnego koszyczka).

Aha, gdyby ktoś chciałby z jakichś względów jednak pozostawić żaróweczki, to drugi tranzystor musi być bardziej "pancerny", np. BD135-25 dla polaryzacji NPN.

Przypominam o konieczności poprawnego włączenia kondensatora elektrolitycznego C1 (plus do bazy pierwszego tranzystora PNP, a jeśli użyjemy dwóch tranzystorów NPN, to do bazy pierwszego oczywiście podlutujemy minus). Przy użyciu dwóch tranzystorów NPN bieguny baterii podpinamy odwrotnie!!! UWAGA!!! Ten układ nie jest odporny na nieprawidłowe podpięcie biegunów zasilania, jeśli użyjemy tranzystorów krzemowych, ponieważ BD135 ma napięcie EB równe maksymalnie 5 V, podczas gdy napięcie zasilania "naszego" układu wynosi 6 V!!!

Układ opracował inżynier Konrad Widelski, a opis ukazał się w "Kalejdoskopie Techniki" 1/1976.

Zachęcam do przeczytania całego artykułu, ponieważ będzie się można dowiedzieć, jak działa tranzystor oraz zrozumieć, co to jest dzielnik napięcia. Przypominam, że współcześnie produkowane potencjometry o charakterystyce liniowej mają już oznaczenie "B" (czyli odwrotnie do tego, co było kiedyś w czasach PRL-u).


(Marcin Perliński)


Bezkontaktowy pasywny bezinwazyjny "wzmacniacz" antenowy do odbiorników średniofalowych i długofalowych wyposażonych w wewnętrzną antenę ferrytową (1976)

Pierwszy raz zetknąłem się z tym zjawiskiem w dzieciństwie, czyli za Gierka, gdyż zauważyłem, że położenie dłoni na odbiorniku radiowym wyposażonym w wewnętrzną antenę ferrytową zasadniczo poprawia odbiór słabszych stacji. 

Później jako student do diorowskiej "Kalenicy" podłączyłem antenę zewnętrzną (do rynny) oraz uziemienie (do kaloryfera), aby słuchać długofalowych audycji "Deutschlandradio Berlin" emitowanych z Zehlendorfu niedaleko Berlina ("Kalenica" dysponowała specjalnymi gniazdami do podłączenia anteny i uziemienia, więc metoda była "galwanicznie inwazyjna", acz skuteczna, bo do radzieckiego nakręcanego budzika "Slava" dorobiłem dodatkowy styk, który budził mnie codziennie szwabolandzkimi wiadomościami radiowymi zatwierdzonymi przez dział propagandowy Bundeskanzleramtu). 

Później w okolicach roku 2014 zbudowałem własny odbiornik i zauważyłem, że kiedy w jego pobliżu "dyndał" sobie kabel wychodzący na dach, to (uziemione do kaloryfera) radio było wielokrotnie czulsze, a kiedy kilka miesięcy później trafiłem na ciekawą czechosłowacką książkę (Pavel Šrait: "Od krystalky k modelům s tranzistory", Praha 1978), to wszystko samo poukładało się w mej mózgownicy. 

Przy okazji wpadł mi w łapki artykuł Wolfganga Friesego (DG9WF) "Erhöhung der Empfindlichkeit von Empfängern mit Ferritantenne" w adolfowym czasopiśmie "Funkamateur" (2/2014) oraz, dosłownie dzisiaj, archiwalne numery "Kalejdoskopu Techniki" z roku 1976 (numery sierpniowy i październikowy), w których inżynier Konrad Widelski wszystko wyłożył "od podszewki":





Można więc owinąć odbiornik kilkoma ... kilkunastoma zwojami przewodu, którego jeden koniec "wyłazi" na dach, a drugi jest podłączony do uziemienia. 

Można zbliżyć do odbiornika dodatkowy obwód rezonansowy LC w postaci antenowego radiowego pręta ferrytowego o średnicy około 1 centymetra i długości 10 ... 20 centymetrów, na którym drutem nawojowym w emalii (DNE) o średnicy 0.35 ... 0.5 mm wykonamy przynajmniej około 30 ... 40 zwojów i do tak stworzonej cewki dopierdykniemy równolegle kondensator strojeniowy o pojemności kilkuset pikofaradów (im więcej, tym lepiej, bo będzie można zejść z rezonansem nawet do zakresu fal długich

A można i bez kondensatora, co wynika z jednej z ilustracji umieszczonych powyżej. 

Co ciekawe obwód strojony można wykonać także w sytuacji, kiedy nie dysponujemy prętem ferrytowym na zasadzie "natekturkowej" anteny ramowej uzupełnionej trymerkiem.

Powyższe "patenty" sprawdziłem organoleptycznie, więc z czystym sumieniem polecam.


(Marcin Perliński)