środa, 15 lipca 2026

Bardzo prosty, bardzo dobry, całkiem głośny trójtranzystorowy wzmacniacz audio, 400 miliwatów, poziom zniekształceń 0.4% max

0.2 V = 200 mV

Sprawdzona konstrukcja, zawsze naprawisz częściami z szuflady, a zbudujesz nawet z elektrośmieci. Tym czymś z palcem w nosie zastąpisz nawet LM386. Tranzystory wyjściowe (T2 i T3) możesz też próbować dać z grupy wysokowzmocnieniowej (BC327-40 oraz BC337-40). Wzmacniaczyk niniejszy ma "kopa" do 75dB (S/N), czyli znacznie lepiej niż LM386 w podstawowej konfiguracji wynikającej z "dejtaszita" tego scalaka. Uzyskujesz tym samym wzmacniacz ze stopniem przedwzmacniającym za jednym "zamachem".

Rezystory ćwierćwatowe, elektrolity na minimum 16 woltów (na 25 woltów byłyby jeszcze pewniejsze w działaniu i trwałości), głośnik nie mniej niż ośmioomowy o mocy wypluwczej nie mniejszej niż pół wata. Koncepcja nie wymaga radiatorów, ponieważ tranzystory wyjściowe mają spory naddatek "pancerności".

Opracował bardzo zdolny gościu, który pracował kiedyś dla AVT. Byli dawniej kumaci konstruktorzy!


Polecam!


(Marcin Perliński)


2 komentarze:

  1. rezystory w emiterach końcówki to 1 Ohm?

    OdpowiedzUsuń
  2. Tak, jeden omik, przynajmniej ćwierćwatowe dla spokojności bym dał. Oryginalny zestaw do samodzielnego montażu od AVT miał wszystkie ćwierćwatowe, co widać nawet na zdjęciu w załączonym materiale źródłowym (gdzieś tam na końcu blogowpisie powinien być link).

    OdpowiedzUsuń